REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polskie firmy wykluczone z budowy atomu? Prezes PZPB-Atom alarmuje przed amerykańskim modelem

2026-05-27 09:04, akt.2026-05-27 10:24
publikacja
2026-05-27 09:04
aktualizacja
2026-05-27 10:24
Dodaj Bankier.pl w Google

Branża budowlana chce brać aktywny udział w budowie elektrowni jądrowej na Pomorzu, oczekuje transparentności postępowań i symetrycznych kontraktów - poinformował PAP Biznes Tomasz Stępień, prezes PZPB-Atom. Ocenił, że realizacja projektu w modelu wypożyczania pracowników grozi brakiem kadr i minimalizacją udziału krajowych firm.

Polskie firmy wykluczone z budowy atomu? Prezes PZPB-Atom alarmuje przed amerykańskim modelem
Polskie firmy wykluczone z budowy atomu? Prezes PZPB-Atom alarmuje przed amerykańskim modelem
fot. barmalini / / Shutterstock

"Branża budowlana oczekuje, że będzie brała aktywny i zgodny z jej potencjałem udział w budowie elektrowni jądrowej w Polsce. Chce być partnerem dla amerykańskiego konsorcjum i dla inwestora, czyli Polskich Elektrowni Jądrowych w zakresie kontraktów, które będą zlecane na rynku, gdy zacznie się budowa" - powiedział PAP Biznes Tomasz Stępień, prezes Stowarzyszenia Energetyki Jądrowej "PZPB-Atom".

Brak know-how i wykluczenie krajowych firm?

Jak zauważył, budowa elektrowni w Choczewie to bardzo duże i złożone przedsięwzięcie, a wyłączając samą wyspę jądrową, czyli reaktor i budynek przylegający, wszystkie pozostałe budynki, systemy, podsystemy, infrastruktura towarzysząca to inwestycje konwencjonalne.

"W tego typu inwestycjach polskie firmy budowlane mają bogate doświadczenie, dlatego widzimy potencjał na ich udział w konwencjonalnej części inwestycji w Choczewie. Uważamy ponadto, że jest możliwy udział polskich firm w budowie części jądrowej pod nadzorem konsorcjum. Część firm krajowych byłaby zainteresowana budowaniem kompetencji w tym obszarze" - powiedział Stępień.

Poinformował, że pierwszy fundamentalny postulat branży budowlanej dotyczy modelu realizacji budowy.

Wakacje na giełdzie

"W Polsce i w ogóle w całej Europie występuje formuła +Projektuj i buduj+, a nie +direct hire+ czy +direct managed+, czyli wynajmowanie pracowników na godziny od firm i agencji pośrednictwa pracy. Przyjęcie jako dominującej takiej formuły realizacji w polskiej inwestycji może generować poważne ryzyko braku pozyskania wystarczających zasobów kadrowych dla projektu. Minimalizuje również zainteresowanie i sam udział krajowych firm budowlanych w tej inwestycji" - powiedział prezes PZPB-Atom.

"Amerykanie, inaczej niż jest przyjęte w Polsce, wszystkie materiały kontraktują osobno, z wyłączeniem rynku generalnego wykonawstwa, a pracowników o odpowiednich kwalifikacjach po prostu wynajmują na budowę od funkcjonujących w USA organizacji branżowych. Przedsiębiorstwa w Polsce nie są zainteresowane taką formułą. Cała kadra inżynierska, kadra zarządzająca i sami pracownicy są skupieni w tych firmach jako ich zasób. Dlatego polskie firmy są przygotowane do realizacji zintegrowanych pakietów prac" - dodał.

Jak zauważył, model +Projektuj i wybuduj+ został przyjęty przez Amerykanów dla części przygotowawczej budowy - budowy zaplecza, prac wspomagających itd.

"To jednak tylko 2 proc. wartości całej elektrowni. Z prezentacji firmy Bechtel wynika, że dla całej reszty, czyli właściwej budowy elektrowni Amerykanie chcą stosować model z wypożyczaniem pracowników. W rezultacie, po zakończeniu budowy, w Polsce nie pozostałby żaden know-how, nie nastąpiłby pożądany transfer technologii, w firmach nie zostałyby stworzone ani odpowiednie kompetencje, ani referencję do następnych projektów. Od postawy polskich negocjatorów dzisiaj zależy więc to, jak będą wyglądać przyszłe postępowania i model realizacji budowy" - powiedział.

Polskie firmy budowlane nie są agencjami pośrednictwa pracy i nie będą chciały wynajmować swoich pracowników, istnieje więc ryzyko, że nie będzie możliwe zapewnienie odpowiedniej i wystarczającej kadry na czas budowy i potem eksploatacji elektrowni. Zaangażowanie krajowych firm to też niższe ryzyko na budowie, dzięki znajomości lokalnych i krajowych uwarunkowań prowadzenia inwestycji - dodał.

Prezes PZPB-Atom: Oczekujemy symetrycznych kontraktów i transparentności

Stępień poinformował, że branża oczekuje, iż w kontraktach będą symetryczne, partnerskie zapisy, z wyważonym, równomiernie rozłożonym pomiędzy strony ryzykiem.

"Ważne, by umowy były pod prawem polskim. Pożądane byłoby stworzenie standardu kontraktu podwykonawczego, który by obowiązywał wszystkich podwykonawców, a samym firmom pomógł się lepiej przygotowywać do wyceny oferty, zwłaszcza w zakresie realnego szacowania potencjalnych ryzyk" - powiedział.

"Po trzecie, postępowania i proces wyboru firm powinny być transparentne, kryteria wyboru najlepszych ofert powinny być znane. Chodzi o to, by firmy, które odpadły w postępowaniu znały powody decyzji firmy Bechtel i miały możliwość uczenia się na swoich błędach" - dodał.

Jak zauważył, nie chodzi o faworyzowanie polskich firm.

"Zależy nam tylko na tym, by mogły one złożyć ważne oferty, jeśli mają potencjał w danym zakresie inwestycji" - powiedział.

W części przygotowawczej inwestycji jądrowej pierwsze polskie firmy dostały zlecenia.

Miliardy mogą ominąć polskie firmy?

W marcu firma Doraco z siedzibą w Gdańsku podpisała umowę na realizację robót budowlanych oraz usług wsparcia dla dwóch kolejnych etapów badań geologicznych i geotechnicznych prowadzonych w ramach przygotowań do budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu.

Prezes Doraco Angelika Cieślowska oceniła w rozmowie z PAP Biznes, że trzeba tworzyć polskim firmom rzeczywiste warunki udziału w inwestycjach. Jej zdaniem, temat local content musi zejść z poziomu konferencji i strategii na konkretne postępowania, kryteria i decyzje zakupowe — szczególnie tam, gdzie wydawane są środki publiczne albo inwestują spółki Skarbu Państwa.

Z kolei w maju polski producent budynków modułowych Unihouse podpisał umowę wartą ok. 259 mln zł netto w sprawie stworzenia bazy zakwaterowania na potrzeby budowy elektrowni.

"To bardzo cieszy, ale jednocześnie jest naturalne. Uważamy, że przygotowanie placu budowy, czy zaplecza inwestycji powinien być w 100 proc. realizowany przez polskie firmy" - powiedział Tomasz Stępień.

Jak wskazał, według różnych szacunków wartość części budowlanej w projekcie budowy elektrowni jądrowej to 65-70 proc. inwestycji. Przy wartości całego projektu szacowanej na 150-170 mld zł, można mówić o nawet 100 mld zł w części konwencjonalnej.

"W inwestycji jądrowej są różne wymogi jakościowe i standardy bezpieczeństwa. W przypadku wyspy jądrowej i systemów ściśle związanych z utrzymaniem bezpieczeństwa reaktora konieczne jest spełnienie podwyższonych norm bezpieczeństwa. Dla pozostałego zakresu elektrowni będą obowiązywały normy ISO. A w zasadzie każda z liczących się firm obszaru wykonawstwa generalnego w Polsce w projektach infrastrukturalnych, strategicznych i energetycznych, pracuje na tych standardach jakościowych" - powiedział prezes PZPB-Atom.

"Polskie firmy nie realizowały inwestycji w reżimie bezpieczeństwa jądrowego, nie dlatego, że nie potrafią, ale dlatego, że do tej pory nikt od nich tego nie wymagał, gdyż zwiększałoby to zasadniczo koszt takich inwestycji" - dodał.

Polskie firmy chcą budować atom na Pomorzu

Na początku maja prezes Bechtel Polska Leszek Hołda mówił w rozmowie z PAP Biznes, że Bechtel chce maksymalizować local content przy elektrowni jądrowej na Pomorzu. Poinformował, że cena w postępowaniach na wybór podwykonawców jest jednym z kryteriów, ale ważny jest sposób przygotowania samej oferty, czyli zasoby, które za ofertą stoją: doświadczenie i zdolność firmy do tego, aby w budżecie i w terminie zrealizować zadania.

Zdaniem Tomasza Stępnia, ważne jest, by wszystkie wymagania związane z inwestycją były znane z odpowiednim wyprzedzeniem, tak by zainteresowane firmy miały racjonalny i wystarczający czas na przygotowania.

"Z przeprowadzonych przez nas analiz czynników opóźniających projekty jądrowe wynika, że opóźnienia często wynikały z tego, że rynek podwykonawców nie miał przekazywanych przez generalnego wykonawcę wystarczających i kompletnych informacji w zakresie wymagań mających zastosowanie podczas realizacji budowy" - powiedział.

Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w gminie Choczewo. Obiekt będzie się składał z trzech jednostek AP1000 o łącznej mocy zainstalowanej 3750 MWe. Rozpoczęcie pracy pierwszego bloku planowane jest na 2036 r.

Wykonawcą elektrowni jest konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse, dostawcy technologii reaktora oraz Bechtel, firmy świadczącej usługi inżynieryjne, budowlane i zarządzania projektami.

Anna Pełka (PAP Biznes)

pel/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
Ładnie podpisana umowa, warunki po prostu świetne. Politycy spisali się na medal.
tomitomi
.... musiały pójść dowody wdzięczności , że polskie firmy zasłużyły na fakulca w tej budowie !!!

Powiązane: Polska elektrownia jądrowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki