Premier Donald Tusk zapowiedział rekonstrukcję rządu. Ma do niej dojść na przełomie wiosny i lata.


- Rekonstrukcja rządu na pewno się zdarzy. Przełom wiosny i lata to stosowny moment. Będzie ona zależała wyłącznie od merytorycznej oceny ministra lub jego decyzji politycznej. Z pracą w rządzie pożegnają się ci, którzy - uznam, że nie wykorzystali tych kilku miesięcy" - powiedział szef rządu podczas wtorkowej konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów.
Premier przypomniał, że w czerwcu odbędą się wybory do europarlamentu. Jak mówił, pojawiają się takie sygnały, że być może niektórzy z ministrów będą chcieli wzmocnić listy i kandydować do PE. "Jak wygrają, ich nie będzie i trzeba będzie uzupełnić rząd, ale mówimy o bardzo nielicznych przypadkach" - zaznaczył.
- Będę dzisiaj o tym rozmawiał z liderami koalicji 15 października. Bez emocji. Mam poczucie pełnego wsparcia jako premier ze strony marszałka Hołowni, marszałka Czarzastego i premiera Kosiniaka-Kamysza. Pełne wsparcie w naszej rządowej pracy. To jest dla mnie bardzo budujące - podkreślił.
Pogłoski o możliwej rekonstrukcji słyszeliśmy już od kilku tygodni. Nazwiska ministrów, jakie padały w kuluarach, to:
- minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz,
- minister rozwoju Krzysztof Hetman,
- minister aktywów Borys Budka,
- ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska,
- ministra ds. równości Katarzyna Kotula,
- minister rolnictwa Czesław Siekierski.
































































