To potwierdzone - na moje konto wpłynęły pieniądze od spółki 4You Airlines za rezerwację na listopadowy lot. Lot na pokładzie firmy, która zbierała wpłaty od klientów, reklamując się jako nowa polska linia lotnicza, ale nie mając jeszcze żadnych pozwoleń uprawniających do prowadzenia działalności tego typu.


O 4You Airlines zaczęło robić się głośno jeszcze wiosną tego roku. Intensywna kampania reklamowa, w której pojawia się hasło "nowa polska linia lotnicza" nie mogła nie przykuć uwagi osób, które choć trochę śledzą wydarzenia w branży turystycznej. Dla większości potencjalnych pasażerów przekaz był prosty: jesteśmy nową polską linią lotniczą, rezerwuj loty na jesień już dziś. I wszystko byłoby w porządku, gdyby firma 4You Airlines faktycznie linią lotniczą była. W momencie gdy już tak o sobie pisała, nie miała jednak jeszcze ani odpowiedniego certyfikatu, ani wymaganej koncesji. O całej sprawie pisałam tutaj.

Taki zły początek nie mógł przynieść szczęśliwego finału. Dlatego 25 sierpnia, tuż po uruchomieniu internetowej sprzedaży, zapłaciłam za rezerwację jednego z pierwszych lotów, jakie spółka miała uruchomić na jesieni. Pewna, że nie polecę, bo spółka nie zdąży przekształcić się w linię lotniczą. Za 47 zł miano zabrać mnie z Łodzi do Dortmundu. Wybaczcie, zdjęć z tej podróży nie będzie.
Zobacz także
Czekając na rozwój wydarzeń
Praktyka polegająca na informowaniu klientów w sposób niezgodny z prawdą (patrz opis na Facebooku: Witaj na oficjalnym profilu linii lotniczej 4You Airlines) od początku budziła kontrowersje. Pytane jeszcze w sierpniu zarówno Urząd Lotnictwa Cywilnego, jak i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów deklarowały, że nie mogą jednak podjąć żadnych działań.
– Ponieważ 4YouAirlines nie posiada jeszcze koncesji, w tym przypadku trudno mówić o sprzedaży biletów. Jednocześnie ULC nie może zabronić zawierania wszelkiego rodzaju umów rezerwacyjnych - ewentualne spory wynikłe z niewywiązania się firmy z takiej umowy to zakres prawa cywilnego i sądów. Oczywiście można też złożyć skargę do UOKiK czy szukać pomocy u Rzecznika Praw Konsumenta. W tym konkretnym przypadku - musimy poczekać na rozwój sytuacji – mówił w rozmowie z Bankier.TV Mateusz Kotliński z ULC.
Doczekaliśmy się we wrześniu, kiedy to UOKiK poinformował, że po otrzymaniu oficjalnej informacji z ULC wszczął postępowanie w sprawie spółki 4You Airlines. – Musimy sprawdzić, czy nie mamy do czynienia z sytuacją, gdzie przeciętny konsument może mieć wrażenie, że kupuje bilety od przewoźnika lotniczego, podczas gdy spółka dopiero wystąpiła o pozwolenie na takie działanie – mówił w Bankier.TV Paweł Ratyński z UOKIK-u.
Możesz wystąpić o zwrot pieniędzy
Pod naciskiem mediów i opinii publicznej, spółka zdecydowała się przerwać festiwal domysłów i przyznać, że prawdopodobnie nie zdąży uzyskać w obiecywanym klientom terminie koncesji uprawniającej do wykonywania zapowiadanej działalności lotniczej. Najpierw ze strony internetowej zniknęła możliwość rezerwowania kolejnych lotów, w końcu zniknęły stamtąd wszystkie inne informacje, które zastąpiono komunikatem dla klientów:
Szanowni Klienci,
Uprzejmie informujemy, że wszystkim osobom, które zakupiły dostępny produkt za pośrednictwem strony www.4youairlines.com oraz otrzymały potwierdzenie rezerwacji przysługuje prawo odstąpienia od umowy za zwrotem wszystkich wniesionych środków.
Zainteresowanych prosimy o przesłanie oświadczenia, którego wzór znajduje się poniżej na adres zwrot@4youairlines.com lub listem poleconym na adres: 4You Airlines Sp. z o.o. ul. 17 stycznia 32, 02-148 Warszawa
Zarząd 4You Airlines
Pod komunikatem umieszczono WZÓR OŚWIADCZENIA (pobierz), które jest podstawą do zwrotu środków za poczynione rezerwacje. Spółka zdecydowała się oddać pieniądze osobom, które odpłatnie dokonały rezerwacji. W tym mnie.
Pieniądze wracają do niedoszłych klientów 4You Airlines
Oświadczenie wypełniłam i wysłałam e-mailem pod wskazany adres zwrot@4youairlines.com 2 października. Sześć dni później rzeczone 47 zł z powrotem figurowało na moim koncie w banku.

Klienci, którym udało się zapłacić za rezerwację kartą - z racji niewykonanej usługi - mogliby ubiegać się o zwrot środków z tytułu procedury chargeback. Takiej możliwości nie mieliby jednak ci, którzy dokonywali płatności przelewem. Tych ostatnich decyzja 4YouAirlines ucieszy podwójnie.
Malwina Wrotniak-Chałada, Bankier.pl






























































