Poczta Polska poszła do sądu, aby zawalczyć o VAT za produkcję słynnych już pakietów wyborczych wyprodukowanych na potrzeby wyborów kopertowych w 2020 roku (które się nie odbyły). Chodzi o 14 mln zł - donosi "Gazeta Wyborcza".


Jak pisze Wojciech Czuchnowski, "spór dotyczy dwóch faktur wystawionych przez Pocztę, których KBW nie chce zapłacić. Pierwsza - na kwotę 65 mln 442673,92 zł - została przez KBW uregulowana częściowo. Zwrócono ok. 53 mln zł. Ale Poczta chce jeszcze ponad 12 mln zł z podatku VAT, który nie został uregulowany. Druga opiewa na kwotę mniej więcej 1,5 mln zł i została wystawiona za magazynowanie i utylizację pakietów wyborczych. Magazynowanie wyceniono na blisko 800 tys. zł, utylizację - na niecałe 800 tys. zł."
"KBW nie chce zapłacić żądanych przez Pocztę ponad 12 mln zł podatku, bo twierdzi, że zgodnie z publicznymi deklaracjami proces produkcji pakietów miał być robiony siłami samej Poczty, a nie zewnętrznych firm, które wystawiły za swoje usługi faktury VAT. Z kolei koszty przechowywania i utylizacji pakietów to też – zdaniem KBW - sprawa wewnętrznych decyzji firmy, która najpierw zwiozła pakiety do jednego magazynu, a potem prawie dwa lata zwlekała z decyzją, co z nimi zrobić" - ustalił dziennik.
Poczta chce utajnienia procesu w tej sprawie.
Wybory kopertowe, które się nie odbyły
Cała sprawa jest związana z wyborami prezydenckimi, które miały się odbyć w maju 2020, w pandemii koronawirusa. Rząd zdecydował wtedy o tym, że głosowanie odbędzie się korespondencyjnie, a całą operacją zajmie się Poczta Polska. Wprowadzono te przepisy w życie zarządzeniem premiera, które sąd określił potem mianem nielegalnego.
Koniec końców do wyborów nie doszło, bo sprzeciwiły się temu Senat oraz koalicyjne Porozumienie Jarosława Gowina. Poczta została z ponad 26 mln pakietów przygotowanych do „głosowania kopertowego", nazywanych pakietami Sasina. Ich druk kosztował 70 mln zł. Media ustaliły, że niedawno zostały zniszczone.

KWS




























































