Pustki na ulicach 20-milionowego Sao Paulo. Petrobras ogłosił "kryzys stulecia"

Na ulicach Sao Paulo, blisko dwudziestomilionowej finansowej stolicy Brazylii, zapanowały w czwartek pustki. A naftowy gigant Petrobras ogłosił "kryzys stulecia".

Patrole policyjne kontrolujące zaświadczenia personelu medycznego, pracowników supermarketów i niektórych kierowców uprawnionych do swobodnego poruszania się bez ograniczeń po mieście, wydają się centrum metropolii liczniejsze niż przechodnie. Władze wezwały ludność w związku z atakiem koronwirusa do robienia niezbędnych zakupów jedynie w supermarketach najbliższych od miejsca zamieszkania.

Jak napisał gorzko tego dnia największy brazylijski dziennik "Folha de Sao Paulo", "zakaz pozostawania w domach nie będzie obowiązywał jedynie dla 24,3 tysiąca bezdomnych, których przeciętny wiek wynosi 41 lat".

Dla bezdomnych, którzy zachorowali na koronawirusa władze miejskie utworzyły specjalny ośrodek w jednej z południowych dzielnic miasta.

W Sao Paulo zarejestrowano do czwartku 810 przypadków zachorowań na koronawirusa i 40 zgonów.

Prezydent Brazylii, Jair Bolsonaro, krytykowany przez wszystkich gubernatorów prowincji 210-milionowego kraju za wypowiedzi, w których podważał rzeczywiste zagrożenie pandemią, zapowiedział w czwartek, iż podobnie jak prezydent USA, Donald Trump, zamierza wysłać wojskowe samoloty transportowe po sprzęt medyczny do walki z pandemią. Sprzęt kupi w Chinach.

W czwartek brazylijski państwowy gigant naftowy Petrobras ogłosił szczegóły zapowiedzianych w ostatnich dniach drastycznych cięć w wydobyciu ropy i produkcji paliw płynnych. Motywuje to "największym kryzysem światowego przemysłu naftowego ostatnich stu lat". Spadek ich sprzedaży oraz cen na rynkach światowych skłonił Petrobras do zmniejszenia dziennego wydobycia o 200 tysięcy baryłek dziennie. Początkowo, 26 marca, Petrobras zapowiadał redukcję o 100 tysięcy baryłek dziennie.

Dyrekcja Petrobrasu postanowiła w związku z kryzysem ograniczyć pensje personelu kierowniczego największej latynoamerykańaskiej firmy o 10 do 30 proc. Czas pracy 3,2 tysiąca pracowników został skrócony z ośmiu do sześciu godzin.

Związane z pandemią codzienne doniesienia medialne z 35 niepodległych krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów zamieszkałych przez 626 milionów ludzi drastycznie unaoczniły "istnienie w tym regionie gigantycznej gospodarki nieformalnej, która stanowi 30 do 40 proc. całej gospodarki regionu" - napisał madrycki dziennik "El Pais". Wirus - podkreśla dziennik - znacznie bardziej agresywnie atakuje, również w sensie ekonomicznym, te kilkaset milionów ludzi zatrudnionych nieformalnie bądź "na czarno", lub na niestabilnych umowach o pracę.

Owi "niewidoczni" mieszkańcy regionu, ludzie nie ujmowani na ogół w oficjalnych statystykach państwowych wśród ofiar koronawirusa, jak mieszkańcy brazylijskich faweli, argentyńskich "vilas de miseria", czy wenezuelskich "ranchos", pozbawionych wody bieżącej i przejezdnych ulic osiedli nędzy, "do których nie dotrze żadna karetka pogotowia" - to będą niepoliczone ofiary pandemii - napisał cytowany, wielki europejski dziennik.

Eksperci Międzyamerykańskiego Banku Rozwoju policzyli, że w Ameryce Łacińskiej mieszkańcy dzielnic nędzy, to 90 milionów ludzi. (PAP)

ik/ kgod/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil