REKLAMA
TYLKO U NAS

Tam mieszkam: Grecja

Malwina Wrotniak2012-06-14 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2012-06-14 06:00

To prawda, mamy finansowe kłopoty, ale nie walczymy na ulicach i nie zabijamy się, a słońce, morze i plaże są tu nadal piękne jak zawsze. Za chwilę wybory. Zagłosujemy w nich tak, żeby pozostać blisko Europy – mówi grecki przedsiębiorca, Dimitris Koumbarakis.

Tam mieszkam: Grecja
Tam mieszkam: Grecja
fot. Malwina Wrotniak / / Bankier.pl

Chcąc sprawdzić, jak radzą sobie pogrążeni w kryzysie Grecy, ponownie skontaktowaliśmy się z bywającą tam często polską organizatorką zagranicznych ślubów. Ona do rozmowy zaprosiła też swojego znajomego, Greka od prawie 30 lat pracującego w branży hotelowej. Rozmówcami Bankier.pl są Lidia Wandas i Dimitris Koumbarakis*.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Jaką najbardziej absurdalną plotkę o Grecji ostatnio usłyszeliście?

Dimitris Koumbarakis: (Śmiech) Powinna Pani wiedzieć, że jesteśmy biedni, nie mamy jedzenia ani picia, komunikacja u nas stanęła, jest niebezpiecznie i jako bankruci wracamy do drachmy. Bzdury.

Lidia Wandas: Przeraziłam się, kiedy ostatnio zadzwonił do mnie na Kretę klient z wykupionymi na lipiec wakacjami połączonymi ze ślubem opowiadając, jak media kreują Grecję. Mówił, że rozważa przesunięcie ślubu w inny region Europy, bo Młodzi kilka dni po powrocie mają zaplanowane inne wydarzenie i nie mogą sobie pozwolić na utknięcie w Grecji. Podał mi miejsce, gdzie było to napisane. Przeczytałam cały artykuł i byłam przerażona, jak czarny scenariusz pisze się o tym kraju - o statkach, samolotach, bankach, urzędach itp. To wszystko jest śmieszne i jednocześnie tragiczne, bo nie ma nic wspólnego z tym, co dzieje się na wyspach.

Nie chcecie chyba powiedzieć, że wszystko jest jak dawniej.

D.K.: Słońce, morze i plaże urocze jak zawsze, ludzie tak samo przyjaźni i pomocni.

życie w grecji

fot. Bankier.pl

L.W.: Dwa tygodnie temu wróciłam z Krety. Pomimo kryzysu, ludzie nie dali się zamknąć w domach, dalej siedzą w pubach, knajpkach, może rzadziej w restauracjach, ale tak samo jak zawsze wychodzą na kawę i narzekają... jak media przedstawiają sytuację w Grecji. I mówią: - Zobacz, zobacz. Siedzę na głównym Placu Wolności w Heraklionie (3. co do wielkości miasto w Grecji), powinno być tu tłumnie i niebezpiecznie, prawda? A miejsce wypełnione jest prawie do ostatniego stolika, ludzie uśmiechają się, rozmawiają, i widać, że w znacznej większości to Grecy. Owszem, inaczej jest w Atenach.

fot. Bankier.pl

D.K.: To prawda, mamy finansowe problemy, a kraj jest winien Europie pieniądze. W związku z tym ludzie żyją w stresie, bo nie wiedzą, o ile zbiednieją, gdy znowu obetnie się im pensje. Mimo to, wciąż mamy co jeść i pić, nie walczymy na ulicach i nie zabijamy się nawzajem. Ci, którzy twierdzą inaczej, działają na szkodę kraju. Wiemy to, i ignorujemy ich.

Raczej trudno odłożyć emocje na bok.

D. K.: Osobiście jestem wściekły, że grupa polityków zarządzających Grecją przez ostatnie 30 lat doszczętnie zniszczyła krajową gospodarkę. A teraz wszystkich, w tym ubogich, nawołuje się do ratowania kraju poprzez oddawanie części swojego niewielkiego dochodu.

Wydaje mi się jednak, że większym problemem jest teraz błędny kierunek działań - obcina się ludziom pensje zamiast inwestować i kreować produkcję. W ten sposób rynek jest zablokowany, firmy się zamykają, rośnie bezrobocie, a jeśli potrwa to dłużej, będzie tylko gorzej.

Strajki wydają się więc prawdopodobne.

D. K.: Kto wie. Póki co, na nic się nie zanosi.

Ale naród musi być sfrustrowany.

D. K.: Niestety, ludzie nie są w stanie pomóc swoim rodzinom, nakarmić dzieci, czują się rozczarowani i bezużyteczni - po wielu latach ciężkiej pracy. Osobom starszym obcina się świadczenia, w efekcie czego trudniej im płacić za lekarstwa i opiekę medyczną. Obniżka wynagrodzeń dotyka też tzw. niższej klasy średniej, która nie jest w stanie spłacać kredytów i innych zobowiązań.

Jakie stanowisko w tej sprawie zajął rząd?

D. K.: Rząd przekonuje, żeby się nie martwić, ale ludzie już mu nie ufają. Poza tym w internecie czytają, jak ich sytuację postrzega i ocenia się na świecie.

Nadal trzyma Pan swoje oszczędności w greckich bankach?

D. K.: Oczywiście.

fot. Bankier.pl

Ceny mocno wzrosły?

L. W.: Za każdym razem, kiedy wyjeżdżam na wyspy, widzę rosnącą cenę paliwa. Litr kosztuje prawie 2 euro, co mnie osobiście przeraża w pierwszej kolejności.

D.K.: Co do zasady, wszystko jest trochę tańsze. Wyraźnie spadły ceny nieruchomości, w tym najmu. Za 50-metrowe mieszkanie z jedną sypialnią płaci się 300-350 euro miesięcznie, 100-metrowy dom w Heraklionie to koszt ok. 480 euro/mies. Ponieważ jednak wynagrodzenia są znacznie niższe, życie w efekcie stało się dla nas droższe. Ale naszych gości zakupy kosztują mniej.

Zagraniczni turyści powinni obawiać się przyjazdu do Grecji?

D. K.: Zdecydowanie nie - bo niby dlaczego? Grecy są wściekli na polityków, którzy próbują zrujnować ich życie, nie na obcokrajowców. Goście to dla nas świętość.

Wycieczki potaniały?

L. W.: Podróże do Grecji są trochę tańsze niż w tamtym roku, bo większość hoteli chce przyciągnąć turystów ceną. Choć tyle mogą zrobić na początek, a później turyści już na własne oczy muszą przekonać się, że naprawdę nic złego się nie dzieje (poza stolicą, do której wyjazdów nie polecamy). Oczywiście jest to strefa euro, więc Grecja nie będzie tańsza od Egiptu czy Tunezji.

Grecja wróci do dawnej waluty?

D.K.: Nie, nie wrócimy do drachmy. Należymy do Europy, naszą walutą jest euro i tak powinno pozostać. Zresztą, za chwilę wybory i będziemy w nich głosować za rządem, który zatrzyma nas w Europie. A później spróbujemy powoli zmieniać nasze dalsze losy, w Europie i z euro.

L.W.: Wiele można mówić o Grekach, ale widać, że w czasie kryzysu niesamowicie się jednoczą. Pamięta Pani sytuację przed Olimpiadą w 2004 roku w Atenach? Wydawało się, że odwołają Olimpiadę, bo przygotowania są w takim stanie, że ukończenie wszystkiego graniczyłoby z cudem - tak opisywały to media. No i cud się dokonał (śmiech).

Dziękuję za rozmowę.

* Lidia Wandas – właścicielka polskiego biura podróży, była rezydentka, od lat związana z Grecją. Organizatorka ślubów za granicą. Dimitris Koumbarakis - grecki przedsiębiorca od 17 lat zarządzający hotelami na Krecie. Sekretarz generalny Hellenic Association of Hotel Managers i wiceprezydent Hotel Managers Club of Crete.

Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Schlesier
Mieszkalem przez kilka miesiecy w Grecji na Korfu. Wspanialy czas. OK ominal mnie problem wynajmowania mieszkania ale i tak uwazam, ze zyloby sie tam bardzo dobrze gdyby tylko praca byla i troche lepszy klimat gospodarczy.

Rzeczy ktore mi sie podobaly.

1. Wspaniala kultura. Doceniam fakt, ze w Grecji pielegnuje sie
Mieszkalem przez kilka miesiecy w Grecji na Korfu. Wspanialy czas. OK ominal mnie problem wynajmowania mieszkania ale i tak uwazam, ze zyloby sie tam bardzo dobrze gdyby tylko praca byla i troche lepszy klimat gospodarczy.

Rzeczy ktore mi sie podobaly.

1. Wspaniala kultura. Doceniam fakt, ze w Grecji pielegnuje sie tradycje i podkresla sie swoja kulture. Ludzie dzieki temu sie integruja ze soba, poznaja i zycie staje sie ciekawsze i bogatsze. Nie ma uczucia, ze jedynymi osrodkami kultury sa supermarkety zmieniajace wystawy co swieta.

2. Widoki i natura. Plaze, morze, lasy, bardzo zadko mozna spotkac zasmiecone miejsca. Ja pamietam tylko jedna plaze z wielu, na ktorej byly smieci.

3. Absolutny brak zagrozen. Ani razu nie spotkalem sie z aktem agresji, zaczepiania, czy jakiej kolwiek sytuacji niebezpiecznej, nawet pomimo faktu, ze na Korfu mieszka troche Albanczykow. Do bolu bezpiecznie.

4. Ludzie. Bardzo przyjazni i pomocni. OK na pewno jakas czesc znajomych nie byla w 100% szczera ale to raczej margines.

5. Angielski. Znaja go chyba wszyscy. Zaskoczyl mnie fakt, ze praktycznie z kazdym mozna bylo sie dogadac po angielsku. Czy to z 10 letnimi gowniarzami czy z emerytkami majacymi po 70 lat czy z mieszkancami malych wiosek. Znajomosc angielskiego odroznia Grecje od innych krajow poludnia np. Hiszpanii, Italii czy Portugalii.

6. Dziewczyny jedne z najladniejszych w Europie. Mnostwo ladnych, zadbanych dziewczyn. Ciezko je poderwac ale przynajmniej estetyka ulicy jest zachowana :) :P
~żuczek
A to moje doswiadczenie jako turysty: bedac w Grecji miej sie na bacznosci bo kazdy bedzie probowal Cie oszukac.
Grecja to nie Europa.
~ala3
Ten wywiad pokazuje, że nie należy Grecji ratować, podzielam uwagi kilku przedmówców. Mam trochę doświadczenia w handlu z Grekami, to najgorsi w Europie płatnicy / moje doświadczenie pochodzi z lat 1995-2007/. Najgorzej było wyciągnąć zapłatę za dostarczony towar właśnie od Greków, cwaniacy i nieodpowiedzialni ludzie.
Grecy według
Ten wywiad pokazuje, że nie należy Grecji ratować, podzielam uwagi kilku przedmówców. Mam trochę doświadczenia w handlu z Grekami, to najgorsi w Europie płatnicy / moje doświadczenie pochodzi z lat 1995-2007/. Najgorzej było wyciągnąć zapłatę za dostarczony towar właśnie od Greków, cwaniacy i nieodpowiedzialni ludzie.
Grecy według tego Pana zostali oszukani przez rządzących, a kto tych rządzących wybierał? Kto nie płaci podatków? Czy nie Grecy?
Rządzący już dawno powinni swoich obywateli wziąć za d..pę i zagonić do roboty.
Ja bym wyrzucił ich ze "strefy euro" niech dostaną w kość i za 20-30 lat jak zmądrzeją może bym ich przyjął ponownie, ale im zawsze trzeba patrzeć na ręce!!!
~egon
Jeśli najmądrzejsi grecy są równie inteligentni co ten rozmówca, to Grecja nie ma żadnej przyszłości. W kilku akapitach aż roi się od nielogiczności i samozaprzeczania.
"Grecy mają co jeść i pić", ale "nie mają czym nakarmić dzieci."
"Partie rządzące przez ostatnie 30 lat doszczętnie zniszczyły gospodarkę",
Jeśli najmądrzejsi grecy są równie inteligentni co ten rozmówca, to Grecja nie ma żadnej przyszłości. W kilku akapitach aż roi się od nielogiczności i samozaprzeczania.
"Grecy mają co jeść i pić", ale "nie mają czym nakarmić dzieci."
"Partie rządzące przez ostatnie 30 lat doszczętnie zniszczyły gospodarkę", ale "będziemy głosować na partie które utrzymają nas w strefie euro", czyli te same partie, bo komuniści nie dają na to szans.
"Jesteśmy zjednoczeni martwiąc się o państwo", ale grecy są bardzo podzieleni i masowo nie płacą podatków, doprowadzając państwo do ruiny (tak, grecy a nie banki) i źle się dzieje gdy obcinane są pensje w budżetówce.
Istny festiwal głupoty. Ci ludzie nie obudzą się ze swojej leniwej sjesty, dopóki nie zostaną wyrzuceni i odcięci od pasożytowania na pozostałych mieszkańcach UE, ich gospodarka tąpnie o kilkadziesiąt procent a powrót do drachmy zdewaluuje ich pensje o dalsze 50%. Wtedy nauczą się cenić zagraniczną pomoc jako środek do wyjścia z kryzysu, a nie kolejne setki miliardów do przeżarcia.
~mieszkanka Grecji
Jeśli dobrze przeczytasz to Twoje "nielogiczności" mi.n na temat jedzenia i picia są wyjaśnione jako śmiech Greka!!
cyt: Dimitris Koumbarakis: (Śmiech) Powinna Pani wiedzieć, że jesteśmy biedni, nie mamy jedzenia ani picia, komunikacja u nas stanęła, jest niebezpiecznie i jako bankruci wracamy do drachmy. Bzdury.

Jeśli dobrze przeczytasz to Twoje "nielogiczności" mi.n na temat jedzenia i picia są wyjaśnione jako śmiech Greka!!
cyt: Dimitris Koumbarakis: (Śmiech) Powinna Pani wiedzieć, że jesteśmy biedni, nie mamy jedzenia ani picia, komunikacja u nas stanęła, jest niebezpiecznie i jako bankruci wracamy do drachmy. Bzdury.

Z innej beczki ciekawe co będziesz mówił i pisał jak Polska bedzie miała ten sam problem co Grecja. Piszesz tak jakby Polska była pępkiem Europy, nie miała zadłużenia, wszyscy mieszkańcy płacili by podatki, drogi byłyby idealne i nikt nikogo nie próbował oszukać.
Krytyka Greka jest tylko dlatego, że jest Grekiem. Artykuł jest bardzo mądry pokazuje takie życie jakie jest w Grecji. Ogólne nastawienie jest włąśnie takie antygreckie i pokazuje, że ludzie nie znając Grecji a czytając media widzi tylko negatywne rzeczy. Większość ludzi niestety ma włączone myślenie jak mają włączoną TV, myślenie, doświadczanie i odseparowanie się od manipulacji są większości ludziom zamkniete.
~taka prawda
Nie pytajcie Greka bo zacznie udawać Greka!! To takie SAME BZDURY TAK OPOWIE WAM KAŻDY GREK BRONI SWOJEGO INTERESU NIC WIĘCEJ! ZAPYTAJCIE LEPIEJ ZWYKŁYCH LUDZI ALBO POLAKÓW TAM MIESZKAJĄCYCH A NIE HOTELARZE CZY INNEGO CO ZARABIA NA TURYSTACH BO PRZECIEŻ NIE POWIE PRAWDY BY WYSTRASZYĆ SWOICH KLIENTÓW! Wywiad kompletnie nieudany i Nie pytajcie Greka bo zacznie udawać Greka!! To takie SAME BZDURY TAK OPOWIE WAM KAŻDY GREK BRONI SWOJEGO INTERESU NIC WIĘCEJ! ZAPYTAJCIE LEPIEJ ZWYKŁYCH LUDZI ALBO POLAKÓW TAM MIESZKAJĄCYCH A NIE HOTELARZE CZY INNEGO CO ZARABIA NA TURYSTACH BO PRZECIEŻ NIE POWIE PRAWDY BY WYSTRASZYĆ SWOICH KLIENTÓW! Wywiad kompletnie nieudany i nieprawdziwy.GRECY TO CWANIACY MAJA TO OPANOWANE DO PERFEKCJI ZAWSZE SZUKALI FRAJERÓW I UE SIE DOSKONALE DO TEGO NADAJE!!Grecy zyja lepiej niz POlacy w rajskiej zielonej wyspie Tuska.Są dokladnym przeciwieństwem POlaków Polacy to naiwniacy i frajerzy Grecy cwaniacy kombinatorzy.
~Caesar
Dokładnie tak jak napisali. Owszem będą tąpnięcia w tzw "budżetówce" i sektorze finansowym i kilka milionów darmozjadów straci pracę (proszę aby pożyteczni pracownicy "budżetowi" - np. nauczyciele, albo pracownicy domów kultury nie czuli się urażeni - to akurat nie o nich , choć niestety rykoszetem oberwą) a Dokładnie tak jak napisali. Owszem będą tąpnięcia w tzw "budżetówce" i sektorze finansowym i kilka milionów darmozjadów straci pracę (proszę aby pożyteczni pracownicy "budżetowi" - np. nauczyciele, albo pracownicy domów kultury nie czuli się urażeni - to akurat nie o nich , choć niestety rykoszetem oberwą) a ściśle mówiąc pensję (bo przecież żadnej pracy dla nikogo nie wykonywali, a wręcz przeciwnie - utrudniali ludziom życie). Ale oliwki będą dalej rosnąć w greckich gajach, wino będzie fermentować, a na kempingach i w hotelikach nad samym - ciepłym i czystym - morzem dalej będą tłumy turystów wypoczywających za rozsądne pieniądze w .świetnych warunkach w przyjaznym, gościnnym i bezpiecznym kraju... Niestety u nas nie będzie to wyglądało tak różowo :)
~max
Ten Grek jak inni chce dalej jeść darmowy obiad. Tylko, że teraz pojawia się kelner z rachunkiem. Tylko powrót do drachmy jest dla nich ratunkiem. Odzyskają wolność od
morderczego uścisku bankowych kotów, wciskających kredyty każdemu co się tylko rusza.
Kredyty to pokarm tych kotów. Oczywiście przez kilka lat mocno pogorszą
Ten Grek jak inni chce dalej jeść darmowy obiad. Tylko, że teraz pojawia się kelner z rachunkiem. Tylko powrót do drachmy jest dla nich ratunkiem. Odzyskają wolność od
morderczego uścisku bankowych kotów, wciskających kredyty każdemu co się tylko rusza.
Kredyty to pokarm tych kotów. Oczywiście przez kilka lat mocno pogorszą się warunki życia
Greków ale potem powoli gospodarka odzyska konkurencyjność i znów Grecy wyjdą na prostą. Wracając do drachmy nadal będą w UE. Nieszczęściem świata są mordercze kredyty i wynalezione derywaty przez paskudne zabójcze bankowe koty.
~egon
Jedynym nieszczęściem świata jest głupota. Ta sama głupota, która kazała grekom zastosować mechanizm owych paskudnych derywatyw do spółki z bankowymi kotami aby oszukać UE o wysokości swojego długu.
Kiedy przyszło do spłaty, udają greka wyciągając rękę po setki miliardów od europejskich narodów które wcześniej oszukały, szantażując
Jedynym nieszczęściem świata jest głupota. Ta sama głupota, która kazała grekom zastosować mechanizm owych paskudnych derywatyw do spółki z bankowymi kotami aby oszukać UE o wysokości swojego długu.
Kiedy przyszło do spłaty, udają greka wyciągając rękę po setki miliardów od europejskich narodów które wcześniej oszukały, szantażując je że jak nie dadzą, będzie jeszcze gorzej.
~z0rr0
Nareszcie, pierwszy taki normalny artykuł o Grecji. Brawo! Ta cała paranoja medialna prędzej zniszczy Grecję niż jej długi.

Powiązane: Grecja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki