REKLAMA
GPW

Podsumowanie rynku pracy w 2012 roku

2012-12-19 12:35
publikacja
2012-12-19 12:35
Najwięcej ofert pracy było na stanowiska sprzedażowe. Najwyższe wynagrodzenie otrzymywały osoby z branży technicznej. Pracodawcy ostrożnie zatrudniali, a pracownicy ostrożnie zmieniali miejsce zatrudnienia. Taki w skrócie był rok 2012 na polskim rynku pracy.

Doniesienia o spowolnieniu gospodarczym w krajach Unii Europejskiej negatywnie odbiły się na krajowych firmach. Wśród polskich pracodawców panowała niepewność i z tego powodu często decydowano się na ograniczenie zatrudnienia. Pierwsza połowa roku była spokojniejsza. Według Głównego Urzędu Statystycznego od stycznia do lipca bezrobocie spadało – z 13,2 proc. do 12,3 proc., a szumu medialnego wokół europejskiego kryzysu było nieco mniej. Natomiast następne 6 miesięcy to zwiększone obawy co będzie dalej.

bezrobocie


W drugiej połowie roku wskaźniki bezrobocia przestały spadać, a jeśli następowały jakieś zmiany to tylko w górę. - Widoczny był wzrost przysyłanych CV do firm. Jeśli ktoś znajdował zatrudnienie, często otrzymywał gorsze warunki finansowe niż w poprzedniej pracy. Część pracodawców wykorzystało słabą koniunkturę do tego, by zrobić przegląd personelu i pozyskać dobrze wykwalifikowanych pracowników, których oczekiwania finansowe, w związku z kryzysem, były niższe - mówi Anna Sypek, ekspert w dziedzinie rynku pracy, z najdłużej na Śląsku działającej firmy doradztwa personalnego, DPM.

Decyzje o zatrudnianiu były podejmowane ostrożnie. Również sami pracownicy ostrożnie podchodzili do zmiany pracy. Czuli się oni mniej bezpiecznie, w porównaniu z 2011 rokiem. - Zwykle jest tak, że jeśli firma wpadnie w kryzys i musi zwolnić kilku pracowników, zaczyna od tych z najmniejszym stażem. W trudnych czasach zmiana pracy może być zatem ryzykowna – dodaje prezes firmy DPM, Agata Hagno.

Handlowiec pracownikiem roku


zawody bez talentów»10 zawodów, w których najtrudniej o dobrego pracownika
Rok 2012 na rynku pracy należał do sprzedawców. Tego typu stanowiska pojawiały się najczęściej wśród ogłoszeń o pracę. – Gdy przychody w firmie maleją, często wymienia się personel w dziale handlowym. Nie zawsze tam znajduje się źródło problemów, ale wielu właścicieli i prezesów tak robi – tłumaczy Anna Sypek.

Dużą popularnością cieszyły się stanowiska z szeroko rozumianej branży technicznej – specjaliści IT,  pracownicy działu badań i rozwoju („research and development”),  inżynierowie sprzedaży, czy też specjaliści ds. automatyki i mechatroniki. Również zarobki przedstawicieli tej branży były najwyższe. Problemów ze znalezieniem pracy nie miały także osoby pełniące funkcje w kadrze zarządzającej w obszarze średnich przedsiębiorstw, jak np. dyrektor zarządzający, czy też operacyjny.

Jaki będzie 2013?


bezrobotny» Czy firmy będą w przyszłym roku zatrudniać?
Ekonomiści są zgodni - przyszły rok, będzie trudny zarówno dla Polski, jak i Europy. Wszyscy główni ekonomiści polskich banków prognozują w naszym kraju wzrost bezrobocia. Ich szacunki wahają się od 13,8 proc. do 14,5 proc. (wobec 12,4 proc. we wrześniu 2012). Natomiast gabinet Donalda Tuska uważa, że bezrobocie sięgnie 13 procent, a pracę straci ok. 100 tys. ludzi. Ekonomiści twierdzą, że jest to zbyt optymistyczna prognoza, a liczba zwolnień wynieść może nawet 400 tys. osób. Szacunki Komisji Europejskiej również mówią o wzroście liczby osób bez pracy, z 10,1 proc. do 10.5 proc (stopa bezrobocia jest mierzona według metodologii Eurostatu).

Prognozy przedstawicieli branży HR nie są już tak jednoznaczne. Wynika to z tego, że docierają do nich sprzeczne sygnały i nie chcą generalizować, że we wszystkich firmach nastaną gorsze czasy – Gdy rozmawiam z przedstawicielami różnych firm podobnej wielkości z tej samej branży, otrzymuję skrajnie różne obrazy aktualnego rynku pracy i perspektyw na kolejne miesiące. Jedni mówią, że nigdy nie mieli tak wysokich obrotów jak obecnie i planują zwiększać zatrudnienie. Inni natomiast twierdzą, że obecne czasy są najtrudniejszymi w ostatnich latach i nie wiedzą jak przetrwają kolejne miesiące – mówi Anna Sypek z DPM.
Branża budowlana ma być tą najbardziej dotkniętą przez spowolnienie gospodarcze. Także przed firmami, które wytwarzają na potrzeby budownictwa, stoi trudne zadanie. Jest to związane głównie z malejącymi nakładami na infrastrukturę. W ostatnich latach pochodziły one głównie z funduszy europejskich, a te powoli się kończą. Pierwsza transza nowych napłynie dopiero w 2014 roku.

 »Kogo szukają pracodawcy?  


Poszukiwany, poszukiwana


Na szczęście nie wszędzie spowolnienie gospodarcze będzie można odczuć. Wiele rąk do prac będzie potrzebnych w branży IT. Poszukiwani będą specjaliści od automatyki, mechatroniki , czyli pracownicy szeroko rozumianej gałęzi technicznej. – Spodziewamy się też dużego zapotrzebowania na pracowników pracujących w tzw. centrach usług wspólnych, czyli ośrodkach, które zajmują się obsługą administracyjną (np. księgowość, IT, telekomunikacja, sprzedaż) wielkich światowych koncernów - prognozuje prezes DPM. Przez ostatnich 6 lat powstało w naszym kraju ok. 250 takich centrów i z uwagi na wykształcenie, stosunkowo niskie zarobki oraz znajomość języka angielskiego polskich pracowników, spodziewany jest dalszy rozwój w tej dziedzinie.


/DPM
Źródło:Informacja prasowa
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor chce wyłącznej kontroli nad Murapolem. Kurs w górę
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki