Przynależność do UE i korzystanie z dobrodziejstw wspólnego rynku pozwoliło Polsce wejść na ścieżkę przyśpieszonego rozwoju gospodarczego. Za największą korzyść dla Polski uznaje się olbrzymie transfery z budżetu UE.
Transfery z UE w ostatnich 6 latach wyniosły 38 mld euro. Warto podkreślić, że w tym czasie Polska do wspólnej kasy wpłaciła „tylko” 17 mld euro. Zatem saldo jest dodatnie i wynosi 21 mld euro, czyli ok 80 mld zł. W znacznej części pieniądze te zainwestowane zostały w infrastrukturę i rozwój przedsiębiorczości, a to z kolei wpłynęło na „ogólnie” dobrą, na tle innych krajów, sytuację finansową Polski.
Patrząc na liczby, trudno nie zgodzić się z opinią, że członkostwo w UE jest dla nas korzystne. Naturalnie będzie tak dopóki jesteśmy płatnikami netto, czyli otrzymujemy więcej niż wpłacamy. Oczywiście UE ma swoje wady, np. często niekorzystne prawodawstwo, mnóstwo niepotrzebnych regulacji i rozrośniętą administrację, niemniej przewaga korzyści wynikających z ogromu funduszy przekazanych Polsce, przemawia za tym, że członkostwo raczej wychodzi nam na dobre.
Ponadto jako jedno z większych państw UE mamy niebagatelny wpływ na kształtowanie się prawa wewnątrzwspólnotowego. Nie wolno o tym zapominać i za niekorzystne dla polskich przedsiębiorców regulacje, powinniśmy w pierwszej kolejności rozliczać naszych przedstawicieli.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
» Firmy small biznes w Polsce działają bez strategii
» Unia marnuje kasę na szkolenia
» Załóż sklep internetowy w zaledwie 30 sekund!































































