Premier Donald Tusk pytany o to, że sondaże wskazują, iż frekwencja w eurowyborach będzie niska:/
"Frekwencja w wyborach europejskich jest problemem większości państw europejskich. Ona w Polsce jest jedną z najniższych, ale podobnie jak frekwencja w wyborach krajowych w Polsce, też należy do jednej z najniższych i to jest od samego początku naszej demokracji. Pamiętam, jaki byłem zaskoczony, kiedy mieliśmy pierwsze wybory 4 czerwca 89 r. i też ten procent ludzi, wydawałoby się tak stęsknionych za wolnymi wyborami, też był relatywnie nieduży. Taka jest nasza uroda specyficzna: jesteśmy dość rozpolitykowani, ale jakoś nie mamy szczególnie ochoty głosować. Siłą nikogo nie zagonimy".
Dopytywany, co zrobi rząd, by frekwencja była większa, premier odpowiedział: "100 proc. ministrów pójdzie na wybory". (PAP)
kno/ mok/























































