REKLAMA

Prezydent Grecji w Polsce, czyli nie podawaj ręki biedzie

Łukasz Piechowiak2013-07-08 18:28główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2013-07-08 18:28

W poniedziałek z dwudniową wizytą do Polski przybył prezydent Grecji Karolos Papoulias. Bronisław Komorowski podczas wspólnej konferencji prasowej zapewnił, że Grecja może wykorzystać doświadczenie Polski wychodzenia z kryzysu, w jakim znaleźliśmy się w latach 80 i że wspólnym wysiłkiem przyspieszymy stabilizację Grecji.

Prezydent Komorowski mówił o solidarności Polski z Grecją, która jest najbardziej dotkniętym przez kryzys ekonomiczny krajem. Nic bardziej nie obrazuje naszego zaangażowania w szeroko rozumianą solidarność, jak rosnące wskaźniki długu publicznego i zatrudnienia w administracji.

Czego możemy się nauczyć od Greków?

Przeciętny Grek dalej zarabia o 80% więcej niż Polak, a płaca minimalna w tym kraju to prawie równowartość polskiego przeciętnego wynagrodzenia. Czas (z przymrużeniem oka) odpowiedzieć sobie na pytanie, co powinniśmy zrobić, aby osiągnąć tak "wspaniałe" rezultaty?

Przede wszystkim zadłużać się bez umiaru. Polski dług publiczny przekroczył 1 bln zł, czyli ponad 50% PKB. Grecki dług publiczny to ponad 1,5 bln zł, czyli 156% PKB tego kraju. Pod tym względem mamy sporo do nadgonienia.


» Rok temu pisaliśmy: Na otwarciu Euro 2012 bankrut gra z przyszłym bankrutem

My zajmujemy 55 miejsce w rankingu Banku Światowego pod względem łatwości prowadzenia biznesu, a Grecy są na 78. pozycji. Słowem, należy wprowadzić jeszcze parę utrudnień, np. zwiększyć składki do ZUS-u.

Polskie bezrobocie wg metodologii Eurostatu wynosi 10,7%, a greckie - 26,7%. Jeżeli uda nam się spełnić dwa poprzednie warunki, to dogonienie Greków nie będzie stanowić problemu. Jednak część osób twierdzi, że gdyby nie ponad 2 mln emigrantów, to bezrobocie w Polsce już dawno byłoby na greckim poziomie.

Wzrost gospodarczy w naszym kraju oscyluje w granicach 1%, a w Grecji minus 5%. Teoretycznie my się rozwijamy, a Grecy zwijają. W sumie na nic zdało się ponad 100 mld euro pomocy dla tego kraju. Jeżeli będziemy równie nieefektywnie wykorzystywać pieniądze z Unii Europejskiej, np. otwierając sponsorowane kierunki na studiach, gdzie jedną ze specjalizacji będzie umiejętność cierpliwego wyczekiwania w kolejce po zasiłek, to ujemny wzrost gospodarczy będzie na wyciągnięcie ręki.

Koniec żartów

W Polsce nie jest jeszcze tak źle. Wskaźniki są po naszej stronie, ale czy to oznacza, że powinniśmy marnować czas i potencjał na inwestycje w kraju, który jest faktycznym bankrutem i minie jeszcze kilkanaście lat, zanim zainicjowane w nim reformy stworzą tam odpowiedni klimat do inwestycji?

Grecja to pierwszy w historii kraj, który został zdegradowany z grona państw rozwiniętych do grupy rozwijających się. Niedawno zamknięto tam publiczne radio i telewizję, co wywołało gigantyczne protesty.

Obywatele nie są zadowoleni z faktu, że trzeba ciąć wydatki. Szczególnie w sektorze budżetowym, gdzie rząd planuje do końca września wysłać 12,5 tys. pracowników administracji na przymusowy urlop. Grecy protestują głównie przeciwko obniżkom wynagrodzeń oraz likwidacjom przywilejów socjalnych, z których jednym z najdziwniejszych jest... dodatek do mycia rąk.

Niemniej stwierdzenie, że Grecy są leniwi, byłoby dużym nadużyciem. Ze statystyk OECD wynika, że Grecja należy do najbardziej zapracowanych narodów w Europie. Przeciętny pracujący obywatel tego kraju pracuje ponad 40 godzin tygodniowo. Wydajność pracy mierzona wartością wyprodukowanych dóbr i usług w Grecji jest dwukrotnie wyższa niż w Polsce. Problem w tym, że u nas ona rośnie, a w ojczyźnie filozofii spada.

Stosunek Greków do pieniędzy można określić jako ambiwalentny. Jeszcze do niedawna trzeba było namawiać obywateli tego kraju, aby przyjmowali resztę w bilonie, bo zanim euro zastąpiło drachmę, powszechnym zjawiskiem było nie przyjmowanie monet, które i tak były nie wiele warte.

Czy warto tu inwestować pieniądze?

Bank Światowy oszacował, że potrzeba 115 mld dolarów, by uruchomić infrastrukturę w Afryce. My zaś wydaliśmy 330 mld na ratowanie Grecji. Kto lubi miód, musi polubić pszczoły. Czy mniejsze ryzyko to kupić bank w Grecji albo firmę deweloperską w Hiszpanii niż zainwestować w Afryce? Tamtejsze problemy wcale nie są większe niż nasze - przekonuje Jan Kulczyk.


»Tam mieszkam: Grecja

Grecja potrzebuje kapitału, a jeżeli ktoś potrzebuje kapitału, to znaczy że daje dobre warunki. Pytanie tylko, czy my mamy do zaoferowania coś, co się tam przyda? Nie widać dziedziny inwestycyjnej, na której przedsiębiorcy wyszliby z korzyścią. Stabilność w Grecji jest taka jak na wulkanie. Grecja jest to przygoda dla zuchwałych - przekonuje Piotr Kuczyński, główny analityk domu inwestycyjnego Xelion.

Nie podawaj ręki biedzie, bo cię wciągnie

Zatem czego możemy się od siebie nauczyć? Dla nas sytuacja Grecji jest najlepszą szkołą, jaką możemy sobie wyobrazić, bo pokazuje, do czego prowadzi przerost zatrudnienia w administracji, dziesiątki przywilejów emerytalnych oraz zadłużanie ponad miarę. Otwarte pozostaje pytanie, czy Polak będzie mądry po szkodzie, czy może opanujemy się zawczasu i scenariusz grecki w Polsce nie będzie miał szansy na realizację.

Łukasz Piechowiak

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~Janek
Panie Łukaszu, proponuję trochę więcej ogarnięcia rzeczywistości zamiast ekonomicznych wskaźników, bo może się Pan z takimi mądrościami nieźle przejechać. Potem niech się Pan zabierze za ferowanie wyroków i wymyślanie (równie chwytliwych jak powyższy) tytułów, świadczących o wspaniały samopoczuciu polskiej gospodarki, podobnie zresztą Panie Łukaszu, proponuję trochę więcej ogarnięcia rzeczywistości zamiast ekonomicznych wskaźników, bo może się Pan z takimi mądrościami nieźle przejechać. Potem niech się Pan zabierze za ferowanie wyroków i wymyślanie (równie chwytliwych jak powyższy) tytułów, świadczących o wspaniały samopoczuciu polskiej gospodarki, podobnie zresztą jak autora. Polska nie jest żadnym rajem ani tym bardziej gospodarczym wzorem do naśladowania. Trochę się odkuliśmy po wejściu do Unii, liznęliśmy wielkiego świata, ale to jeszcze nie powód żeby grać wielkiego gospodarczego pana i kopać leżącego. Znam tę Grecję zdaje się lepiej niż pan i wbrew pozorom mamy mentalnie wiele wspólnego z Grekami, w kwestii korupcji, cwaniactwa i nepotyzmu możemy sobie z nimi podać rękę, a póki co czekać na degradację gdy wejdziemy do strefy euro. Uderzy nas po kieszeniach tak samo jak ich.
~wd123456
"Wydajność pracy mierzona wartością wyprodukowanych dóbr i usług w Grecji jest dwukrotnie wyższa niż w Polsce. Problem w tym, że u nas ona rośnie, a w ojczyźnie filozofii spada."

zlikwidować połowę Polaków i wydajność będzie taka jak w Grecji.

~oh no!
Panie Łukaszu, proszę nie poodsuwać takich pomysłów, bo jeszcze się przyjmą! Chociaż tak szczerze mówiąc, to już są chyba realizowane...
~Robsi
Od Greków możemy się nauczyć stylu pracy (jeżeli można nazwać takie olewanie pracą) i jak żyć na kredyt z dotacji UE ;)
~Martin
Haha my już to robimy. Mamy przecież mega doświadczonych ludzi na najwyższych stanowiskach, bo stawiamy na młodych. Środki przeznaczane na naukę są najwyższe na świecie, tak samo jak na projekty naukowe. Nasza służby porządkowo - ratownicze są najlepiej wyposażone i wyszkolone. Mamy najlepsze prawo, sądy - sędziów, adwokatów, radców,Haha my już to robimy. Mamy przecież mega doświadczonych ludzi na najwyższych stanowiskach, bo stawiamy na młodych. Środki przeznaczane na naukę są najwyższe na świecie, tak samo jak na projekty naukowe. Nasza służby porządkowo - ratownicze są najlepiej wyposażone i wyszkolone. Mamy najlepsze prawo, sądy - sędziów, adwokatów, radców, ekonomistów, prezesów, GPW, KNF, US ściąga niesamowite 44 mln zł rocznie, co jest najlepszym wynikiem na świecie (pomijając to, że co drugi prezes płaci pracownikom 50% pensji pod stołem, zaniżając średnią krajowa i minimum socjalne, nie mówiąc już o unikaniu płacenia podatków, przez co najbardziej w tyłek dostaje zwykły Kowalski bo to on najbardziej będzie poszkodowany gdy Rostek podwyższy podatki - przecież nie odpisze sobie akcyzy od tytoniu i alkoholu. A jak mawia mój kolega "i jak w tym kraju nie pić" ;)
Pozdrawiam Łukasza
P.S nie znajdzie się dla mnie praca w Bankierze, bo zbieram na piwo ;)
~greg
W Warszawie jest największe wysoko opłacane bierne bezrobocie. Kilkaset tysięcy bez produktywnych miejsc pracy.Nie trzeba być ekonomistą by tą patologię zauważyć. Wyznaczenie nam roli państwa konsumpcyjnego, skupującego dobra wytworzone przez innych, musi nas doprowadzić do katastrofy gospodarczej. System bankowy jest oparty o W Warszawie jest największe wysoko opłacane bierne bezrobocie. Kilkaset tysięcy bez produktywnych miejsc pracy.Nie trzeba być ekonomistą by tą patologię zauważyć. Wyznaczenie nam roli państwa konsumpcyjnego, skupującego dobra wytworzone przez innych, musi nas doprowadzić do katastrofy gospodarczej. System bankowy jest oparty o kapitał spekulacyjny, który zadłuża nas na potęgę. W Polsce czekają nas bardzo poważne protesty społeczne, gdyż większość nie jest wstanie opłacać rosnące daniny wobec państwa. To jest celowe działanie, po to, by doprowadzać do emigracji i przerzucać koszty na inne państwa w UE.g.rosiakvelnowak@gmail.com
~rozax
jak nie płacić podatków i jak brać rentę za "110 letnią" babkę
~gość
Zatem Polsce pozostało już się tylko zadłużać aby dalej prowadzić politykę Tuska. Aby dorównać Grecji musimy jeszcze zadłużyć się na 2 biliony złotych. Jak PO wygra kolejne wybory to jest na to duża szansa.
~Pinokio
Jak PO wygra wybory? Prędzej jak PiS wygra. Ja pamietam jak w 2007 Jarosław razem z Lepperem krzyczeli, że bez problemu możemy zwiekszać zadłużenie Polski. Że to najlepsze rozwiazanie bo na świecie wiele krajów zadłużonych to i my tez możemy sie zadłużąć.
~Konradm
..polega na tym, że jak ktoś koniecznie chce sobie obciąć nogi, to niech się czołga... jeśli złamie nogę, to można pomóc mu ją złożyć, Grecy powinni zostać wyrzuceni ze strefy Euro z hukiem i może za 50 lat mieliby szansę na powrót gdyby zmienili swoje przyzwyczajenia. Spadek do poziomu Wietnamu, który właśnie przyciąga inwestorów ..polega na tym, że jak ktoś koniecznie chce sobie obciąć nogi, to niech się czołga... jeśli złamie nogę, to można pomóc mu ją złożyć, Grecy powinni zostać wyrzuceni ze strefy Euro z hukiem i może za 50 lat mieliby szansę na powrót gdyby zmienili swoje przyzwyczajenia. Spadek do poziomu Wietnamu, który właśnie przyciąga inwestorów tanią siłą roboczą wyszedłby Grekom na dobre. Jakieś zdrowe zasady powinny obowiązywać.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki