Koło Polska 2050 złożyło projekt ustawy wydłużającej obowiązywanie tzw. tarczy antyinflacyjnej na rok 2023 - poinformowali w piątek Paulina Hennig-Kloska i Mirosław Suchoń (Polska 2050). Rezygnacja z tej tarczy spowoduje, że inflacja jeszcze mocniej uderzy w Polaków - uzasadniali.


"W rządzie trwa dyskusja i pan premier Mateusz Morawiecki ma ogromne wątpliwości, czy tarcza antyinflacyjna powinna obowiązywać w roku przyszłym" - powiedziała Hennig-Kloska na konferencji prasowej. Dodała, że "wycofanie się z tarczy antyinflacyjnej, czyli podniesienie podatków na szczycie inflacji sprawi, że inflacja wybije w górę i będzie jeszcze bardziej dotkliwa dla Polek i Polaków".
Nieprzedłużenie tarczy antyinflacyjnej, przekonywała posłanka, będzie oznaczać podniesienie podatków dla sfer, które stanowią o podstawowych kosztach życia - żywności, paliw, energii cieplnej i elektrycznej. "Dla przykładu litr paliwa na stacji paliw po zlikwidowaniu tarczy antyinflacyjnej wzrośnie z ośmiu do 10 złotych" - powiedziała Hennig-Kloska.
Dodała, że rząd "chce podwyższać podatki, likwidując tarczę antyinflacyjną, a nie sięga po środki europejskie". "To oznacza, że rząd woli sięgnąć do naszych kieszeni, podnosząc podatek VAT na żywność, energię cieplną i elektryczną, paliwa, zamiast sięgnąć po środki europejskie, które mogą wspomóc budżet państwa" - powiedziała posłanka Polski 2050.
Poseł Sucheń uważa, że rząd "postanowił, że w roku 2023 społeczeństwo będzie podlegać procesowi pauperyzacji". "Jeśli popatrzymy na dysproporcje między zakładanymi wpływami z podatku od dochodów, które mają wzrosnąć o 9 procent i porównamy to z planowanymi wpływami z podatku CIT czy VAT - w przypadku VAT mają wzrosnąć o 25 procent, a w przypadku CIT o ponad 30 procent, podobnie z podatku handlowego - to pokazuje, że Polacy w przyszył roku zapłacą więcej podatków, chociaż mniej zarobią" - mówił.

Według niego, odstąpienie w tej sytuacji "od wydłużenia tarczy antyinflacyjnej jest działaniem jeszcze bardziej na szkodę Polek i Polaków".
Tarcza Antyinflacyjna obniża stawki akcyzy do poziomu minimum unijnego na energię elektryczną i niektóre paliwa silnikowe, tj. olej napędowy, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, benzynę silnikową, gaz skroplony LPG; zwalnia z tego podatku energię elektryczną wykorzystywaną przez gospodarstwa domowe; obniża akcyzę do poziomu minimum unijnego na lekki olej opałowy. Ponadto tarcza wyłącza sprzedaż paliw silnikowych z podatku od sprzedaży detalicznej.
Początkowo tarcza obowiązywała tylko do 31 października br., ale przyjęta została ustawa wydłużająca jej działanie do końca 2022 roku. Na podstawie odpowiedniej nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych i innych ustaw stawka 0 proc. VAT nadal obejmuje podstawowe produkty spożywcze opodatkowane wcześniej 5 proc. podatkiem. 0 proc. stawka VAT ma też zastosowanie do nawozów, środków ochrony roślin i innych środków wspomagających produkcję rolniczą (zamiast 8 proc.), a także do gazu ziemnego (zamiast 23 proc., a od 1 lutego 2022 r. 8 proc.).
Stawka 5 proc. VAT ma zastosowanie do energii elektrycznej i cieplnej (zamiast 23 proc., a od 1 lutego 2022 r. 8 proc.), a 8 proc. VAT do paliw silnikowych (zamiast 23 proc.).
W połowie października rzecznik rządu Piotr Müller mówił w TVP, że zagrożenia związane z inflacją oceniane są w cyklu kwartalnym, że jest gotowość, by część rozwiązań z tarcz przedłużyć. Zaznaczył, że większość z tych rozwiązań obowiązuje do końca roku i to pewnie kwestia listopada, kiedy będą kolejne decyzje.
Wiceminister finansów Artur Soboń pytany w środę w TVN24 czy rząd przedłuży na przyszły rok tarcze antyinflacyjne, powiedział: "zobaczymy, będziemy sytuację oceniać".
autor: Piotr Śmiłowicz






























































