Przewodnicząca Rady Nadzorczej Comarchu Elżbieta Filipiak zbyła 335 926 akcji spółki za łącznie ok. 66,5 mln zł - podała spółka w poniedziałkowym komunikacie.
Transakcja została przeprowadzona w piątek, 24 stycznia, a cena jednej akcji wynosiła 198 zł. W poniedziałek o godz. 13.50 za akcję Comarchu płacono na GPW 201 zł. W sumie pakiet wart więc był ponad 65 mln zł.
Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie internetowej Comarchu - według stanu na dzień 15.11.2019 r., Elżbieta Filipiak posiadała 846 tys. akcji spółki (10,4 proc. w kapitale zakładowym), które uprawniają do 4 230 000 głosów na walnym zgromadzeniu (27,96 proc.).
Prywatnie Elżbieta Filipiak to żona Janusza Filipiaka, czyli prezesa oraz głównego akcjonariusza spółki. Sam Filipiak posiada 24,5 proc. akcji dających 36,8 proc. głosów na walnym zromadzeniu. Razem z żoną posiada więc pakiet kontrolny.
Sprzedaż tak dużego pakietu, przez tak znaczącą osobę w comarchowej układance, może być negatywnym sygnałem. Może, lecz nie musi, nie wiadomo bowiem gdzie akcje trafiły i czy nie była to np. operacja "wewnątrz rodziny". Póki co wiadomo jedynie, że była to transakcja pakietowa.
Na giełdzie nie widać przesadnej reakcji na tę informację. Akcje Comarchu tracą w poniedziałek 1 proc., co na tle spadającego o 1,7 proc. szerokiego rynku, jest wynikiem niezłym i nie sugeruje, że inwestorzy negatywnie odebrali ruch Elżbieta Filipiak.
PAP Biznes/AT
































































