Wartość produkcji sprzedanej przemysłu była w październiku o 2,4% wyższa niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny.


Ekonomiści spodziewali się wzrostu o 3,2% rdr wobec wzrostu o 4,1% rdr odnotowanego we wrześniu. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze jednorazowym, wyniki produkcji prezentują się nieco lepiej. Po odsezonowaniu produkcja wzrosła o 0,8% mdm i 4,7% rdr.
Wzrost produkcji odnotowano w 23 spośród 34 działów przemysłu. Najlepiej radzili sobie producenci napojów (+10,9% rdr), komputerów i elektroniki (+8,4% rdr) oraz poligrafii (+6,6%). Największy spadek odnotowano w produkcji koksu i produktów naftowych (o 6,8% rdr), odzieży (o 3,3% rdr) oraz wyrobów farmaceutycznych (o 2,5% rdr).
Dane GUS-u nie potwierdziły optymistycznych wniosków płynących ze wzrostu indeksu PMI, który po załamaniu z sierpnia i września w październiku wskazał na przyspieszenie tempa ożywienia w sektorze wytwórczym.
Krzysztof Kolany

PKB może być niższy od prognozowanego
Produkcja przemysłowa mniejsza od spodziewanej, ale wciąż niezła. Niestety, nie pokrywa się ona ze wskaźnikiem PMI, ale to nie jest reguła. Odnotowane spadki w produkcji koksu i produktów naftowych nie są zaskoczeniem, bo popyt na nie malał. Malały też ich ceny. Dobrą wiadomością jest duży wzrost w produkcji sprzedanej komputerów i elektroniki, ale sektor ten wciąż ma małe znaczenie dla gospodarki naszego kraju. Na nieco gorszy wynik wpłynęła też mniejsza liczba dni roboczych, w stosunku do analogicznego okresu rok temu, ale jest to czynnik, który ekonomiści powinni uwzględnić wcześniej w swoich oczekiwaniach.
Po wczorajszych, stosunkowo euforycznych danych o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw, dzisiejszy odczyt GUS-u można interpretować tylko w jeden sposób - dynamika jest stabilna, ale biorąc pod uwagę spadek produkcji budowlano-montażowej, na którą najprawdopodobniej duży wpływ ma odwlekanie robót na rzecz przyszłych współfinansowanych przez UE inwestycji w infrastrukturę, istnieje ryzyko, że wzrost PKB na koniec 2015 roku będzie nieznacznie mniejszy od prognozowanego. Pozytywnie zaskoczyły dane o sprzedaży detalicznej, które były odrobinę wyższe od konsensu, ale ze względu na deflację warto na nie patrzeć w cenach stałych. Niemniej, prawdopodobnie duży wpływ na wynik miał sezonowo wyższy popyt na dobra "jesienno-zimowe".
































































