Przypomnijmy, że pierwszą sesję w nowym roku kalendarzowym indeks Standard & Poor’s 500 zakończył skokiem na 15-miesięczne maksimum. Notowania zakończył on z 1132,99 punktami. Tak więc początek roku był wymarzony. Obecny tydzień będzie stał pod znakiem oczekiwania na piątkowe dane z rynku pracy w USA.
„Inwestorzy będą dzisiaj z pewnością w dużej mierze odpoczywać, obserwując zarazem, jaka będzie reakcja rynku na dotychczasowe wydarzenia. Nie wydaje się, aby dzisiejsza sesja była kontynuacją wczorajszej. Mimo długofalowego trendu wzrostowego przewiduję w tym roku korektę w skali 5%-10%”, uważa Anderwe Neale z Fogel Neale Partners.
Większość dzisiejszych publikacji danych makroekonomicznych wypadła powyżej oczekiwań. Napawa optymizmem zwłaszcza dynamika zamówień w przemyśle. Wzrosła ona w listopadzie z 0,8% m/m do 1,1% m/m. Analitycy spodziewali się jej spadku do 0,5% m/m. Wpływ tego wskaźnika na losy sesji okazał się jednak niewielki ze względu na raczej historyczny charakter danych.
W przypadku rewizji danych na temat zamówień na dobra trwałego użytku prawidłowo spisali się analitycy, trafnie przewidując wzrost dynamiki tego wskaźnika z –0,6% m/m do 0,2% m/m. Rozczarował jedynie indeks podpisanych umów kupna domów, który również w listopadzie spadł z 3,9% m/m do –16% m/m. Ekonomiści mówili co prawda o spadku, ale jedynie do –2,1% m/m. Informacje z rynku nieruchomości napawają niepokojem, lecz także pochodzą z dość odległego czasowo okresu.
Po niepewnym początku notowań, czołowym amerykańskim indeksom udało się wyjść na plus. Przy obecnym nastawieniu inwestorów do rynku i braku innych wydarzeń, indeksy powinny utrzymać wzrosty. S&P 500 po godzinie 16.30 wzrósł o 0,2% do 1135,1 punktów, Nasdaq Composite o 0,1% do 2311,4 punktów, a DJIA stracił 0,1% i spadł do 10570,7 punktów.
TW































































