REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia wystąpiły do KE o cła na nawozy z Rosji i Białorusi

2024-11-21 15:56, akt.2024-11-21 16:39
publikacja
2024-11-21 15:56
aktualizacja
2024-11-21 16:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia przekazały do KE wspólne pismo w sprawie wprowadzenia ceł na nawozy z Rosji i Białorusi - poinformował w czwartek PAP resort rozwoju. Część państw UE, które nie były sygnatariuszami listu, zadeklarowała gotowość poparcia inicjatywy - dodał MRiT.

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia wystąpiły do KE o cła na nawozy z Rosji i Białorusi
Polska, Litwa, Łotwa i Estonia wystąpiły do KE o cła na nawozy z Rosji i Białorusi
fot. Artemiy Belyaev / / shutterstock

Ministerstwo rozwoju poinformowało w czwartek PAP, że w ścisłej współpracy z innymi resortami wystąpiło z inicjatywą wspólnego listu do Komisji Europejskiej w sprawie wprowadzenia ceł na nawozy z Rosji i Białorusi.

"Wspólne pismo Polski, Litwy, Łotwy i Estonii zostało 20 listopada 2024 r. przekazane do Komisji Europejskiej. Część państw członkowskich, które nie były sygnatariuszami listu, zadeklarowały gotowość konstruktywnego dialogu i rozważenia poparcia polskiej inicjatywy na późniejszym etapie" - przekazało PAP ministerstwo.

Jednocześnie resort wskazał, że jest także współsygnatariuszem listu z 8 listopada 2024 r., przygotowanego z inicjatywy Szwecji, wzywającego Komisję Europejską do podjęcia działań w zakresie podwyższenia stawek celnych na towary pochodzące z Rosji i Białorusi, celem przeciwdziałania finansowaniu niesprowokowanej napaści na Ukrainę.

Według danych GUS po siedmiu miesiącach tego roku import nawozów z Rosji do Polski wyniósł ponad 721,5 tys. ton, podczas gdy w podobnym okresie ubiegłego roku było to ponad 246,7 tys. ton. Przywóz nawozów z Białorusi w tym czasie przekroczył 185,5 tys. ton, wobec 13,4 tys. ton rok wcześniej.

Dyrektor w departamencie nadzoru II Ministerstwa Aktywów Państwowych Magdalena Piłat informowała na początku listopada br. podczas obrad podkomisji stałej do spraw nadzoru nad zarządzaniem mieniem państwowym, że resort rozmawia również z Ministerstwem Finansów o uszczelnieniu kontroli źródeł napływu nawozów do Polski. Przypomniała, że Ministerstwo Rozwoju i Technologii już finalizuje przygotowanie wniosków do KE w sprawie wprowadzenia cła na nawozy ze Wschodu. Zdaniem Piłat mowa jest obecnie już nawet nie o 30 proc. cle, ale o cle na poziomie 30-40 proc.

Przedstawicielka MAP zaznaczyła, że prowadzone są też działania dyplomatyczne, by uzyskać wsparcie KE dla wprowadzenia ceł. Wskazała, że potrzebne jest w przypadku ceł uzyskanie poparcia 55 proc. państw członkowskich, czyli 15 z 27 członków UE. Zauważyła, że inne instrumenty, takie jak zmniejszenie kontyngentów, czy sankcje wymagają jednomyślności.

Na początku listopada br. wiceprezes Grupy Azoty Hubert Kamola informował w Sejmie, że udział importu nawozów z Rosji i Białorusi w imporcie nawozów ogółem wzrósł do 66 proc. obecnie z 37 proc. w 2022 r. "Spółki, z którymi konkurujemy, to spółki z o.o. z maksymalnym kapitałem 5 tys. zł. Kilka na przykład jest zarejestrowanych w Warszawie pod jednym adresem" - wskazał.

Według dyrektor sprzedaży krajowej nawozów w Anwilu Pauliny Zielińskiej-Olak, to wysokie ceny gazu spowodowały intensyfikację importu do Polski nawozów azotowych. - o 92 proc. w ostatnich dwóch sezonach. "Po ośmiu miesiącach tego roku wzrost wyniósł 150 proc. w przypadku importu mocznika, a w przypadku nawozów azotowych - 30 proc." - informowała posłów na początku listopada Zielińska-Olak. "Bez wsparcia regulacyjnego na szczeblu krajowym i UE doprowadzi to w dłuższej perspektywie do całkowitej utraty konkurencyjności przez krajowych producentów nawozów, do ograniczeń produkcji" - alarmowała.

Zwróciła uwagę, że z problemem rosnącego importu nawozów z Rosji i Białorusi zmaga się cała Europa. "Istnieje realne zagrożenie powielenia scenariusza irlandzkiego - dzisiaj nie ma tam już rodzimej produkcji nawozów. Kraj jest uzależniony od zewnętrznych dostawców i ceny nawozów w tym regionie wzrosły" - przekazała.

Zielińska-Olak zaznaczyła, że rosyjscy producenci osiągają kilkukrotnie wyższe marże na sprzedaży nawozów w porównaniu do producentów europejskich. "Są to marże sięgające do 40-50 proc., podczas gdy najlepsi producenci europejscy generują marże na poziomie 20 proc., a krajowi producenci mają marże na poziomie EBITDA minus 10 do 10 proc. To pokazuje, w jak trudnej sytuacji jesteśmy i że potrzebujemy pilnej interwencji" - podkreśliła.

Zdaniem branży nawozowej konieczne jest wprowadzenie w sposób "pilny" mechanizmów skutecznie chroniących krajowy rynek. "Obowiązkowy system rejestracji importerów i producentów wprowadzających nawozy na rynek krajowy w ramach zmiany ustawy o nawozach i nawożeniu z zaznaczeniem kraju pochodzenia nawozu czy producenta będzie ograniczeniem tego procederu" - wskazywała Zielińska-Olak. Dodała, że branża postuluje też rozszerzenie systemu SENT w celu monitorowania przepływu nawozów i ich tranzytu.

Zdaniem branży nawozowej należy też wzmóc kontrole w portach i w terminalach przeładunkowych, dotyczące transportu, magazynowania, oznakowania i jakości nawozów.

Zdaniem radcy ds. regulacji w pionie rzecznictwa i legislacji Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego Szymona Domagalskiego, mimo sankcji na rosyjski gaz, Polska w związku z "importem gazu w nawozach" zasiliła budżet Rosji kwotą 2,6 mld zł. (PAP)

Autor: Anna Bytniewska

ab/ mmu/ mhr/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
jasiek2017
Wystarczy zakazać importu z byle powodu.
talmudd
same "potęgi gospodarcze"....ROFL
inwestor.pl
Jak chcą ceł jak mówią, że nikt nic nie kupuje od Rosji? :-)
polonu
właśnie staramy się o podwyżkę cen żywności
pies-budowniczy
Nie Polska a minister rozwoju Waldemar Grzegorz Budka wystąpił do KE o podwyżkę cen żywności.
frank_deleos
Brawo, nakładamy kolejne sankcje na siebie. Już teraz nawozy są bardzo drogie, natomiast po nałożeniu cła będą jeszcze droższe. Odbije się to na wszystkich konsumentach.
Ps. Jeśli myślicie, że z powodu wysokich cen ilość nawozu użytego do produkcji rolnej zmaleje to jesteście w błędzie. Po prostu ceny plonów będą wyższe bo nikt
Brawo, nakładamy kolejne sankcje na siebie. Już teraz nawozy są bardzo drogie, natomiast po nałożeniu cła będą jeszcze droższe. Odbije się to na wszystkich konsumentach.
Ps. Jeśli myślicie, że z powodu wysokich cen ilość nawozu użytego do produkcji rolnej zmaleje to jesteście w błędzie. Po prostu ceny plonów będą wyższe bo nikt nie pójdzie na obniżenie tony z hektara.
samsza
ciekawe czy Ukraińcy, no te zachodnie agroholdingi, też bez tych nawozów z B i R ?

gleba taka, że nawozu nie trzeba, bo w Polsce gleba słaba
hfjdj odpowiada samsza
Nie ma czegoś takiego jak gleba która nie potrzebuje nawozu. Jest odwrotnie. Nawóz daje się tylko na wysokiej jakości glebę bo tylko na takiej glebie jest on skuteczny.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki