

Przedstawione propozycje podczas sobotniej konwencji PiS i Zjednoczonej Prawicy są politycznie ofertą "nokautującą" w stosunku do PO; mamy ambicję, aby zmieniać Polskę, mamy siłę, plan, wiemy jak to zrobić mówili dziennikarzom politycy ZP po zakończeniu konwencji.
W sobotę w Warszawie odbyła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy pod hasłem "Polska jest jedna". Udział wzięli w niej m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro oraz przewodniczący Porozumienia Jarosław Gowin i wicepremier Beata Szydło.
Premier w swoim wystąpieniu zapowiedział kilka nowych projektów, w tym mniejszy ZUS dla małych firm, obniżenie CIT dla małych i średnich firm do 9 proc., wyprawkę w wysokości 300 zł dla uczniów, 23 mld zł na program dla seniorów Dostępność+, przeznaczenie 5 mld zł na stworzenie nowego funduszu dróg lokalnych. Morawiecki zapowiedział również kompleksowy program dla rolników oraz dodatkową, minimalną emeryturę dla kobiet, które "osiągnąwszy wiek emerytalny nie mają minimalnej emerytury, a urodził co najmniej czwórkę dzieci".
Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz w rozmowie z dziennikarzami ocenił, że ta konwencja przejdzie do historii. Te - propozycje, które zostały zaproponowane przez Mateusza Morawieckiego, Beatę Szydło, Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro bez wątpienia są szczególne i rewolucyjne - mówił. Tych rzeczy było dziś mnóstwo i jestem przekonany, że uda nam się zrealizować dodał.

Dopytywany, czy w budżecie są środki na sfinansowanie tych propozycji Skurkiewicz odparł: kilka lat temu minister (finansów w rządzie PO-PSL) Jacek Rostowski mówił, że na to nie ma, na to nie ma, a to się nie uda, a my mówiliśmy: wystarczy nie kraść. To jest wciąż aktualne - podkreślił.
Podobną opinię wyraziła minister inwestycji i rozwoju Jadwiga Emilewicz, wiceszefowa Porozumienia, która powiedziała, iż minister finansów Teresa Czerwińska sprawdzała i mówiła: to policzyliśmy, to policzyliśmy. To jest naprawdę bardzo dobrze, mocno przemyślane - podkreśliła Emilewicz. Mamy ambicję do tego, aby zmieniać Polskę i mamy siłę i mamy plan, wiemy jak to zrobić podkreśliła Emilewicz.
Wiceszef resortu sprawiedliwości Patryk Jaki po konwencji podkreślił, że obóz Zjednoczonej Prawicy ma konkrety skierowane do konkretnych grup obywateli: do przedsiębiorców, do rodzin, do matek, do osób, dla których ważne jest bezpieczeństwo. Mamy szeroki przekrój, ofertę konkretnych propozycji dla Polaków, a z drugiej strony jest tylko antyPiS - mówił Jaki, nawiązując do polityków opozycji.
Jaki dodał, że sobotnia konwencja PiS i Zjednoczonej Prawicy to było nowe otwarcie. Każda władza potrzebuje takiego momentu, gdzie może podsumować to, co dotychczas udało się zrobić i pokazać jakie mamy nowe konkretne propozycje dla Polaków - mówił.
Te propozycje można powiedzieć, że politycznie są ofertą nokautującą w stosunku do Platformy Obywatelskiej - podkreślił. W ocenie Jakiego propozycje przedstawione przez premiera Morawieckiego są ze sobą komplementarne. "I propozycje dla przedsiębiorców, i propozycje dla seniorów, i propozycje dla rodzin - wszystkie są równie ważne. Żeby Polska mogła się trwale i skutecznie rozwijać potrzebuje oferty takiego równomiernego rozwoju - stwierdził wiceminister sprawiedliwości.
Wicemarszałek Senatu Adam Bielan komentując konwencję stwierdził, że było to bardzo ważne wystąpienie premiera i dobre wypowiedzi członków jego rządu. Dopytywany, która z propozycji przedstawionych przez premiera Morawieckiego była w jego ocenie najważniejsza stwierdził, że nie szeregowałby tych propozycji.
Podobną opinię wyraził wiceszef MS Michał Wójcik. To, co tu mieliśmy okazję słyszeć, napełnia nas ogromnym optymizmem - powiedział.
Europoseł PiS Ryszard Czarnecki pytany czy sobotnia konwencja to początek kampanii samorządowej stwierdził, że ta kampania będzie dopiero jesienią. Jak dodał w sobotę odbyło się wystąpienie męża stanu, który mówił o Polsce. To nie miało nic wspólnego z wyborami samorządowymi - zaznaczył.
Czarnecki dopytywany czy temat nagród dla ministrów nie będzie miał wpływu na wyniki wyborów samorządowych stwierdził, że Polacy będą brać pod uwagę wszystko, łącznie z tym jak zachowywał się poprzedni rząd. Na jakie afery de facto pozwalał; wezmą też pod uwagę to, co my zrobiliśmy przez dwa i pół roku rządów - i co zrobimy jeszcze, to co mamy w planach - powiedział. (PAP)
autor: Rafał Białkowski, Mateusz Roszak, Maciej Puchłowski
rbk/ mro/ pmm/ agz/






























































