WAŻNE

Posłowie KO wystąpili o dokumentację ws. Funduszu Sprawiedliwości

2020-07-07 11:57
publikacja
2020-07-07 11:57
fot. Mateusz Włodarczyk / FORUM

Posłowie KO Kamila Gasiuk-Pihowicz oraz Arkadiusz Myrcha zapowiedzieli we wtorek wystąpienie w trybie kontroli poselskiej do ministra sprawiedliwości o pełne udostępnienie dokumentacji związanej z wydatkowaniem Funduszu Sprawiedliwości z ostatnich pięciu lat.

W ubiegłym tygodniu "Rzeczpospolita" podała, że pod koniec swojej kadencji prezydent Andrzej Duda dokonał kilku ułaskawień. Jak napisała gazeta, 14 marca prezydent ułaskawił aż siedem osób, w tym skazaną "za zgwałcenie małoletniego krewnego". Akt łaski dotyczył uchylenia zakazu kontaktowania się i zbliżania do ofiar.

Prezydent oraz wiceszef jego kancelarii Paweł Mucha wyjaśniali, że akt łaski dotyczył skrócenia zakazu zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wystąpiły one same, a mężczyzna karę więzienia już odbył. Z zeznań córki mężczyzny i jej matki, konkubiny ułaskawionego, do których dotarła PAP, wynika, że obie świadomie pozwoliły mężczyźnie, by z nimi zamieszkał, choć obowiązywał go nadal sądowy zakaz kontaktów. Kobiety wskazały, że ich sytuacja finansowa była zła, gdy mężczyzna wyszedł z więzienia poprosiły go o pomoc.

Myrcha podczas konferencji prasowej przed gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślił, że występuje "w imieniu milionów Polaków, którzy zadają sobie codziennie pytanie, jak to możliwe, że w Polsce, w wielkim kraju europejskim, w XXI wieku, ofiara pedofila zostaje pozostawiona sama sobie i musi występować do prezydenta kraju o ułaskawienie oprawcy z przyczyn ekonomicznych".

Poseł zwrócił uwagę na funkcjonowanie Funduszu Sprawiedliwości, którego zadaniem jest pomoc ofiarom przestępstw. Jak zauważył bez względu na to, jaka ekipa rządziła przez blisko 20 lat, Fundusz Sprawiedliwości był w całości przeznaczany na pomoc ofiarom przestępstw i osobom, które wymagały pomocy po zakończonym wyroku.

Jak dodał, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro traktował pieniądze z Funduszu "jak prywatne". "To, o czym my dzisiaj głośno mówimy, o tym nienależytym wydatkowaniu, o którym NIK wielokrotnie stwierdzał, że pieniądze w tym oto resorcie wydawane są w sposób nienależyty, wydawane są w sposób niecelowy. Te pieniądze nie trafiają do osób, do których powinny trafiać" - podkreślił Myrcha.

Poseł KO poinformował, że dysponuje korespondencją kierowaną od ministra Ziobry do ówczesnej minister finansów Teresy Czerwińskiej. Jak mówił, z treści tego pisma wynika, że ona także "nie chciała się zgodzić na tego typu wydatki, wskazując, że one są po prostu niecelowe".

"Fundusz Sprawiedliwości to nie jest drugi budżet państwa, a minister Ziobro nie jest jego wszechwładnym dysponentem. Ten Fundusz, te blisko 0,5 mld zł dedykowane są konkretnie dla ofiar, pokrzywdzonych przez przestępców" - podkreślił Myrcha. Ocenił, że nie można "robić polityki, finansować wsparcia instytucji na terenie swojego okręgu, jak czyni to minister Ziobro z pokrzywdzeniem najsłabszych osób".

"Jak słyszymy jeszcze z wypowiedzi pana ministra sprawiedliwości, że ułaskawienie pedofila przez pana prezydenta jest czynem szlachetnym, to wydaje się, że ktoś stracił rozum na końcówce kampanii wyborczej" - ocenił poseł KO.

Myrcha zapowiedział, że razem z posłanką Kamilą Gasiuk-Pihowicz występują w trybie kontroli poselskiej do ministra sprawiedliwości "o pełne udostępnienie dokumentacji związanej z wydatkowaniem Funduszu Sprawiedliwości z ostatnich pięciu lat". "Składamy dokumenty, żeby przeanalizować rok po roku wydatki, każdą złotówkę wydaną na każdą organizację, na każde podmioty związane czy to z Solidarną Polska czy z działaczami PiS" - zapowiedział.

"My musimy dzisiaj w imieniu Polaków rozliczyć pana ministra za to, że w sposób nienależyty, że w sposób niezgodny z przepisami, ale przede wszystkim z elementarnym poczuciem moralności, wydatkowane jest w tym budynku dziesiątki milionów złotych" - podkreślił Myrcha.

"To jest coś, czego, myślę, nikt z nas nie jest w stanie zrozumieć i wytłumaczyć: dlaczego ofiara wielokrotnie gwałcona przez oprawcę, jak wynika z dostępnych informacji, nie tylko mieszka z nim pod jednym dachem, ale także popiera ułaskawienie dla niego? I jak się szybko okazało, jak podawali dziennikarze, ofiary pedofila znajdowały się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. To, zdaniem dziennikarzy, mogło być przyczyną poparcia przez nie ułaskawienia" - zaznaczyła Gasiuk-Pihowicz.

Jak zauważyła, ofiara pedofila "dziewczynka, teraz kobieta" musiała rzucić naukę i pójść do pracy fizycznej, że wraz z matką nie miały pieniędzy na opłacenie czynszu, a naprawę termy na ciepłą wodę "sfinansował oprawca". Dodała, że "tym ofiarom groziła eksmisja". "Tu pojawia się pytanie: dlaczego ofiary tego obrzydliwego przestępstwa nie otrzymały pomocy ze strony państwa? Dlaczego nie trafiły do nich pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości?" - pytała posłanka KO.

"Czy to nie jest właśnie dlatego, że kiedy PiS doszedł do władzy, to zmienił dwie rzeczy. Po pierwsze cele Funduszu tak, że zamiast na pomoc ofiarom przestępstw zaczęły być używane m.in do finansowania działań instytucji publicznych. Jak PiS doszedł do władzy, zmienił także sposób rozdysponowywania tych środków" - podkreśliła Gasiuk-Pihowicz. Jak zauważyła od tej pory "mogą być rozdysponowywane bez konkursu".

"Czy to właśnie nie dlatego 25 mln zł z Funduszu miało iść na zakup m.in. programu do inwigilacji Pegasus? Czy to nie dlatego z Funduszu, który miał pomagać ofiarom przestępstw, który mógł wesprzeć tę ofiarę pedofilii - aż 100 mln zł zostało wydanych na zakup sprzętu dla Ochotniczych Straży Pożarnych? Czy to nie dlatego te pieniądze nie trafiają do ofiar przestępstw, że były rozdysponowywane przez organizacje, które nie mają w tym zakresie żadnego doświadczenia?" - pytała Gasiuk-Pihowicz.

Zwróciła uwagę, że Najwyższa Izba Kontroli w 2018 r. skontrolował działalność Funduszu Sprawiedliwości. "I co się okazało? Że tylko znikoma część środków z 400 mln zł przeznaczonych na ten Fundusz trafia do ofiar przestępstw" - podkreśliła posłanka.

"Gdyby Fundusz Sprawiedliwości działał dobrze, gdyby spełniał swoje funkcje - to ofiara pedofili dostałaby wsparcie i nie musiałaby mieszkać pod jednym dachem ze sprawcą" - powiedziała. "W normalnym kraju prawdziwy prezydent najpierw przeprosiłby za tak niewytłumaczalną decyzję, jak ułaskawienie pedofila; za tak skandaliczny błąd, a potem po prostu ustąpiłby z urzędu" - oceniła Gasiuk-Pihowicz.

W ubiegły piątek Ziobro oświadczył, że fundusz sprawiedliwości niesie pomoc "potrzebną w wielu miejscach" kraju. Poinformował, że 300 tys. zł z funduszu otrzymał Ośrodek Rehabilitacji Dzieci Niepełnosprawnych w Tomaszowie Mazowieckim (woj. łódzkie); zapowiedział wsparcie "szeregu szpitali woj. łódzkiego w ramach przeciwdziałania sytuacji pandemicznej". Przypomniał, że środki funduszu wspomagają OSP. (PAP)

autor: Grzegorz Janikowski

gj/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
jes
To znamienne, że pod artykułem, który m.in. dotyczy finansowania trolli nie napisał żaden troll :)
anna_domagalczyk
A pan Ziobro pasie środkami fundację egzorcysty. I to jest skandal, że nawet po takie pieniądze wyciągają łapy partyjne przystawki i znajomi królika. Obrzydliwe i nie do obrony. Nie miałam zamiaru głosować, ale po czymś takim ...

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki