Przez ostatnie dwa lata rynki kawy i kakao przeżywały spektakularne wahania cenowe, które rozpalały wyobraźnię inwestorów. Zamiast zyskownej okazji, mogły okazać się jednak pułapką i podręcznikowym przykładem, jak ryzykowne jest inwestowanie w surowce rolne. O cenach decydują tu pogoda i zbiory, a głównym rozgrywającym jest kapryśna matka natura.


Na samym początku 2024 roku ceny kakao na giełdzie surowców w Londynie oscylowały w okolicy 3500 funtów za tonę. Cztery miesiące później, w kwietniu, jego notowania przebiły po raz pierwszy w historii 10 000 funtów, żeby po kolejnych pięciu miesiącach, we wrześniu, spaść o połowę, a w grudniu wystrzelić znów do 9800 funtów za tonę. Ten cenowy rollercoaster obrazuje dobrze, jak trudno było utrzymać się na tym rynku i nie wypaść z niego z poturbowanym portfelem.
Dlaczego ceny kakao zachowywały się w taki sposób w 2024 roku?
“Główną przyczyną ograniczenia plonów były anomalie pogodowe. Niesprzyjającym warunkom pogodowym w rejonach upraw kakaowców towarzyszyły obawy co do wielkości przyszłorocznych zbiorów i brak płynności na rynku. Problemy pogłębia wzrost kosztów pracy na plantacjach, starzenie się plantacji i brak nowoczesnych, zrównoważonych sposobów upraw. W końcówce roku sytuację zaognił silny popyt sezonowy, gdyż konsumenci zaopatrywali się w wyroby czekoladowe na Święta” – komentował dla “Agronomist” Jakub Jakubczak, analityk sektora food & agri w International Food & Agri Hub BNP Paribas.
Nie przegap globalnych okazji
Odkrywaj potencjał Wall Street, giełd azjatyckich czy rynków surowców. W naszym nowym cyklu "Globalne inwestowanie", powstającym we współpracy z Biurem Maklerskim Banku BNP Paribas, piszemy o najważniejszych trendach makroekonomicznych i o tym, jak skutecznie dywersyfikować portfel i szukać okazji inwestycyjnych na rynkach zagranicznych.
W 2025 roku napędzany spekulacją i mocno przegrzany rynek kakao się ochłodził. Jak opisywała branżowa organizacja ICCO (International Cocoa Organization), za trwającym do teraz trendem spadkowym cen kakao stoją rosnące oczekiwania dotyczące głównego zbioru w sezonie 2025/26. Głównym motorem napędowym globalnej podaży kakao stał się Ekwador, ale warunki pogodowe uległy poprawie również w Afryce Zachodniej, dając nadzieję na udane zbiory. W efekcie w połowie listopada 2025 roku cena za tonę kakao na giełdzie w Londynie spadła w okolice 4000 funtów.

Ceny kawy nie chcą spaść. Przed nami kolejne rekordy?
Podczas gdy sytuacja na rynku kakao systematycznie się polepsza - przynajmniej z perspektywy zaopatrujących się w nie spółek czy konsumentów m.in. czekolady - notowania kawy znajdują się w tym momencie wciąż na rekordowych poziomach. Rok 2024, w którym najpopularniejsza używka świata podrożała o 70%, stanowił zaledwie preludium do tego, co wydarzyło się z cenami w 2025 roku. W lutym ceny osiągnęły najwyższy poziom w historii, czyli 4,4 dolara za funt. Latem notowania spadły poniżej 3 dolarów, ale zaczęły iść w górę ponownie jesienią. W chwili pisania tego tekstu kawa Arabica kosztowała ponad 4 dolary za funt, czyli w przeliczeniu na naszą walutę i miary ok. 32 zł za kilogram. I mówimy o kawie zielonej przed przetworzeniem.
Na ceny kawy wpływają w tej chwili przede wszystkim uwarunkowania klimatyczne. Brazylia, odpowiadająca za 60% światowej produkcji kawy Arabica, mierzyła się z suszą i przymrozkami, które ograniczyły zbiory. Prognozy pogodowe, które pojawiły się na początku października, wywołały obawy, że niekorzystne warunki się powtórzą. Podaż jest więc ograniczona. Jednocześnie na świecie topnieją zapasy ziarna, a popyt rośnie (m.in. za sprawą Chin). Jak przewiduje branżowa organizacja ICO (International Coffee Organization), światowe zapasy kawy mają szansę ustabilizować się w ciągu najbliższych trzech lat, a ceny mogą zacząć obniżać się już w 2026 roku. Na drodze do realizacji tego scenariusza może stanąć jednak wiele niezależnych od człowieka czynników, z których pogoda będzie odgrywała wciąż decydującą rolę.






















































