Polska dzięki instrumentowi SAFE doszła do przedziału 50/50 sprzętu wojskowego kupowanego poza granicami i produkowanego w kraju - poinformował podczas ceremonii otwarcia MSPO w Kielcach, wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Wiceministra obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapowiedziała, że MON wróci w przyszłym roku na MSPO z koncepcją Agencji Uzbrojenia 2.0.


"Osiągnęliśmy poziom 50 na 50 (w przedziale sprzętu - PAP). Nie stałoby się to bez mechanizmu SAFE (…). Dzięki tym pieniądzom właśnie polskie firmy, nie tylko Polska Grupa Zbrojeniowa, mogą się dobrze rozwijać. Mogą inwestować w swoich pracowników, mogą zwiększać zatrudnienie, mogą zwiększać możliwości produkcyjne. Walczymy z czasem" - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Dodał, że w kwestii podziału między produkcją własną i zakupami sprzętu, dla resortu obrony wzorem jest Turcja.
"Oni nie tylko produkują, kupują dla swoich potrzeb, ale też eksportują i promują ten eksport. To jest taki wzór, który chcemy realizować również w Polsce. Turcja wykonała gigantyczny skok. W ciągu 20 lat przeszła transformację. Kiedyś produkowała 20 proc. sprzętu dla swoich potrzeb, od 80 proc. kupowała za granicą. Dzisiaj te proporcje są dokładnie odwrotne" - wskazał wicepremier.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapowiedziała, że MON wróci w przyszłym roku na MSPO z koncepcją Agencji Uzbrojenia 2.0.
"Chcę tutaj obiecać, że za rok wrócimy z koncepcją Agencji Uzbrojenia 2.0 (…). Dzisiaj w tak trudnej sytuacji geopolitycznej Agencja Uzbrojenia nie może się zajmować tylko i wyłącznie pozyskiwaniem sprzętu. Musimy widzieć całe spektrum - od innowacji, przez firmę i przez utrzymanie potem tego sprzętu" - powiedziała Sobkowiak-Czarnecka podczas wystąpienia na MSPO. (PAP Biznes)

mcb/ tom/ osz/































































