W trzecim kwartale ilość nabywana złota była najniższa od 11 lat – wynika z danych Światowej Rady Złota. Mocno wzrósł popyt inwestycyjny, natomiast załamała się sprzedaż złotej biżuterii. Z rynku wyszły też banki centralne.


Od lipca do końca września na całym świecie właściciela zmieniło 892,3 ton złota – poinformowała Światowa Rada Złota (World Gold Council – WGC). To najmniejsza ilość od III kwartału 2009 roku, gdy kończyła się pierwsza po II wojnie światowej globalna recesja. Od początku 2020 roku ilość nabytego złota wyniosła 2 972,1 ton, co jest wynikiem o 10% niższym niż w tym samym okresie roku 2019.
Branża jubilerska w głębokim kryzysie
Te liczby nie mówią jednak wszystkiego. Są one bowiem wypadkową dwóch przeciwstawnych tendencji. Z jednej strony zakupy złotej biżuterii zmalały aż o 29% rdr i wyniosły zaledwie 333 tony. Powszechne lockdowny zubożyły mieszkańców Ziemi i wielu z nich musiało zapomnieć o zakupie złotego pierścionka czy kolczyków. Wielu mogło też odroczyć decyzję o zakupie, zwłaszcza w obliczu ograniczeń w urządzaniu imprez weselnych.
Trend ten dobitnie był widoczny na dwóch największych rynkach złota na świecie. W Indiach kupiono o blisko połowę mniej złotej biżuterii niż przed rokiem. W Chinach spadek ten sięgnął 25% rdr. Słabość popytu zaobserwowano też w Turcji (-22% rdr) oraz na Bliskim Wschodzie (-27% rdr). Odpornością wykazał się za to rynek amerykański, gdzie ilość nabywanej biżuterii była tylko o 3% niższa niż przed rokiem. W Europie spadek sięgnął 17% rdr.
Przeczytaj także
Licząc od początku roku, popyt na złotą biżuterię wyniósł 904 tony, co jest najniższą wartością w 20-letniej historii statystyk WGC. Skalę załamania popytu pokazuje fakt, że tegoroczne zakupy są o 30% słabsze niż w 2009 roku, gdy świat przeżywał najcięższy kryzys gospodarczy od przeszło 60 lat. Dodatkowo skłonność do konsumpcyjnych zakupów złota zmalała za sprawą rekordowo wysokich cen kruszcu, które obserwowaliśmy latem.

Inwestorzy rzucili się na złoto
Załamanie popytu jubilerskiego częściowo rekompensował wzmożony popyt inwestycyjny. Po tym jak wiosną na wielu rynkach po prostu zabrakło małych sztabek i monet, w III kwartale inwestorzy detaliczni zakupili 221,1 ton złota inwestycyjnego. To o 49% więcej niż przed rokiem. Warto mieć jednak świadomość, że część tych zakupów mogła być skutkiem realizacji popytu odroczonego - złote sztabki i monety kupili ci, którym nie udało się tego dokonać wiosną.
Na bardzo wysokim poziomie utrzymał się też napływ gotówki do funduszy ETF, które zwiększyły swój stan posiadania o 272,5 ton. Szczególną popularnością cieszyły się „złote” ETF-y w Ameryce i Europie, gdzie w obliczu zerowych lub wręcz ujemnych stóp procentowych obligacje skarbowe praktycznie przestały być opłacalną alternatywą dla złota. Od początku roku do końca września ETF-y zakupiły przeszło tysiąc ton złota. To dwa razy więcej niż wynoszą rezerwy złota Europejskiego Banku Centralnego.
Banki centralne przestały kupować złoto
A propos samych banków centralnych, to aktywność tych ostatnich na rynku złota praktycznie ustała. W III kwartale 2020 roku władze monetarne sprzedały 12,1 ton złota, kończąc w ten sposób okres wzmożonych zakupów, jakich dokonywały w 2019 roku. Po raz pierwszy od 10 lat banki centralne stanęły netto po stronie podaży. Przez poprzednie lata instytucje monetarne zgłaszały popyt na ok. 100-150 ton złota kwartalnie.
Przeczytaj także
W III kwartale tylko sześć banków centralnych zdecydowało się powiększyć rezerwy złota. Należały do nich banki Zjednoczonych Emiratów Arabskich (o 7,4 ton), Indii (6,8 t.), Kataru (6,2 t.), Kirgizji (5 t) oraz Kazachstanu (4,9 t.) i Kambodży (1 t.). Sporek redukcji rezerw dokonała Turcja (o 22,3 t.) oraz Uzbekistan (o 34,9 t.). Turcja jest jednak przypadkiem specyficznym, ponieważ sporą część rezerw złota stanowią wkłady banków komercyjnych utrzymujących w kruszcu część rezerwy obowiązkowej. Mniejszych ilości kruszcu pozbyły się banki centralne Tadżykistanu (-9,2 t.), Filipin (-7,8 t.) oraz Mongolii (-2,4 t.) i Rosji (-1,2 t.). Warto odnotować, że w kwietniu Bank Rosji zakończył wieloletni program skupu żółtego metalu.
Istotnych zmian nie odnotowano po stronie podaży. W III kwartale 2020 roku kopalnie dostarczyły na powierzchnię 883,8 ton złota, czyli o 3% mniej niż przed rokiem. Oznacza to przywrócenie prawie całej produkcji sprzed ograniczeń wywołanych pandemicznymi lockdownami. Przypomnijmy, że w II kwartale wydobycie było aż o 10% niższe niż przed rokiem.
Równocześnie za sprawą rekordowo wysokich cen podaż złota z recyklingu wzrosła o 6% rdr, do poziomu 376,1 ton. To najwyższa wartość od blisko 8 lat. Tym niemniej przez trzy kwartały 2020 roku z tego źródła na rynek trafiło tylko 944,5 tony złota, czyli mniej niż w latach 2009-12, gdy dolarowe ceny złota także biły historyczne rekordy. Wtedy na rynek regularnie trafiało 400-450 ton złotego złomu w ciągu kwartału.
Krzysztof Kolany

























































