Dziennik twierdzi, że polskie podziemie przestępcze już na początku lat 90. zaczęło wysyłać wysoko postawionych przestępców, by zakładali rezydentury gangów za granicą. Polscy przestępcy okazali się szczególnie skuteczni w kradzieżach samochodów i produkcji amfetaminy. "Życie Warszawy" zauważa, że nasze gangi są doskonale rozwinięte, szczególnie w porównaniu z węgierskimi czy czeskimi.
Tam na początku lat 90. kontrolę nad rodzimymi grupami skutecznie przejęły zagraniczne gangi. W Polsce zaś wiele grup zachowało kontrolę nad swoim terytorium i cały czas dynamicznie rozszerzają one tereny działania. Gazeta powołując się na naukowców pisze, że Polscy przestępcy są brutalni i zdeterminowani, a jednocześnie sprytni i szybko adaptują się za granicą. Ustanowili już przyczółki w obu Amerykach, mają świetne kontakty w Azją i mocno wchodzą na rynki narkotykowe Australii i Nowej Zelandii. Na naszych gangsterów polują między innymi FBI i agencja antynarkotykowa DEA, a za granicą poszukiwani są policjanci znający język polski - dowiadujemy się z "Życia Warszawy".
zw/jurczynski/krzycz
Źródło:IAR































































