[Aktualizacja 13.00] Zakończyła się telenowela dotycząca repolonizacji Pekao. Jej bohaterowie są dziś bohaterami nie tylko w nagłówkach serwisów informacyjnych, ale również i na giełdzie.


Tuż po godzinie 10 w czwórce najchętniej handlowanych spółek z GPW znalazły się aż trzy, które mają bliski związek z transakcją: Pekao, Alior oraz PZU. Obroty na tej ostatniej zdążyły już przekroczyć 100 mln zł, co jest wynikiem - jak na standardy GPW - naprawdę wysokim. Szczególnie, że obrotom tym towarzyszą spore wzrosty. Akcje PZU drożeją o blisko 4%, do poziomów najwyższych od maja. Dodatkowo ubezpieczyciel jest obecnie wyceniany mniej więcej na podobnych poziomach, co na początku roku - a więc w momencie, gdy pojawiały się pierwsze informacje sugerujące możliwość zakupu Pekao przez PZU. Spółka oddaliła się również od historycznych minimów, które wyznaczyła we wrześniu tego roku.
Dobrego roku nie ma za sobą jednak Pekao. Problemy UniCreditu - dotychczasowego właściciela - widmo sprzedaży części akcji oraz zainteresowanie Skarbu Państwa nie pomagały bankowi. Obecnie jest on o 1/8 tańszy niż na początku roku i jest notowany w okolicach 7-letnich minimów. Dziś jednak, po początkowych problemach, akcje Pekao drożeją. Wydaje się, że akcjonariusze Pekao pogodzili się z losem. Dodatkowo nadzieję na podtrzymanie "starego" kierunku rozwoju spółki daje zapowiedź utrzymania zarządu.
Największym wygranym całego zamieszania jest Alior Bank. Wydaje się, że scenariusz przejęcia Raiffeisena przez spółkę prezesa Sobieraja od początku był opcją awaryjną na wypadek niepowodzenia negocjacji z Włochami. Potwierdzać tę teorię może fakt, że wraz z pojawieniem się informacji o transakcji z UniCredit, Alior zrezygnował z Raiffeisena. Ta ostatnia informacja bardzo przypadła do gustu inwestorom z GPW. Papiery spółki drożeją dziś o ponad 10%.
Alior to pierwsze "dziecko" repolonizacji prowadzonej przez PZU. Ubezpieczyciel o wejściu w ten bank poinformował półtora roku temu i od tej pory (licząc bez dzisiejszych wzrostów) wartość banku spadła niemal o połowę. Obawy o efektywność działania spółki pod nadzorem państwa nałożyła się na emisję konieczną do sfinansowania zakupu BPH i samo przejęcie tego banku. Dla akcjonariuszy Pekao historia Aliora może, choć nie musi, być przestrogą.
Z drugiej strony wydaje się, że PZU po wielkiej transakcji z Włochami wypadnie na pewien czas z repolonizacyjnej mapy. Teraz do rangi największego problemu bankowych strategów grupy może urosnąć problem posiadania dwóch spółek z tego samego sektora, które podobno mają nie być łączone. Sposób jego rozwiązania może mieć kluczowy wpływ na przyszłość notowań omawianej trójki.
Adam Torchała




























































