REKLAMA

Prezydent oczekuje porozumienia banków i KNF w sprawie frankowiczów

2015-05-15 13:04
publikacja
2015-05-15 13:04
fot. East News / EastNews

Prezydent Bronisław Komorowski oczekuje, że środowisko Związku Banków Polskich oraz Komisja Nadzoru Finansowego porozumieją się w sprawie rozwiązania problemu kredytów hipotecznych denominowanych we frankach szwajcarskich - powiedział w piątek sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Olgierd Dziekoński.

(fot. Mateusz Jagielski / EastNews)

Dodał, że ogłoszenie kolejnej koncepcji rozwiązania problemu "frankowiczów" oczekiwane jest po drugiej turze wyborów prezydenckich, czyli po 24 maja br.

"Wiemy, na podstawie rozmów ze środowiskiem bankowym, jak i z KNF, że są przygotowywane propozycje rozwiązania kwestii kredytów w walutach obcych, głównie kredytów frankowych. Te propozycje rozwiązań, ze względu na obecne emocje związane z kampanią wyborczą będą zaproponowane po drugiej turze wyborów, pod koniec maja" - mówił Dziekoński na piątkowym spotkaniu z dziennikarzami

Chodzi o to, dodał Dziekoński, by dyskusja o rozwiązaniu problemu kredytów hipotecznych we frankach "mogła być prowadzona odpowiedzialnie, rzetelnie i z poczuciem odpowiedzialności".

"Prezydent oczekuje, że środowisko zarówno ZBP, jak i prace prowadzone w KNF, doprowadzą do rozwiązania definitywnego i korzystnego dla wszystkich zainteresowanych stron" - powiedział. Przyznał, że "jest to bardzo trudne".

Przypomniał, że już 5 lutego prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z ministrem finansów Mateuszem Szczurkiem złożył propozycję utworzenia specjalnego funduszu restrukturyzacji kredytów hipotecznych, dzięki któremu tym, którzy nie są w stanie spłacać kredytów, mogłyby być one umarzane, lub wydłużany byłby termin spłaty.

"Chciałbym też przypomnieć, że pan minister Szczurek po spotkaniu z panem prezydentem złożył deklarację, że wszelkie umorzenia, wynikające z kwestii restrukturyzacji kredytów, będą zwolnione z obciążeń podatkowych" - zaznaczył Dziekoński.

Podkreślał, że dziś osoby mające kredyt we frankach mogą już się czuć bezpiecznie, bo po spadku kursu franka wielkość ich spłat zobowiązań z tytułu zaciągniętych kredytów jest taka sama jak przed podwyżką kursu.

Dziekoński poinformował też, że w piątek miał rozmawiać z komitetem obywatelskim "Stop bankowym klauzulom niedozwolonym", ale do spotkania nie doszło, bo komitet "uznał, że wolałby się spotkać bezpośrednio z panem prezydentem".

Problem kredytów hipotecznych we frankach pojawił się po gwałtownym wzroście kursu franka 15 stycznia br., gdy szwajcarski bank centralny (SNB) ogłosił uwolnienie kursu włąsnej waluty wobec euro. W efekcie oprocentowanie kredytów frankowych znacząco wzrosło i niektóre z kredytów zaczęły przewyższać wartość nieruchomości, na które zostały zaciągniete (tzw. wskaźnik LtV powyżej 100 proc.).

3 lutego propozycję rozwiązania tego problemu przedstawił podczas posiedzenia komisji sejmowej szef KNF Andrzej Jakubiak. Zaproponował, żeby dotychczasowy kredyt frankowy mógł zostać zamieniony na złotówki po obecnym kursie i podzielony na dwie części: kredyt zabezpieczony hipotecznie wyrażony w złotych oraz kredyt niezabezpieczony hipotecznie, który odzwierciedlać ma konsekwencje osłabienia złotego. Stan zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie odpowiadać ma wartości, jaką posiadałby kredyt w złotych udzielony w tym samym momencie co kredyt we franku.

Wartość kredytu niezabezpieczonego hipotecznie odpowiadałaby zaś różnicy pomiędzy łącznym stanem zadłużenia w dniu przewalutowania, a stanem zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie. Kredyt niezabezpieczony hipotecznie miałby być w połowie spłacony przez kredytobiorcę (z oprocentowaniem w wysokości 1 proc.), a w połowie umorzony. Jakubiak argumentował, że za sytuację powstałą w związku z kredytami we frankach odpowiadają zarówno banki, jak i kredytobiorcy, więc obie strony powinny wziąć na siebie koszty rozwiązania tego problemu. Szef KNF oceniał, że potencjalna strata sektora mogłaby wynieść 25 mld zł, co rozkładałoby się na 20-25 lat, a roczny koszt dla banków wyniósłby 1-1,2 mld zł, czyli ok. 7 proc. ich rocznego wyniku.

Pomysł ten nie spodobał się jednak środowisku bankowemu, które 11 marca br., podczas Forum Bankowego, zaprezentowało własną propozycję.

Bankowcy zgłosili trzy pomysły dla frankowiczów. Pierwszy to utworzenie funduszu wspierania restrukturyzacji kredytów hipotecznych. Byłby on adresowany do wszystkich klientów, mających problemy ze spłatą kredytów - czy złotowych, czy walutowych. Z funduszu mogłyby skorzystać osoby, które utraciły pracę, są dotknięte chorobą lub padły ofiarą klęski żywiołowej. Było to nawiązanie do pomysłu prezydenta Komorowskiego z 5 lutego.

Drugie rozwiązanie zakładałoby wprowadzenie możliwości zamiany zabezpieczenia kredytów hipotecznych na inne adekwatne zabezpieczenie, oczywiście na wniosek kredytobiorcy.

Trzecia koncepcja to utworzenie kolejnego funduszu - tzw. sektorowego funduszu stabilizacyjnego. Byłby on adresowany do posiadaczy kredytów we frankach, a jego celem byłoby stabilizowanie wysokości rat kredytu - byłaby możliwość skorzystania z niego, gdyby kurs franka gwałtownie wzrósł i zarazem wzrosłaby rata kredytu.

Jednak skorzystanie z funduszu łączyłoby się ze zobowiązaniem kredytobiorcy, że przewalutuje swój kredyt na złotówki w momencie, gdy kurs franka spadnie do wcześniej zadeklarowanego poziomu. Kredytobiorca miałby wskazać, przy jakim kursie franka dokonano by przewalutowania. Oczywiście, jak mówił prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz, nie mógłby to być "absurdalnie niski kurs".

Jak wyjaśniał prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz, w przypadku funduszu restrukturyzacji kredytów hipotecznych sektor bankowy wyłożyłby na niego "nie mniej niż 50 proc. środków". Z kolei fundusz stabilizacyjny miałby być zasilany w 2/3 ze środków pochodzących od banków. "Jedna trzecia tego funduszu pochodziłaby z sektora bankowego, kolejna jedna trzecia też z sektora bankowego, ale poprzez czasowe +rozszczepienie+ środków, które wpłacamy na Bankowy Fundusz Gwarancyjny" - wyjaśniał prezes ZBP.

Ta koncepcja nie spodobała się z kolei szefowi KNF. Andrzej Jakubiak mówił, że czeka na kolejna propozycję banków w tej sprawie. Ma ona być zaprezentowana do końca maja. (PAP)

pś/ malk/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (24)

dodaj komentarz
~nowak
Żadne oczekiwanie w niczym tu nie pomoże. Po wynikach ich poznamy.
~ada
Raty kredytu nie spadły a nawet wzrosły w porównaniu do stycznia 2015 r. Te wszystkie fikcyjne zabiegi banków i pseudo komisji to ściema. Frankowicze nie żerują na wyborach, tylko proszą o odrobinę sprawiedliwości i zrozumienia. Czy ktoś o zdrowych zmysłach pochwala fakt by spłacać 100% więcej kredytu niż się Raty kredytu nie spadły a nawet wzrosły w porównaniu do stycznia 2015 r. Te wszystkie fikcyjne zabiegi banków i pseudo komisji to ściema. Frankowicze nie żerują na wyborach, tylko proszą o odrobinę sprawiedliwości i zrozumienia. Czy ktoś o zdrowych zmysłach pochwala fakt by spłacać 100% więcej kredytu niż się wzięło ? Proszę mi wytłumaczyć dlaczego bank, w tym samym dniu i o tej samej godzinie, kurs zakupu franka na rynek podaje dużo niższy niż kurs zakupu franka do ustalenia wysokości raty kredytu?
Bardzo proszę o wyjaśnienie.
~janek
FRANKOWICZE,ŻERUJĄ NA WYBORACH,CAŁKOWITY BRAK ZASAD I HONORU
~Wit
Łatwo się komentuje nie znając szczegółów sprawy. Ja mam tzw. kredyt indeksowany do franka i spłacam nie robiąc z tego lamentu. Od połowy stycznia libor gwałtownie poleciał w dół i oprocentowanie mojego kredytu powinno od marca wynosić około 0,1- 0,2. Cały czas spłacam według startego oprocentowania gdyż bank nie Łatwo się komentuje nie znając szczegółów sprawy. Ja mam tzw. kredyt indeksowany do franka i spłacam nie robiąc z tego lamentu. Od połowy stycznia libor gwałtownie poleciał w dół i oprocentowanie mojego kredytu powinno od marca wynosić około 0,1- 0,2. Cały czas spłacam według startego oprocentowania gdyż bank nie przysłał nowego harmonogramu spłat. Pod koniec kwietnia dostałem pismo z banku, że mam spłacać dalej według starego oprocentowania, czyli rata jest dalej wyższa o około 50 franków, a bank jak sobie poradzi ze zmianą oprocentowania to je zmieni. Mijają już 4 miesiące od kiedy wiadomo, że oprocentowanie ulega zmianie, i bank nie może sobie z tym poradzić. Czyli widać, że ten kredyt to jakiś przekręt. W dzisiejszych czasach bank nie może wyliczyć oprocentowania?!
~Radissimo
Jeśli Pan Komorowski będzie się słuchał swojego doradcy, Dziekońskiego, który mu radzi, aby z rozwiązaniami dla "Frankowiczów" zaczekał do 24 maja (tj. po 2 turze wyborów), to straci prezydenturę.
Oczekuję jasnego opowiedzenia się Pana Prezydenta za fundamentalną zasadą, aby te chore kredyty wreszcie
Jeśli Pan Komorowski będzie się słuchał swojego doradcy, Dziekońskiego, który mu radzi, aby z rozwiązaniami dla "Frankowiczów" zaczekał do 24 maja (tj. po 2 turze wyborów), to straci prezydenturę.
Oczekuję jasnego opowiedzenia się Pana Prezydenta za fundamentalną zasadą, aby te chore kredyty wreszcie interpretować jako udzielone w PLN. Tylko takie stanowisko choćby częściowo zmyje winę rządu PO i PSL za akceptowanie zupełnej bierności KNF przez czas trwania swych rządów. Dopiero ten krok stworzy także możliwość skutecznego dochodzenia moich roszczeń przed sądem, bo sędziowie boją się obecnie orzekać wbrew rządowi, Prezydentowi i koniunkturze politycznej, której ton nadaje m.in. Prezydent.
Jeśli to się nie stanie, a bacznie obserwuję stanowisko PO i Pana Komorowskiego, to więcej głosu na PO nie oddam (a odkąd skończyłem 18 lat, zawsze głosowałem na Unię Wolności i PO). Chcę wreszcie aktywnego Państwa i Zarządcy, a nie biernego Administratora.
~student_medycyny
Taka gonitwa myśli i propozycji wskazuje na pewną jednostkę chorobową
~eer
A ile prezydent będzie oczekiwał na porozumienia? 5 lat? Udaje, że coś robi, a po 24 maja znowu zaśnie. Tylko już się nie obudzi, bo 3 kadencji nie będzie. Więc po 2 turze wyborów będzie mógł już kompletnie olać ludzi.
~kibuceczekają
Bronek jazda na wycug do żydów razem z aszalotem i resztą
~hujniaprezydencka
Prezydęt oczkuje żeby mu szczur h...ja nie oggryzł
~mczr
Można zapytać, skąd urwał się pan Komorowski i w co pogrywa. Pogrywa oczywiście w kampanie wyborczą, tyle że rżnie przysłowiowego.... Wszystko, co do tej pory zdołali wydusić z siebie tutejsi dobroczyńcy w tej sprawie, miało akcept pana Komorowskiego. Zatem czego, jakich nowych propozycji oczekuje teraz? Czemu np. nie Można zapytać, skąd urwał się pan Komorowski i w co pogrywa. Pogrywa oczywiście w kampanie wyborczą, tyle że rżnie przysłowiowego.... Wszystko, co do tej pory zdołali wydusić z siebie tutejsi dobroczyńcy w tej sprawie, miało akcept pana Komorowskiego. Zatem czego, jakich nowych propozycji oczekuje teraz? Czemu np. nie chciał ich oczekiwać 2 m-ce, miesiąc, czy 2 tygodnie temu? Raptem zapragnął ich teraz? Widać, że nad jego kampanią nikt nie panuje, wykonuje chaotyczne, niezborne ruchy , jego działanie jest wyłącznie reaktywne, zależne od ruchów jego rywala.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki