Podczas wtorkowego protestu w Ankarze przeciwko NATO zatrzymano kilkadziesiąt osób - przekazały tureckie media. Tego samego dnia w tureckiej stolicy rozpoczął się coroczny szczyt liderów państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego.


W pierwszym dniu szczytu przywódców NATO w Ankarze zatrzymano co najmniej 75 osób biorących udział w proteście przeciwko temu wydarzeniu - poinformował portal Bianet.
W jednym z parków tureckiej stolicy zgromadzili się przedstawiciele kilku ugrupowań lewicowych, domagając się zakończenia globalnego wyścigu zbrojeń, który określili mianem przygotowań do „nowej wojny o podział świata”.
Wśród uczestników protestu znaleźli się posłowie z prokurdyjskiej partii DEM, Partii Pracy (EMEP) oraz Partii Pracujących Turcji (TIP). Protestujący skandowali hasła „NATO precz, ten kraj należy do nas”. Policja otoczyła grupę, a następnie zatrzymała uczestników – z wyjątkiem posłów.
Stowarzyszenie Postępowych Prawników (CHD) poinformowało, że funkcjonariusze zatrzymali również 22 studentów należących do TIP, którzy maszerowali w stronę parku, gdzie odbywało się zgromadzenie. Według agencji informacyjnej ANKA policja rozpędziła także inny marsz protestacyjny zwołany przez organizację pozarządową Halkevleri (People's Houses), zatrzymując kilka osób.

Przed samym szczytem NATO pod zarzutem terroryzmu zatrzymano w Ankarze ok. 200 osób, w tym członków ugrupowań lewicowych, pracowników naukowych, aktywistów, obrońców środowiska i dziennikarzy.
W związku ze szczytem w stolicy Turcji wprowadzono również ograniczenia w ruchu. Do pilnowania porządku skierowanych zostało łącznie ponad 56 tys. funkcjonariuszy policji i żandarmerii.
W czerwcu biuro gubernatora Ankary wydało zakaz organizowania demonstracji i innych zgromadzeń publicznych w dniach od 28 czerwca do 10 lipca. (PAP)
jbw/ san/






























































