Polimex może otrzymać olbrzymie wsparcie do Agencji Rozwoju Przemysłu. Jednak czy Polaków stać na przeznaczenie ćwierć miliarda złotych na wątpliwy interes?
Polimex-Mostostal oraz Agencja Rozwoju Przemysłu podpisały wczoraj niewiążący list intencyjny zakładający objęcie przez ARP akcji nowej emisji spółki budowlanej. Wielkość pomocy dla Polimeksu może wynieść nawet 250 mln złotych. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem wsparcie ma pozwolić spółce budowlanej na realizację kluczowych projektów z sektora energetycznego.
Budowlanka w opałach
Rok 2012 mija pod znakiem kryzysu sektora budowlanego. Chociaż obecnie kondycja budowlanki jest opłakana, to jednak nie zawsze tak było. Przez ostatnie lata sektor budowlany był jednym z napędów polskiej gospodarki. Firmy realizowały liczne kontrakty, które pozwoliły notować ponadprzeciętne zyski. Ten czas został jednak niewłaściwie wykorzystany, o czym świadczą dzisiejsze trudności.
![]() | »Ilu ludzi zwolni budowlanka? |
ARP robi błąd
Problemy przeżywane przez firmy budowlane wynikają z obiektywnych zjawisk zachodzących w gospodarce. Model wzrostu gospodarczego realizowany nad Wisłą skutkował drastycznym wzrostem kosztów w sektorze, który nieuchronnie skutkował pogorszeniem położenia firm lub nawet ich upadkami.
Dlatego działania ARP są nieadekwatne do sytuacji, gdyż konserwują kryzys. Nierentowne firmy powinny zostać zlikwidowane, a kosztami takiego rozwiązania powinni zostać obciążeni tylko prywatni właściciele, czyli w przypadku spółek giełdowych ich akcjonariusze. Inaczej zamiast dynamicznego wzrostu polskiej gospodarki będziemy widzieć europejski marazm.
Polacy to wciąż ubogie społeczeństwo w stosunku do krajów zachodnich. Dlatego luksus finansowania prywatnych biznesów jest poza naszym zasięgiem. Ponadto prywatyzacja zysków oraz uspołecznienie kosztów rodzi szkodliwą pokusę nadużycia, która jest jednym fundamentów dzisiejszego kryzysu.
Jednocześnie wątpliwości budzi fakt, dlaczego tylko jedna firma ma otrzymać wsparcie, a pozostałe przeżywające podobne trudności już nie? Budowa elektrowni jest równie strategicznym przedsięwzięciem jak budowa gazoportu. Tymczasem PBG nie mogło liczyć na hojność rządu.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl


































































