REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Proces Fundacji Profeto. Akt oskarżenia i spór o bezstronność sądu w kontekście PiS

2026-01-28 17:55
publikacja
2026-01-28 17:55

W Sądzie Okręgowym w Warszawie prokurator przedstawił akt oskarżenia ws. dotacji dla Fundacji Profeto, co otworzyło przewód sądowy w tej sprawie. Wcześniej obrońcy oskarżonych, m.in. ks. Michała Olszewskiego, złożyli wnioski o wyłączenie sędzi referent, wskazując na wątpliwości co do jej bezstronności, co jednak nie wstrzymuje postępowania.

Proces Fundacji Profeto. Akt oskarżenia i spór o bezstronność sądu w kontekście PiS
Proces Fundacji Profeto. Akt oskarżenia i spór o bezstronność sądu w kontekście PiS
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Kolejna rozprawa w tej sprawie zaplanowana jest na 10 lutego.

Sędzią referentem w trzyosobowym – wraz z ławnikami – składzie orzekającym jest Justyna Koska-Janusz. Sędzia po złożeniu wniosków o jej wyłączenie poinformowała, że skieruje je do przewodniczącego wydziału sądu celem dalszego ich procedowania.

Jak zastrzegła, złożenie takich wniosków nie tamuje postępowania sądowego. - W sytuacji wyłączenia sędziego referenta wszystkie czynności, które zostały wykonane z udziałem sędziego, co do którego złożono taki wniosek (o wyłączenie - PAP) i wniosek taki został uwzględniony, uznaje się za bezskuteczne - dodała Koska-Janusz i zwróciła się do prokuratora o przedstawienie aktu oskarżenia.

Oskarżenie, które przedstawił prok. Ryszard Pęgal z zespołu śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej, wobec ks. Michała Olszewskiego, a także byłych urzędniczek MS – Urszuli D. i Karoliny Ś. (dawniej K.), dotyczy działalności Fundacji Profeto. Według prokuratury, trafiło do niej z FS ponad 66 mln zł (z przyznanych ponad 98 mln zł), pomimo że nie spełniała ona wymagań formalnych i merytorycznych. Za te pieniądze Profeto rozpoczęła w Warszawie inwestycję „Archipelag – wyspy wolne od przemocy”, ale prokuratura ocenia, że sposób jej realizacji odbiegał od celów funduszu, takich jak pomoc postpenitencjarna czy pomoc ofiarom przestępstw.

Wakacje na giełdzie

W związku z tą sprawą prokurator oskarżył księdza i dwie byłe urzędniczki o udział w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu. Oskarżenie obejmuje także przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentach, a działania te doprowadziły do wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach w mieniu Skarbu Państwa. W ocenie prokuratora, przestępstwa te miały służyć osiągnięciu korzyści osobistych i majątkowych, także przez inne osoby.

Ponadto w akcie oskarżenia wobec ks. Olszewskiego sformułowano zarzut tzw. prania brudnych pieniędzy. Według prokuratury zorganizował on transakcję pozorną: firma TISO, budująca „Archipelag”, zapłaciła ponad trzy miliony złotych za najem części nieruchomości należącej do Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego (sercanie), a następnie środki te – za jego pośrednictwem – trafiły na konto Fundacji Profeto. W ocenie śledczych taki obieg pieniędzy miał ukryć ich przestępcze pochodzenie z Funduszu Sprawiedliwości.

Prokurator oskarżył również innych urzędników - Marcina M. i Wojciecha Z. - m.in. o poświadczanie nieprawdy i zawyżanie punktacji w dokumentacji konkursowej, a także Monikę G. o przekroczenie uprawnień w celu bezprawnego przyznania dotacji.

Przed przedstawieniem aktu oskarżenia wniosek o wyłączenie sędzi przedstawił m.in. jeden z obrońców księdza, adw. Michał Skwarzyński, którego poparli inni obrońcy oskarżonych. Jako jeden z argumentów wskazał na zaangażowanie Koski-Janusz po jednej stronie sporu politycznego przeciwko byłemu ministrowi sprawiedliwości, posłowi PiS Zbigniewowi Ziobrze. Według obrońcy podważa to bezstronność sędzi referent w sprawie - jak to określił - wymierzonej w Ziobrę (również objętego śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości).

Wśród zastrzeżeń dotyczących Koski-Janusz było też wyznaczenie jej do sprawy Fundacji Profeto w drodze losowania, które – według adw. Skwarzyńskiego – miało zostać w ubiegłym roku celowo zaburzone (m.in. za sprawą ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara), aby sprawę tę przejęła wyłącznie Koska-Janusz jako sędzia delegowany. To również - zdaniem obrony - podważa prawidłowość obsady sądu.

Obrońca zakwestionował również udział nowo wyznaczonych do tej sprawy ławników, wskazując m.in., że nie został jeszcze rozpoznany złożony tydzień temu wniosek o ich wyłączenie. Dodatkowo adw. Skwarzyński podniósł wątpliwości co do umocowania oskarżycieli, związane ze sporem o status szefa PK, którym – według niego – jest prok. Dariusz Barski, a nie prok. Dariusz Korneluk.

Oskarżenie obejmuje okres, gdy resortem sprawiedliwości, któremu podlega FS, kierował Ziobro, obecnie poseł PiS. Były minister, który przebywa w Budapeszcie, od 22 grudnia ub.r. objęty jest ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne. 5 lutego Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa ma rozpatrzyć wniosek o areszt byłego ministra, któremu prokuratura zarzuciła m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, mającą wykorzystywać Funduszu Sprawiedliwości w niezgodny z prawem sposób. O przyznaniu pieniędzy z funduszu decydował też były wiceminister sprawiedliwości i poseł PiS Marcin Romanowski, również podejrzany w tym śledztwie, który podobnie jak Ziobro objęty jest ochroną międzynarodową na terytorium Węgier. (PAP)

nno/ mro/

PiS złoży zawiadomienie dot. ustawiania procesów sądowych

Klub PiS złoży zawiadomienie do prokuratury dot. „ustawiania procesów sądowych przy przydziale sędziów i ławników” w sprawach b. wiceszefa MS i posła PiS Marcina Romanowskiego oraz dotacji dla Fundacji Profeto z Funduszu Sprawiedliwości – przekazał szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

W środę we wpisie na platformie X Błaszczak podkreślił, że PiS nie pozwoli na „ustawianie procesów sądowych” ani na „skandaliczne manipulacje przy przydziale sędziów i ławników” w sprawach dotyczących b. wiceszefa MS i posła PiS Marcina Romanowskiego oraz Fundacji Profeto. Jego zdaniem w sprawie Romanowskiego „ręcznie wybierano wygodnego sędziego zamiast losowania”, natomiast w sprawie ks. Olszewskiego i byłych urzędniczek „podmieniono ławników poza prawem”.

W grudniu ub.r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) wobec Marcina Romanowskiego wydany w ramach śledztwa dotyczącego działalności Funduszu Sprawiedliwości w czasach tej partii. Decyzja ta została podjęta przez sędziego Dariusza Łubowskiego, którego w styczniu br. sąd wyłączył ze sprawy po złożeniu przez prokuraturę ponownego wniosku o zastosowanie ENA i wniosku o odsunięcie sędziego. Sprawa ENA wobec Romanowskiego trafiła do sędzi Izabeli Ledzion.

W zeszłym tygodniu w Sądzie Okręgowym w Warszawie obrońcy oskarżonych ws. dotacji dla Fundacji Profeto, m.in. ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości, zakwestionowali prawidłowość obsady składu orzekającego ze względu na nowo wyznaczonych w styczniu br. ławników. Prowadząca rozprawę sędzia referent Justyna Koska-Janusz nie zgodziła się z tym wnioskiem i stwierdziła, że kwestia ławników została już rozstrzygnięta, ponieważ wyznaczonych w ubiegłym roku ławników zastąpiono ławnikami z listy rezerwowej.

Zdaniem Błaszczaka podjęte w obu sprawach działania „to jawne łamanie prawa i nadużycie władzy”. „Ustawy i przepisy w Polsce wymagają losowego przydziału sędziów i ławników do spraw, żeby zagwarantować bezstronność sądu. (...) Doszło do ustawiania wymiaru sprawiedliwości pod dyktando osób trzecich” – czytamy we wpisie na X.

W zorganizowanej w środę konferencji prasowej poseł PiS Michał Wójcik zaś doprecyzował, że klub parlamentarny PiS złoży zawiadomienie w sprawie możliwości popełnienia przestępstw do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jego zdaniem w obu postępowaniach o „silnym kontekście politycznym” doszło do nieprawidłowości.

W kontekście sprawy Romanowskiego Wójcik argumentował, że obecna władza zaatakowała sędziego, który uchylił ENA wobec b. wiceszefa MS, po czym - jak dodał - złożono kolejny wniosek o zastosowanie nakazu. - W takiej sytuacji są przepisy, z których wynika, że powinno być losowanie (sędziego - PAP), ale od losowania odstąpiono bez podstawy prawnej i stwierdzono, że sprawą może zająć się sędzia dyżurujący. Pomimo tego, że była lista sędziów dyżurujących, podmieniono w ostatnim momencie tę osobę, która miała rozstrzygać sprawę ENA wobec ministra Romanowskiego - zaznaczył.

Nawiązując do sprawy Fundacji Profeto, Wójcik ocenił, że „wszystko wygląda w taki sposób, że wszystko jest ustawką, jest manipulowane i ustawiane, bo składy sędziowskie mają być takie, jak władza chce, a nie takie, jak algorytm chce”.

Wcześniej we wpisie na X Błaszczak napisał, że jeden z wylosowanych ławników miał mieć w dniu rozprawy inną sprawę i „zamiast przełożyć termin rozprawy albo wylosować nowego ławnika, kierownictwo sądu bezzasadnie usunęło obu wylosowanych ławników ze składu”. „W ich miejsce »ręcznie« dobrano dwie inne osoby. Innymi słowy, skład sądu zmieniono arbitralnie, bez nowego losowania, co jest sprzeczne z elementarnymi zasadami” - czytamy na X.

Romanowski jest podejrzewany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości o popełnienie 19 przestępstw. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Ponieważ służby nie mogły odnaleźć polityka, po decyzji sądu o zastosowaniu aresztu wydano za nim list gończy, a w grudniu 2024 r. SO w Warszawie na wniosek prokuratury wydał wobec niego ENA. Później polityk informował, że uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. w połowie stycznia obrońca Romanowskiego - Bartosz Lewandowski - złożył wniosek do Sądu Okręgowego w Warszawie o wyłączenie sędzi Izabeli Ledzion ze sprawy ponownego rozpatrzenia wniosku o ENA wobec jego klienta. Jak argumentował, została ona wyznaczona z pominięciem losowania.

Akt oskarżenia ws. dotacji dla Fundacji Profeto – pierwszy w sprawie nadużyć finansowych przy Funduszu Sprawiedliwości – wobec sześciu osób, w tym ks. Olszewskiego, trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w lutym 2025 r. Oskarżenie prokuratury dotyczy jednego z wielu wątków śledztwa związanego z działalnością Fundacji Profeto. Do tej fundacji trafiło z FS ponad 66 mln zł (a przyznano 98 mln zł), mimo że – jak oceniła prokuratura – nie spełniała ona wymagań formalnych i merytorycznych, by otrzymać pieniądze.

Prokuratura zarzuciła ks. Olszewskiemu, który kierował Fundacją Profeto jako jej prezes, m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu i wyrządzenie szkody w wielkich rozmiarach w mieniu Skarbu Państwa, a także tzw. pranie pieniędzy. Poza ks. Olszewskim oskarżone zostały m.in. byłe urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości Urszula D. oraz Karolina K., które odpowiadały za przyznanie tych środków i miały z ks. Olszewskim działać wspólnie i w porozumieniu.(PAP)

kl/ ugw

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
nierzad
tylko oni mieli czelnosc zamykac ksiezy
marianpazdzioch
Kiedy Jezus powywracał stragany w świątyni, to chyba była historia o tych gościach.
marianpazdzioch
Tylko, że tamci handlowali, a tutaj żadnego przysposobienia majątkowego dla Skarbu Państwa nie było. Wręcz przeciwnie.
nierzad
Nie,to bylo o rabinach i faryzeuszach
samsza
Przeczytałem te oskarżenia prokuratora, fakty jakie zaszły, obie strony się zgadzają.
Spór dotyczy interpretacji tego co faktycznie zaszło.
Naprawdę nie wiem, po co był ten areszt, jak we wszystkim się zgadzają.

Powinna być sankcja karna dla prokuratora za wykorzystywanie procedur w zupełnie innym celu niż ten dla którego
Przeczytałem te oskarżenia prokuratora, fakty jakie zaszły, obie strony się zgadzają.
Spór dotyczy interpretacji tego co faktycznie zaszło.
Naprawdę nie wiem, po co był ten areszt, jak we wszystkim się zgadzają.

Powinna być sankcja karna dla prokuratora za wykorzystywanie procedur w zupełnie innym celu niż ten dla którego je stworzono.
niederfurzdorf
Zapoznajcie się z rzeczywistością a nie prawniczym bełkotem. Otóż cała sprawa zaczęła się od szukania za wszelką cenę punktu w jakikolwiek sposób odbiegającego od przepisów budowlanych czy innych . A szukała grupa lewakow ze znanego portalu. Łazili po urzędach , pytali sąsiadów , pracowników firm budowlanych itp. byle coś znaleźć Zapoznajcie się z rzeczywistością a nie prawniczym bełkotem. Otóż cała sprawa zaczęła się od szukania za wszelką cenę punktu w jakikolwiek sposób odbiegającego od przepisów budowlanych czy innych . A szukała grupa lewakow ze znanego portalu. Łazili po urzędach , pytali sąsiadów , pracowników firm budowlanych itp. byle coś znaleźć . Wiele miesięcy przed aresztowaniami , jeszcze w czasach pisu. Nie znaleźli ale za to wymyślili, że skoro w Archipelagu są budowane (zgodnie z projektem!!!!) pomieszczenia do nagrywania materiałów opartych na obrazie (co jest jedną z metod terapii po przejściach) to musi to być ukryty plan aby za 2-3 lata przekształcić ośrodek w drugą tv trwam . Tyle , nic więcej ale wystarczyło . Jak nie zrozumieliście to wyjaśnię , aresztowano ludzi bo za 2-3 lata mieliby popełnić przestępstwo wykorzystania środków publicznych w sposób niezgodny z projektem i przyznaną dotacją!!!!!! Rozumiejcie? Nie ma przestępstwa tylko podejrzenie, że ktoś je popełni za 2-3 lata. Nawet pewien funkcjonariusz w pewnej wypowiedzi do tv tak się wyraził . Reszta działań ma być pod publikę aby uwierzyła, że no coś jednak jest na rzeczy skoro ludzi aresztowano .

Powiązane: Afery rządu PiS

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki