

To dopiero przygrywka do projektu wartego 700 milionów złotych. Tak wystrzelenie na orbitę Heweliusza, drugiego polskiego satelity, który znajdzie się na orbicie Ziemi, ocenia "Puls Biznesu".
Jak czytamy w gazecie, do 2021 roku ma być gotowy satelitarny system obserwacji Ziemi. Ma posłużyć nie tylko naukowcom i wojskowym, ale też ostrzegać przed katastrofami czy kontrolować dopłaty dla rolników. W ramach programu planowane jest umieszczenie dwóch, różniących się urządzeniami obserwacyjnymi satelitów na orbitach okołoziemskich oraz przygotowanie stacji naziemnej, która będzie nimi sterowała.
Eksperci liczą, że rozwój przemysłu kosmicznego stanie się magnesem dla inwestorów i paliwem dla innowacji. Kierująca Agencją Rozwoju Przemysłu Aleksandra Magaczewska powiedziała, że przemysł kosmiczny ma ogromny wpływ na rozwój gospodarki, przyciąganie kapitału inwestycyjnego do Polski. Jej zdaniem, istotnie oddziałuje też na postęp w takich dziedzinach, jak elektronika, IT, nanotechnologie, czy też rozwój nowych materiałów.

Więcej w "Pulsie Biznesu".

































































