
Image licensed by Ingram Image
Zgodnie z wyliczeniami Głównego Urzędu Statystycznego tylko w firmach budowlanych zatrudniających co najmniej 10 osób pracuje blisko pół miliona ludzi. Liczbę pracowników mniejszych firm oraz zarabiających w szarej strefie trudno precyzyjnie oszacować, lecz już te pół miliona robi wrażenie.
Pochmurne perspektywy sektora
Tymczasem nadchodzące lata przyniosą spadek popytu na usługi firm budowlanych. Chociaż zaplanowane wydatki budżetowe na 2013 rok wyglądają obiecująco, gdyż rząd planuje wydać na infrastrukturę ponad 14,4 mld złotych, to nikt nie może zagwarantować wykonania planu. Jeszcze nie wiadomo, jak zakończy się obecny rok, lecz w 2011 r. zrealizowano niespełna 80 proc. planów inwestycyjnych. W nadchodzących latach może być gorzej ze względu na ochłodzenie koniunktury gospodarczej.
| »Budowlanka w tarapatach po Euro 2012 |
Na optymizm nie pozwala rosnący deficyt Krajowego Funduszu Drogowego. W tym roku planowany deficyt ma przekroczyć 44 mld złotych. Tym samym istnieje niebezpieczeństwo, że w nadchodzących latach fundusz może mieć problemy z finansowanie inwestycji drogowych.
Także sytuacja na rynku nieruchomości mieszkaniowych nie pozwala ze spokojem patrzeć w przyszłość. Zmniejszająca się sprzedaż mieszkań oraz zniżkujące ceny rodzą ryzyko spadku popytu na usługi firm budowlanych ze względu na ograniczenie inwestycji deweloperskich. Ten czynnik będzie skutkował dalszym pogorszeniem koniunktury w branży.
Nikłe światełko w tunelu
Nadzieją na przezwyciężenie wspomnianych przeciwności ma być projekt budowy polskiej elektrowni atomowej oraz realizacja licznych przedsięwzięć w sektorze energetycznym. Konieczność zwiększenia nakładów inwestycyjnych wynika z przestarzałej sieci przesyłowej i rosnącego niebezpieczeństwa, że wzrost zapotrzebowania na energię przekroczy obecne możliwości polskich elektrowni. Także modernizacja kolei pozwala oczekiwać wzrostu liczby kontraktów dla sektora budowlanego. Trudno jednak oczekiwać, że inwestycje energetyczne i kolejowe zapełnią lukę po olbrzymich inwestycjach infrastrukturalnych i mieszkaniowych z poprzednich lat.
| »Zaczęło się. Deweloperzy odcięci od pieniędzy |
Dzisiejsze problemy firm budowlanych oraz nie najlepsze perspektywy branży sprawiają, że zapotrzebowanie na pracowników w nadchodzących latach będzie mniejsze. Zagrożenie miejsc pracy dla pół miliona ludzi to poważny problem dla polskiej gospodarki, gdzie bez zajęcia pozostaje obecnie około dwóch milionów osób. Taka sytuacja rodzi niebezpieczeństwo nie tylko znaczącego wzrostu bezrobocia, lecz także wystąpienia jego strukturalnej odmiany.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl



























































