Program "Maluch" był przyjmowany w 2011 r., my go kontynuujemy, ale wprowadzamy nasz wariant, modyfikujemy - podkreśla szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska, odnosząc się do zarzutów PSL, że PiS sięga po pomysły innych, przedstawiając je jako własne.
Program MRPiPS "Maluch plus" na 2017 r. ruszył w listopadzie ub.r. Polega on na tym, że np. gminy czy uczelnie mogą się ubiegać o dotacje na uruchomienie i rozwój instytucji opieki nad dziećmi do lat trzech. W poniedziałek w Stalowej Woli premier Beata Szydło powiedziała, że w tym roku rząd przeznaczy na program "Maluch plus" ok. 500 mln zł. Rafalska dodała, że powstanie ponad 12 tys. nowych miejsc w żłobkach.
We wtorek rzecznik PSL Jakub Stefaniak powiedział, że ludowcy ze zdziwieniem przyjęli informację o programie "Maluch plus", ponieważ - jak stwierdził - jest to kontynuacja programu "Maluch", który działa od około siedmiu lat. Poseł PSL Mirosław Maliszewski dodał, że od jakiegoś czasu PiS sięga po rozwiązania z ubiegłych lat - chociażby autorstwa ludowców - dodając słowo "plus" i twierdząc, że jest to ich program.
"Nigdy nie twierdziliśmy, że to jest nasz program" - podkreśliła Rafalska w rozmowie z PAP, odnosząc się do zarzutów PSL.
Przypomniała, że program "Maluch" został wprowadzony w 2011 r.; zaznaczyła, że rząd obecnie wprowadza swój wariant. "Modyfikujemy go, stąd pokazujemy, co jest tym naszym +plusem+ do programu, który ten swój podstawowy człon zachował" - powiedziała.

Zaznaczyła, że obecne kierownictwo resortu nie zamknęło programu "Maluch" ani nie zmieniło nazwy, ale - jak oceniła - jest potrzeba modyfikacji, rozwijania oferty, zakładania żłobków też tam, gdzie ich do tej pory nie było.
Zwróciła uwagę, że w każdym resorcie są programy przyjęte przez poprzedników, które są kontynuowane. "Są rzeczy, które były przyjmowane w poprzednim parlamencie, a są przez nas finansowane od początku do końca - to jest normalna ciągłość władzy. Natomiast to, że wprowadzamy własne zmiany i chcemy pokazać, czym ten program się różni, to chyba normalne" - dodała Rafalska.
Wskazała w tym kontekście na możliwość dofinansowania podmiotów niepublicznych, zmiany w - wysokości dofinansowań, więcej środków na rozwój placówek opieki nad małymi dziećmi w nowym budżecie UE.
"Maluch", a obecnie "Maluch plus" to program wspierający rozwój żłobków, klubów dziecięcych i dziennych opiekunów. Program "Maluch" stworzono po uchwaleniu tzw. ustawy żłobkowej, czyli ustawy o formach opieki nad dziećmi do lat trzech, która obowiązuje od 2011 r. Początkowo program skierowany był tylko do samorządów.
Dzięki ustawie żłobki przestały być zakładami opieki zdrowotnej, nadzór nad nimi przejęło MRPiPS (wcześniej podlegały resortowi zdrowia). W myśl ustawy opieka nad dziećmi do lat trzech jest sprawowana w formie żłobka lub klubu dziecięcego oraz wykonywana przez opiekuna dziennego (zajmującego się kilkorgiem dzieci u siebie w domu, ale opłacanego przez gminę) lub nianię (której płacą rodzice, a ZUS opłaca za nią składki, jeśli jest zatrudniona na podstawie umowy).
Ustawa żłobkowa ułatwiła i przyspieszyła powstawanie miejsc opieki nad małymi dziećmi. Dla porównania w 2010 r. funkcjonowało 511 żłobków i oddziałów żłobkowych, a pod koniec października 2016 r. było już 3,4 tys. instytucji wpisanych do rejestru żłobków i klubów dziecięcych oraz wykazu dziennych opiekunów. Łącznie zapewniały one ok. 93,5 tys. miejsc opieki, co oznacza, że taką opieką było objętych 9,2 proc. dzieci do lat trzech.
Rafalska: W tym roku można się spodziewać 410-420 tys. urodzeń
Dane GUS o liczbie urodzeń są bardziej optymistyczne od naszych prognoz - powiedziała szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska, odnosząc się do informacji, że w 2016 r. urodziło się 385 tys. dzieci - więcej niż rok wcześniej. Jej zdaniem, w tym roku liczba ta może wzrosnąć do 410-420 tys.
We wtorek Główny Urząd Statystyczny opublikował dane, z których wynika, że - według szacunków - w zeszłym roku urodziło się o ok. 16 tys. więcej dzieci niż rok wcześniej. W rozmowie z PAP minister rodziny, pracy i polityki społecznej zwróciła uwagę, że widać wyraźny wzrost w ostatnich dwóch miesiącach 2016 r. - w listopadzie wzrost urodzeń wyniósł 5 tys. w stosunku do listopada 2015 r., a grudniu - już ok. 5,7 tys.
Podkreśliła, że w przypadku dzieci urodzonych w listopadzie i grudniu, początek ciąży przypadał na czas już po uchwaleniu ustawy, która wprowadziła program "Rodzina 500 plus" (Sejm przyjął ją 11 lutego), więc nie można wykluczyć wpływu programu na te wzrosty urodzeń. "Na pewno jest jakiś efekt naszego programu rodzinnego" - oceniła Rafalska.
Zaznaczyła, że ostatnio taka sytuacja - wzrost urodzeń dwa miesiące z rzędu - miała miejsce w 2011 r. Jej zdaniem, można się spodziewać dalszych wzrostów w kolejnych miesiącach.
Minister wskazała przy tym, że listopad i grudzień to miesiące, które zawsze charakteryzowały się niższą liczbą urodzeń, w porównaniu np. z miesiącami wiosennymi.
"To są pierwsze dane, liczone na styku funkcjonowania programu. Są bardzo budujące i optymistyczne, wszyscy się bardzo cieszymy, bo nie było wiadomo, kiedy ten efekt będzie widoczny - czy dopiero po pierwszym pełnym roku finansowania programu. Ale ten drugi miesiąc wzrostu potwierdza, że to nie incydent, nie przypadek" - podkreśliła.
Zwróciła uwagę, że dane GUS pokazują znacznie wyższe wzrosty urodzeń, niż prognozowano w ocenie skutków regulacji. "Tam w pierwszym roku programu prognozowaliśmy ok. 376 tys. urodzeń, a w następnym roku - też niewiele ponad 380 tys." - przypomniała Rafalska.
Pytana, czy nie ma obaw, że wzrosty urodzeń są efektem początku programu, a potem liczby te zaczną spadać, Rafalska powiedziała, że nie można tego wykluczyć, jednak jeśli będą spadki, to raczej w perspektywie kilkuletniej, a nie kilku czy kilkunastu miesięcy. "Nasza prognoza cała mówiła o perspektywie 10 lat i wzroście na poziomie 278 tys. - dodatkowych urodzeń, poza tym, co notuje się przeciętnie" - wskazała.
Zaznaczyła, że trzeba spokojnie czekać na kolejne dane i wówczas będzie można stwierdzić, czy to jest efekt świeżości programu. Trzeba też będzie te dane spokojnie przeanalizować - sprawdzić, czy więcej dzieci rodzi się na wsi, czy w miastach, w których regionach, czy są to pierwsze dzieci, czy kolejne - przekonywała minister.
"Mówimy otwarcie, że na to składa się nasza polityka rodzinna, ale też na pewno dobra sytuacja na rynku pracy, wzrost wynagrodzeń. Ale ta przychylność wobec rodzin też ma na pewno swój udział. Ważny jest też nasz program mieszkaniowy" - dodała.
Zaznaczyła, że trzeba tworzyć młodym ludziom sprzyjające warunki do zakładania rodziny, bo jeśli nie będzie odkładana decyzja o pierwszym dziecku, to jest większa szansa na to, że będzie drugie; a jak wcześniej będzie drugie, to - przy dobrych warunkach - więcej osób zdecyduje się na kolejne.
"Nareszcie rodzi się więcej dzieci, ich się rodziło dotąd stanowczo za mało. Nie mieliśmy zastępowalności pokoleń - do niej jest ciągle bardzo daleko, ale jeśli wskaźnik dzietności będzie się nam poprawiał, to jest szansa na wyjście z tej zapaści demograficznej. Do tego potrzebny był silny impuls" - podkreśliła Rafalska.
"Będziemy na dane GUS każdego miesiąca niecierpliwie wyczekiwali" - zapowiedziała.
Program "Rodzina 500 plus" wystartował 1 kwietnia zeszłego roku. Dzięki niemu wypłacane jest świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł miesięcznie na każde drugie i kolejne dziecko do 18 lat. W mniej zamożnych rodzinach świadczenie przysługuje również na pierwsze dziecko.
akw/ karo/





























































