Deutsche Telekom, który jest największym akcjonariuszem T-Mobile, rozważa przeprowadzenie pełnego połączenia z amerykańskim oddziałem. Dzięki temu powstałaby największa międzynarodowa grupa telekomunikacyjna. W wyniku tej rekordowej fuzji powstałaby nowa spółka holdingowa, która złożyłaby wezwanie na akcje zarówno Deutsche Telekom i T-Mobile - poinformował "Bloomberg".


W wyniku tej transakcji powstałaby korporacja telekomunikacyjna, która zarządzałaby zarówno Deutsche Telekom i T-Mobile. Jej akcje mogłyby być jednocześnie notowane na giełdzie w USA i na niemieckiej. Jak na razie są to jedynie przecieki informacji niż oficjalne komunikaty, ponieważ rozmowy na ten temat są na bardzo wczesnym etapie. Zresztą nie jest to nowy pomysł, stąd nie wiadomo, czy tym razem dojdzie do skutku.
Na razie akcje T-Mobile radzą sobie lepiej niż te Deutsche Telekom i generują lwią część zysków grupy. Połączenie firm mogłoby zmniejszyć te dysproporcje i zapewnienia większej siły do kolejnych przejęć. Jednocześnie stworzyłoby to również największego na świecie operatora telefonii komórkowej pod względem kapitalizacji rynkowej, wyprzedzając firmę China Mobile Ltd., wycenianą na około 235 miliardów dolarów.
Transakcja nie będzie jednak "spokojnym spacerkiem w parku". W praktyce powinny na nią wyrazić zgodę i Berlin, który posiada około 28 proc. udziałów w Deutsche Telekom i Waszyngton. Na razie nie jest jasne czy jest ku temu wolna polityczna.
Do tego do pokonania byłaby jeszcze unijna przeszkoda. Bruksela pracuje bowiem nad nowymi wytycznymi dotyczącymi fuzji, które mogłyby wspomóc utworzenie europejskich koncernów, które mogłyby stanąć do walki z chińskimi i amerykańskimi rywalami.

Obie firmy muszą dodatkowo przekonać inwestorów, że międzynarodowa gigagrupa byłaby lepsza niż oddzielne podmioty, przyciągające inwestorów, którzy są zainteresowani określonym rynkiem.
opr. aw






























































