REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ponad jedna czwarta osób z zawałem serca umiera przed dotarciem do szpitala

2009-06-09 14:38
publikacja
2009-06-09 14:38
Dodaj Bankier.pl w Google
Kardiolodzy alarmują, że pierwsze 120 minut od wystąpienia objawów -  jak duszność, ostry ból za mostkiem, który może promieniować do rąk, szyi lub żuchwy - są decydujące dla życia.

Krajowy konsultant w dziedzinie kardiologii profesor Grzegorz Opolski podkreśla, że im później chory trafi do szpitala, tym większe ryzyko wystąpienia groźniej arytmii serca i nagłego zatrzymania krążenia.

Kardiolog docent Maciej Lesiak wyjaśnia, że ponad 70 procent chorych z zawałem serca w Polsce może być leczonych metodą inwazyjną - tak zwaną angioplastyką wieńcową, która polega na udrożnieniu zamkniętej tętnicy za pomocą specjalnie skonstruowanego balonika. Wprowadza się go do serca poprzez nakłucie w pachwinie lub nadgarstku.

Lekarze podkreślają, że najważniejsze jest, by chory z rozpoznanym zawałem jak najszybciej trafił do specjalistycznego ośrodka kardiologii inwazyjnej. W Polsce jest 88 takich placówek pełniących dyżury całą dobę.

Zawał serca to zamknięcie tętnicy, która doprowadza krew do danego obszaru mięśnia sercowego. Z powodu zatrzymania przepływu krwi dochodzi do niedokrwienia i martwicy części serca.
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki