Kancelaria prezydenta poinformowała, że w przyszłym tygodniu odbędą się spotkania z przedstawicielami poszczególnych komitetów wyborczych, które będą miały swoją reprezentację w X kadencji Sejmu.


Jak zapowiedziano, spotkania odbędą się osobno, w kolejności zgodnej z wynikiem wyborczym. Jednak nastawienie prezydenta i jego otoczenia każe przypuszczać, że nieprędko poznamy nowy większościowy rząd. Wszystko bowiem wskazuje na to, że powierzy on misję tworzenia w pierwszej kolejności partii Jarosława Kaczyńskiego.
Tradycja kontra zdrowy rozsądek?
Jak sugeruje szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, "jeśli chodzi o wskazanie przez opozycję (premiera - PAP), oczywiście pan prezydent (Andrzej Duda - PAP) będzie brał to pod uwagę, jakie głosy będą płynęły z poszczególnych komitetów". Zaznaczył jednak, że "faktyczną większość sprawdzi tak naprawdę dopiero Sejm".
Zapytany, co prezydent zrobi w sytuacji, kiedy liderzy polityczni przyjdą do prezydenta Dudy z listą posłów, którzy będą popierać rząd niepowołany przez PiS stwierdził, że "prezydent (...) będzie działał zgodnie z zapisami konstytucji z jednej strony". "Z drugiej strony oczywiście, biorąc pod uwagę to, jak wygląda rzeczywistość polityczna w Polsce. Z całą pewnością" – przekazał Przydacz.
Dodał, że prezydent "weźmie też pod uwagę fakt, kto wygrał wybory parlamentarne w Polsce". "Kto ma dzisiaj największy potencjalny klub w parlamencie w momencie, kiedy ten parlament się ukonstytuuje" – podkreślił poseł-elekt.

Doradca prezydenta wysyła Kaczyńskiego... na emeryturę
Doradca społeczny prezydenta Marcin Mastalerek był pytany o to, czy lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz byłby lepszym premierem, niż lider PO Donald Tusk. "Tak, Kosiniak-Kamysz byłby lepszym premierem" – powiedział Mastalerek.
Jak dodał, "Kosiniak-Kamysz jest po prostu bardziej otwarty, ale też pewnie bardziej kompetentny, jeśli chodzi o sprawy pracy w Sejmie, potrafi lepiej współpracować".
"Donald Tusk prowadzi wszystkie sprawy do tej pory - od zarania PO - w sposób autorytarny. To jest największe oszustwo polskiej polityki. Człowiek, który przebiera się za demokratę, prowadzi sprawy PO od jej początku w autorytarny sposób, usuwając wszystkich swoich wrogów i dawnych przyjaciół" - podkreślił.
Dopytywany, czy Jarosław Kaczyński nie postępuje w analogiczny sposób, Mastalerek przyznał, że prezes PiS "też się w taki sposób zachowuje". "Zbudował swoją własną, prywatną partię, która jest jego własnością i może sobie robić, co chce. Ale Jarosław Kaczyński nie krzyczy wszędzie, że jest największym demokratą na świecie. Jest demokratą większym niż Tusk, bo w PiS jest więcej demokracji niż w PO" - ocenił.
Na kolejne pytanie, o to "czy PiS koncertowo zawalił tę kampanię?", Mastalerek też odpowiedział twierdząco. "Kampania jest tylko wisienką na torcie, konsumpcją wszystkich lat rządów" - wskazał. Jak dodał, w 2015 roku nie było dobrej zmiany. "Była dudozmiana, bo to prezydent Duda przełamał wtedy system. To on pokazał, że PiS może wygrywać, a mówiło się, że będzie w wiecznej opozycji" - stwierdził.
Pytany, co było największa kulą u nogi PiS w kampanii, odparł, że "była to bez zwątpienia afera wizowa". "Kiedy w małych miasteczkach, bo tam PiS niestety też straciło, kiedy tam na ryneczkach rozdawali ulotki, to ludzie podchodzili i pytali się: po ile wizy?. To weszło głęboko do świadomości" - podkreślił Mastalerek.
Pytany, czy Kaczyński powinien odejść na polityczną emeryturę, Mastalerek potwierdził. Zastrzegł jednocześnie, że "to prezes Kaczyński sam o tym mówił".
"Ja nie powiedziałem, kiedy powinien odejść, czy to powinno być teraz, za rok czy za półtora. Sam prezes Kaczyński zapowiadał, że po - zdaje się tej kadencji - czyli w 2025 roku odejdzie na polityczną emeryturę" - dodał.
Wskazał, że sukcesja jest czymś oczywistym i ważne jest, by - jeżeli prezes PiS będzie odchodził - nie stało się to z dnia na dzień. "Aby w sposób odpowiedzialny przeprowadził tę partię, żeby wybrano takie kierownictwo, które ma szansę na zwycięstwo" - podkreślił Mastalerek.
Był też pytany o pierwsze posiedzenie Sejmu i marszałka-seniora, który będzie je prowadził. Onet napisał, że w grę wchodzą trzy kandydatury: Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierewicza albo Ryszarda Terleckiego. "Nie znam decyzji prezydenta, ale (...) gdym miał strzelać, to będzie to ktoś zupełnie inny" - powiedział Mastalerek.
J. Lichocka: Spodziewam się, że misję tworzenia rządu dostanie przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości
"Poczekajmy, aż pan prezydent przeprowadzi konsultacje i powie, że misję prowadzenia rządu powierzy - jak mam nadzieję - politykowi ze zwycięskiego ugrupowania, które ma najwięcej miejsc w Sejmie" – powiedziała, dodając, że "spodziewam się, że taką misję dostanie przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości; myślę, że powinien być to Mateusz Morawiecki". Podkreśliła, że "zobaczymy, jakie będą możliwości tworzenia koalicji.
K. Gawkowski: na spotkanie do prezydenta pójdziemy ze stanowiskiem, że to PO, Lewica i Trzecia Droga powinny tworzyć rząd
Do zapowiedzi KPRP odniósł się w rozmowie z PAP Krzysztof Gawkowski. "Na pewno na konsultacje z prezydentem się wybierzemy z jasnym stanowiskiem, które zaprezentujemy, że obecna większość koalicyjna to Platforma Obywatelska, Lewica oraz Trzecia Droga i tak powinien być skonstruowany rząd i ta większość powinna otrzymać misję" - powiedział szef klubu Lewicy.
Pytany, jak ocenia decyzje Andrzeja Dudy, który zaprosił do rozmów nie tylko Prawo i Sprawiedliwość, szef klubu Lewicy odpowiedział krótko: "Gra".
Prezes PSL: Polska potrzebuje nowego, demokratycznego rządu
Poseł PSL Marek Sawicki w czwartek w rozmowie z PAP wyraził zadowolenie z faktu, że "prezydent poszedł po rozum do głowy" i chce konsultować się z wszystkimi komitetami wyborczymi, które będą miały swoją reprezentację w Sejmie. Dodał, że to może przyspieszyć proces "przejmowania władzy, uchwalania budżetu i odblokowywania środków unijnych".
"Pewnie (prezydent Duda) na tych konsultacjach dowie się, że jest już utworzona większość parlamentarna, która ma kandydata na premiera. Bardzo dobrze, że robi te konsultacje" - ocenił.
Sawicki podkreślił, że na spotkanie powinni iść obaj liderzy Trzeciej Drogi: Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia.
Bosak: Przyjmiemy zaproszenie prezydenta i weźmiemy udział w konsultacjach
Zdaniem lidera Konfederacji Krzysztofa Bosaka, prezydent powinien przedstawić misję tworzenia rządu przedstawicielowi większości parlamentarnej. "Żadna partia nie wyłoniła samodzielnej większości po wyborach, w związku z tym rolą prezydenta jest rozpoznanie, gdzie ta większość jest" – stwierdził.
"W drodze konsultacji, prezydent po pierwsze poznaje stanowiska sił politycznych co do koalicji, po drugie – na podstawie rozpoznanych stanowisk – wyrabia sobie opinię, gdzie krystalizuje się większość sejmowa, co jest obecnie niejasne" – dodał Bosak.
Autorka: Agata Zbieg, Anna Kruszyńska, Adrian Kowarzyk, Sławomir Radtke, Grzegorz Bruszewski































































