REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prawo do naprawy już działa. Problem? Naprawa wciąż często przegrywa z zakupem nowego sprzętu

2026-08-23 11:58
publikacja
2026-08-23 11:58
Dodaj Bankier.pl w Google

W wielu przypadkach naprawa usterki wciąż jest droższa niż wyprodukowanie nowego sprzętu - powidziała PAP Agnieszka Sznyk, szefowa think tanku Innowo – Instytut Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju. Wpływa na to gospodarka linearna, w której żyjemy, opierająca się na schemacie: kup, użyj, wyrzuć – dodała.

Prawo do naprawy już działa. Problem? Naprawa wciąż często przegrywa z zakupem nowego sprzętu
Prawo do naprawy już działa. Problem? Naprawa wciąż często przegrywa z zakupem nowego sprzętu
fot. bodnar.photo / / Shutterstock

Od 31 lipca w państwach Unii Europejskiej obowiązuje dyrektywa o prawie do naprawy (right to repair), która ma zachęcać do reperowania produktów zamiast kupowania nowych. Jej stosowanie jest jednak ograniczone, ponieważ większość krajów członkowskich, w tym Polska, nadal nie wdrożyła jej zapisów do prawa krajowego.

Prawo pozostanie martwe?

W opinii ekspertki ds. zrównoważonego rozwoju unijne prawo pozostanie martwe, jeśli nie pojawi się „zachęta finansowa” wspierająca zarówno producentów sprzętu AGD i RTV, jak i konsumentów. – W wielu przypadkach naprawa usterki wciąż jest droższa niż wyprodukowanie nowego sprzętu. Wpływa na to gospodarka linearna, w której żyjemy, opierająca się na schemacie: kup, użyj, wyrzuć – wyjaśniła Sznyk. Alternatywą dla takiego podejścia jest gospodarka o obiegu zamkniętym inaczej nazywana gospodarką cyrkularną, która opiera się na odzyskiwaniu i ponownym wykorzystywaniu materiałów.

Jako przykład prawidłowych rozwiązań rozmówczyni podała Francję, gdzie państwo dopłaca konsumentowi określoną kwotę do naprawy, oraz Czechy, w których obowiązuje niższy VAT na produkty z recyklingu. Zasugerowała także, że dobrym rozwiązaniem mogłoby być np. zmniejszenie do 0 proc. stawki VAT na usługi naprawcze, która obecnie wynosi w Polsce 23 proc.

– Polskie władze na ten moment nie interesują się tą sprawą. Ministerstwo Finansów nie podnosi tego tematu. A jest mnóstwo do zrobienia, jeśli chodzi o świadomość decydentów, szczególnie tych zajmujących się polityką fiskalną państwa czy budżetem – stwierdziła.

Zdaniem Sznyk wprowadzenie unijnego prawa do naprawy może stać się impulsem ekonomicznym dla gospodarki, gdyż wiąże się z rozwojem sektora usługowego. – Z jednej strony duże firmy produkujące sprzęt są przygotowane do jego naprawy poprzez dywersyfikację swoich usług. Z drugiej strony daje to możliwość stworzenia nowych miejsc pracy w prywatnych zakładach naprawczych. Myślę, że są osoby mające odpowiednie kompetencje i umiejętności, ale należy trochę na nowo zbudować ten rynek i go wypromować – powiedziała ekspertka.

Scammingout

Przepisy są dosyć mgliste

Jednocześnie przyznała, że niektóre przepisy unijnej dyrektywy są „dosyć mgliste i brakuje w nich konkretów”. – Według zapisów naprawa ma kosztować rozsądną cenę i być przeprowadzona w rozsądnym terminie. Oba te wyrażenia są dosyć subiektywne. W prawie zapisano jednak także, że podczas naprawy klient może otrzymać urządzenie zastępcze. To ma zachęcić do oddania zepsutej pralki czy odkurzacza do serwisu, nawet jeśli czas oczekiwania wyniesie kilka tygodni – wyjaśniła.

Szefowa think tanku wyraziła się sceptycznie o naprawie taniego sprzętu sprowadzanego m.in. z Chin. – Wysłanie uszkodzonej elektroniki do fabryki w Azji w celu naprawy jest absurdalnym pomysłem. Ślad węglowy związany z transportem sprzętu jest tak duży, że działanie takie jest kompletnie nieekologiczne i nie powinno mieć miejsca – podkreśliła.

Rozwiązania z innych krajów

Jak zaznaczyła, na świecie funkcjonują modele, które wspierają kupowanie mniejszej ilości sprzętu, co przekłada się na mniejszą liczbę usterek i napraw. – Takim przykładem jest leasing, czyli płacenie za usługę, a nie za sprzęt. Oznacza to, że producent pozostaje właścicielem urządzenia, bierze za nie odpowiedzialność, dba o jego jakość i zobowiązuje się do jego bezpłatnej naprawy. Jednocześnie sprzęt nie należy do klienta. W Holandii firma Mitsubishi wprowadziła pilotażowy program leasingu wind, których nie sprzedaje, lecz je wynajmuje. Została ustalona minimalna liczba przejazdów, a każdy dodatkowy jest ekstra opłacany. Jednak wszystkie naprawy i amortyzacja sprzętu leżą po stronie producenta – powiedziała Sznyk.

Ekspertka dodała, że równie ważne są decyzje samych konsumentów. – Przed zakupem warto zastanowić się nad jakością sprzętu i jego energooszczędnością. Oczywiście, często wiąże się to z zakupem droższego urządzenia, ale dzięki temu możemy uniknąć usterek. Zaś podczas użytkowania warto mieć na uwadze zalecenia producenta dotyczące na przykład stosowania środków, dzięki którym możliwe jest zachowanie mechanizmu w dobrej kondycji. Dbanie o stan piekarnika, lodówki czy pralki wydłuży ich czas eksploatacji i odsunie widmo naprawy na dłuższy czas – podsumowała. (PAP)

mzb/ bst/

Źródło:PAP
Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.

Komentarze (10)

dodaj komentarz
f_kruggeri
Wincyj tego typu quasiartykułów, wincyj ęxpertów/analityków i jeszcze zapytajcie o zdanie tuzy intelektu typu Markowski/Środa/Rychard/Mróz-Gorgoń! Nie ma o czym pisać? To nie piszcie! Bo planeta płonie!
nierzad
jak bedzie wyglądac "zachęta finansowa"?Zakaz kupowania nowego sprzetu,jak nie naprawisz,nie bedziesz miał.
tomitomi
temat spóźniony o 25 lat - jak zwykle w KE !!!
derper
Porównujesz w tym względzie UE do czegoś, czy tak ci się te "25" lat napisało, bo ma robić wrażenie?
Pokaż jakiś kraj z takim prawem, bo przed 2026 rokiem jedynie w bodajże 3 stanach w USA coś takiego działało, i to tylko w odniesieniu do elektroniki.
sajetan odpowiada derper
Przecież to jest MARTWE prawo - kompletna fikcja. Wynika to z tego, że urządzenia są tak konstruowane, żeby ich naprawa była nieopłacalna nawet jak są dostępne części. Proste przykłady z AGD:
1) pralki z plastikowymi KLEJONYMI bębnami przez co wymiana podstawowej części zużywającej się czyli: uszczelnień i łożysk jest prawie
Przecież to jest MARTWE prawo - kompletna fikcja. Wynika to z tego, że urządzenia są tak konstruowane, żeby ich naprawa była nieopłacalna nawet jak są dostępne części. Proste przykłady z AGD:
1) pralki z plastikowymi KLEJONYMI bębnami przez co wymiana podstawowej części zużywającej się czyli: uszczelnień i łożysk jest prawie niemożliwa (rozcinanie to koszmar i tyle roboty że to nie ma sensu), koszt nowego bębna to ponad 50% nowej pralki + usługa montażu czyli bezsens ekonomiczny, gdy kiedyś te elementy wymieniało się za góra 10-15% ceny nowej pralki.
2) odkurzacze w których silnik nie ma dostępu do szczotek w celu wymiany zużytych i możliwości demontażu wirnika w celu wymiany łożysk (nierozbieralna plastikowa kapsuła). Konieczna wymiana całego silnika. Ekonomia jak w przypadku pralki.
3) lodówki tak skonstruowane że po gwarancji rozszczelnia się układ chłodzenia gdzieś pod pianką izolacji. Naprawa nieopłacalna bo trzeba wszystko wydrzeć spod izolacji...
Swoją drogą mam 35letnią lodówkę Mińsk (teraz już używaną okresowo i jako zapasowa), przez ten czas wymieniany był tylko 1 raz termostat, nigdy się nie rozszczelniła.

I przykłady można mnożyć - części owszem są dostępne, ale tylko jako zintegrowane moduły (CELOWO), i przez to w takich cenach, że są zbyt drogie żeby naprawiać urządzenie.
andregru
"szefowa think tanku Innowo – Instytut Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju: ile z budżetu wydoi takie coś ? Przez 3o lat prowadziłem JDG właśnie z naprawą sprzętu komputerowego i oprócz podatków , ZUS i wzrostu kosztów działalności żadnego wsparcia . Dziś z tą naprawą to jak z walką z bezdzietnością . Wydajemy miliony a efektu brak .
tomitomi
też prowadziłem działalność w RP przez 23 lata - dawałem zatrudnienie , płacąc za /na wszystko należne - teraz emerytura po 42 latach opłat zus i podatku . Żałuję , że wróciłem do kraju , gdzie muszę utrzymywać takich rządowych bydlaków z mojej emerytury ! Mam strasznego kaca - czasu nie wrócę , było - minęło , a będzie tylko też prowadziłem działalność w RP przez 23 lata - dawałem zatrudnienie , płacąc za /na wszystko należne - teraz emerytura po 42 latach opłat zus i podatku . Żałuję , że wróciłem do kraju , gdzie muszę utrzymywać takich rządowych bydlaków z mojej emerytury ! Mam strasznego kaca - czasu nie wrócę , było - minęło , a będzie tylko gorzej .
Kto ma wykształcenie - fach w ręku - lub inne talenty - niech wyjeżdża szukać swojego miejsca do życia dopóki są środki i możliwości - cała reszta to bajer !!!!
Polska , to dobry kraj do życia , na poziomie dobrego śmiecia .
P- o lityczne pasożyty zagrabiły nam wolność , której tak niewiele potrzeba , aby czuć się jak w swoim domu .
Napisane szczerze.
derper odpowiada tomitomi
Patrząc na to co (i jak) piszesz, to też żałuję, że wróciłeś do kraju.
tomitomi odpowiada derper
zmieniaj świat na lepszy , bo też będziesz żałował p-o czasie ,
varciasz odpowiada tomitomi
Zjeździłem sporo krajów. Pracowałem w kilku. Nigdzie teraz nie jest lepiej. Może kiedyś było. Aktualnie na tle innych krajów Polska to serio dobre miejsce do życia i pracy. Jak ktoś chce narzekać to oczywiście zawsze coś sie znajdzie ale warto się zastanowić i docenić jak teraz jest

Powiązane: Prawa konsumenta

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki