REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Po pracy zajrzę do Norwegii". Instrukcja obsługi lotów 1-dniowych

Malwina Wrotniak2014-02-07 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2014-02-07 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Brak planów na wieczór, 8 złotych w portfelu i kanapka w kieszeni jeszcze niedawno były sposobem na spędzenie popołudnia w Norwegii. Dziś taka frajda kosztuje trochę więcej. Nie prowadzi co prawda do Oslo ani na biegun polarny, ale wystarczy, żeby poczuć, jak smakuje Skandynawia.

To nie będzie historia o wielkich pieniądzach. To historia o względnie niewielkich pieniądzach, za które można kupić całkiem sporo wrażeń. I jeszcze sprostowanie: nie wystarczy wstać od biurka z kilkudziesięcioma złotymi, żeby po paru godzinach wylądować w Sandefjord. O tym trzeba było pomyśleć jakiś miesiąc wcześniej. Wszystko poza tym się zgadza.

Magia jednodniówek

Drogie, męczące, nieopłacalne – takie na początku wydają się w loty jednodniowe oferowane m.in. przez operujących w Polsce tanich przewoźników. Drogie - bo „na pewno droższe niż mówią” i na pewno droższe niż nakazywałaby przyzwoitość. Męczące, bo przecież nawet lecąc do przykładowo Dortmundu, lecisz pod Dortmund, więc żeby dostać się do centrum, do tego zjeść i przez chwilę odpocząć, trzeba sprawnie operować ograniczonym czasem. Nieopłacalne – bo mniej niż 10 godzin spędzonych na odprawie, locie, kilkukilometrowej pieszej wędrówce, ponownej odprawie i ponownym locie nie jest przykładem najefektywniej wykorzystanego popołudnia. Tym bardziej, że za całość trzeba zapłacić z własnej kieszeni.

fot. Malwina Wrotniak / / Bankier.pl

Zaskakująco tanie, energetyzujące i ogólnie w porządku – mówi się o tym samym, stawiając po tej krótkiej podróży stopę w rodzimym porcie lotniczym. Kilka godzin wypełnionych skandynawskim powietrzem, obcobrzmiącym językiem i nowymi wrażeniami skutecznie kasuje pamięć o wcześniejszych obawach. Później, co najmniej do wyczerpania wszystkich możliwości – czyli dostępnych kierunków - jest tylko lepiej. Zrozumiała nie dla wszystkich magia jednodniówek.

Wakacje na giełdzie

3 problemy lotów jednodniowych

Polacy nie mają szczęścia do zbyt wielu 1-dniowych połączeń. Przewoźnicy zmieniają rozkłady lotów, co powoduje, że z sezonu na sezon lista możliwości wygląda inaczej. Niby znalezienie trasy, na której samolot obraca w obie strony tego samego dnia nie jest trudne. Problem w tym, że taka podróż zwykle zaczyna w innym kraju, co oznacza, że wylecieć z Polski się uda, czego niestety nie można już powiedzieć o powrocie.

Kiedy już upoluje się połączenie rozpoczynane w Polsce i tutaj tego samego dnia kończone, pojawia się drugi problem – niefortunne godziny wylotów przekładające się na zbyt krótki czas pobytu za granicą. W wielu przypadkach 1-dniówki to krótkie kursy samolotu tam i (po 25 minutach) z powrotem, nie dające możliwości na zobaczenie niczego więcej poza terminalem zagranicznego lotniska.

Jest jeszcze kwestia ceny. Jednodniówki są atrakcją, gdy płaci się za nie naprawdę niską stawkę. W najlepszych dla pasażerów low costów czasach połączenie kosztowało nawet złotówkę. Zarezerwowanie biletów za kilka czy kilkanaście złotych też nie wymagało specjalnej gimnastyki. Dziś prawie na pewno przyjdzie za nie zapłacić więcej, bo -trzeba to powiedzieć szczerze - złote lata taniego latania z Polski są już za nami. Przy sprzyjającym szczęściu i determinacji, uda się upolować taką podróż w cenie kilkudziesięciu złotych za podróż w dwie strony.

Zobacz, jak przebiega lot jednodniowy godzina po godzinie »

Jednodniowy lot krok po kroku

Jak w praktyce wygląda jednodniowy lot za granicę? Za przykład niech posłuży Norwegia. Z Wrocławia. Wówczas za 8 złotych w dwie strony.

Wtorek

06:30 Wyjście do pracy. Bez paszportu, dodatkowego bagażu (plecak zamiast torebki) czy ubrań na zmianę (w pogotowiu kurtka przeciwwiatrowa). Po pracy zajrzę do Norwegii.

12:30 Przystanek – w oczekiwaniu na podmiejski autobus na lotnisko. Bilet miesięczny - dodatkowych kosztów brak.

13:15 Odprawa na lotnisku. Boarding pass drukowany w domu, bagażu rejestrowanego nie ma – jedyna kolejka to ta do kontroli bezpieczeństwa.

loty jednodniowe norwegia
14:25 Oslo Torp; fot. MWC/Bankier.pl

14:10 W drodze na pokład. Kolejka – jak zawsze w tanich liniach – długa i zwarta. Bo przecież kto pierwszy, ten wybiera, gdzie siada. Podobno to bardzo ważne.

loty jednodniowe norwegia
Port lotniczy we Wrocławiu; fot. MWC/Bankier.pl

16:10 Witaj, Norwegio, witaj Sandefjord Lufthavn Torp. Lotnisko kameralne, obcojęzyczne objaśnienia nie objaśniają niczego. Sprawdzone w internecie poprzedniego dnia: polować na bezpłatną linię autobusową w kierunku stacji kolejowej Torp.

loty jednodniowe norwegia
Okolice Sandefjord Lufthavn Torp; fot. MWC/Bankier.pl

16:30 Stacja kolejowa Torp. Wsiadając w pociąg tutaj, wysiąść można w Oslo (jak na posiadany czas do dyspozycji, za daleko), opcjonalnie w Sandefjord (polecane wrogom spacerów, gdy ciepło oraz wszystkim innym, gdy zimno i ciemno).

loty jednodniowe norwegia
Kameralna stacja kolejowa Torp; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Darmowa linia autobusowa pomiędzy lotniskiem a stacją kolejową Torp; fot. MWC/Bankier.pl

16:30-17:20 Spacerem przez norweską wieś. Mimo wczesnej jesieni, absolutnie zielono i dość ciepło. Powietrze pachnie pysznie, ogłusza wszechobecna cisza. Da się dostrzec rowerzystów i poruszających się na rolkach szerokimi chodnikami wylanymi asfaltem. Po drodze mnóstwo czerwonych i białych domów – dokładnie takich, o jakie zwykło się podejrzewać Norwegię. Przez okna pozbawione żaluzji czy długich firan nawet z daleka widać ciepły klimat wnętrz. Na podwórkach motorówki, kajaki, rowery.

loty jednodniowe norwegia
Tego szuka się w Norwegii; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Pomiędzy Torp a Sandefjord; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Pomiędzy Torp a Sandefjord; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Pomiędzy Torp a Sandefjord; fot. MWC/Bankier.pl

Uderza nie tyle niewielka liczba mijanych samochodów, co powolne tempo, w jakim się poruszają po pustych drogach. Każdy zbliżający się do przejścia przez ulicę pieszy jest naturalnym powodem do zatrzymania pojazdu i ustąpienia pierwszeństwa. Na tej głębokiej prowincji wygląda to cokolwiek zabawnie.

17:30 Sandefjord. Niewielkie, bo 40-tysięczne, za to urocze miasto, które dorobiło się nawet tak zwanego centrum. Największa atrakcja – port, z którego startują promy do Szwecji. Przy brzegu cumuje mnóstwo mniejszych łodzi. Dookoła spacerujący z psami Norwegowie. W tle portu poukładane kaskadowo, jeden nad drugim, domy. Daleko na horyzoncie Skagerrak – cieśnina pomiędzy Norwegią, Szwecją i Danią. Nadal cicho, nadal spokój, nikt nigdzie się tu nie spieszy. U schyłku dnia słońce przyjemnie świeci w twarz.

norwegia foto
Port w Sandefjord wczesną jesienią; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
W stronę Szwecji; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Sandefjord; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Typowa norweska zabudowa kaskadowa; fot. MWC/Bankier.pl

Zatrzymać się tu na dłuższą chwilę, mając na uwadze, że jeszcze ponad 5 godzin i 8 złotych temu świat dookoła wyglądał tak bardzo inaczej, bezsprzecznie warto.

18:30 Norweski McDonald’s. Cheeseburger – ok. 10 zł.

19:20 W drodze na stację kolejową. Tym razem pociągiem. Raz, że dodatkowa atrakcja, dwa, że w Norwegii wieczór przychodzi dość szybko. Powrót pieszo spokojnie zmieści się w czasie, ale warto w takim wypadku zatroszczyć się o jakiś odblask – trasa miejscami wiedzie ulicą. Wieś to w końcu wieś.

loty jednodniowe norwegia
Ulice Sandefjord; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Norweska city art; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Rowery mile widziane; fot. MWC/Bankier.pl

19:38-19:42 Szybkim pociągiem z powrotem do stacji Torp. Prawie godzinny spacer między jedną a drugą stacją w wydaniu norweskiej kolei zajmuje… 4 minuty. W wagonie (potwierdzą ci, którzy zdążyli usiąść) wygodnie, czysto i nowocześnie. Cała przyjemność, bagatela, 41 koron norweskich. Tak – 4 minuty podróży za 20 zł. Tyle w temacie drożejących w Polsce biletów. Płatność tylko kartą.

loty jednodniowe norwegia
Jeden z dostępnych kierunków - Oslo; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Norweskie STOP; fot. MWC/Bankier.pl

loty jednodniowe norwegia
Norweska kolej NSB; fot. MWC/Bankier.pl

19:43 Zsynchronizowany z rozkładem kolei autobus już czeka na podróżnych kierujących się na lotnisko.

19:55 Odprawa lotniskowa. Powrotny boarding pass znowu w plecaku, kolejka znowu wyłącznie do kontroli bezpieczeństwa. Kolejka do samolotu - jak zawsze. Obok kilka znajomych z podróży w tamtą stronę twarzy. Patrz: magia jednodniówek.

20:55 Wylot do Polski.

22:40 Port Lotniczy we Wrocławiu. Trzeba łapać autobus.

23:15 Znowu w domu.

Środa

06:30 Wyjście do pracy.

Nie tylko Norwegia. Przeczytaj o innych kierunków "jednodniówek" »

Instrukcja obsługi jednodniówki

Wyrwanie się na kilka godzin do innego świata i zapłacenie za to 8 złotych, może uwieść. Norwegia - mimo wyższych dziś cen (za dobrą okazję uznać należy stawkę ok. 39 zł) - flirtuje w ten sposób z pasażerami z wyjątkową skutecznością (co widać po liczbie osób spotykanych na obydwu odcinkach 1-dniówki), podobne wrażenia można jednak zafundować sobie także w Niemczech, Holandii czy Wielkiej Brytanii. Szansę na 1-dniową podróż w przyszłym miesiącu będą mieli np. mieszkańcy Wrocławia - do Eindhoven w Holandii, a od kwietnia również do Oslo Torp, choć ze zmienionymi porami lotów. Z Gdańska można polecieć w ten sposób na Wyspy (Londyn Luton), z Katowic (latem) do Burgas nad Morze Czarne. Szczegółów należy szukać bezpośrednio w systemach rezerwacyjnych przewoźników. Najszybsi mają szansę załapać się na promocje ogłaszane przez internetowe serwisy monitorujące ceny biletów lotniczych.

Nie każda 1-dniowa podróż będzie jednak wyglądała w opisany sposób. W Dortmundzie dojazd komunikacją miejską do centrum kosztuje, zimą w Norwegii jedynym bezpiecznym środkiem transportu w obie strony jest pociąg, w Eindhoven trasa do centrum nie jest ani przyjemna, ani krótka jak na czas, którym się dysponuje. Oczywiście wszędzie można wsiąść w autobus czy taksówkę i zazwyczaj uda się w ten sposób niemało zobaczyć. Tyle, że to nie będzie już popołudnie za grosze.

Trzeba mieć też na uwadze, że połączenia jednodniowe nie są dostępne codziennie, ale zwykle raz, dwa razy w tygodniu. Jak wspomniano, nie ze wszystkich lotnisk w kraju. W zależności od wybranego kierunku podróży, różna będzie długość postoju w zagranicznym porcie. Od tego czasu należy odliczyć teoretycznie 2, a w praktyce ponad 1 godzinę potrzebną na odprawę. Taki jednodniowy, nisko kosztowy projekt nie uda się bez odprawy online i zastosowania innych zasad taniego latania. Niektórzy odpadną w przedbiegach. Pozostali raczej nie będą żałować.

Źródło:
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~Makarewicz
Super opcja z tymi lotami! Dzięki nim mogę odwiedzac rodiznę w Polsce częściej. Dla wszystkich chcących założyć firmę w Norwegii, polecam firmę Norwegia Consulting! Fachowa pomoc w rozliczeniu tamtejszych podatków. Mi też na początku ich polecono i z czystym sumieniem polecam dalej tą firmę ;)
~Beta
Loty za kilka zł szczegolnie do Skandynawii to normalka. Czesto tanio tez jest do Malmo czy Bergamo. Serwisów z aktualnosciami o promocjach tez jest juz sporo i warto je sledzic jesli ktos lubi latac tanio: www.fly4free.pl , mlecznepodroze.pl , www.loter.pl , supertanielatanie.pl , www.skytrip.pl , www.gorest.pl , tanieloty.in, skikam.Loty za kilka zł szczegolnie do Skandynawii to normalka. Czesto tanio tez jest do Malmo czy Bergamo. Serwisów z aktualnosciami o promocjach tez jest juz sporo i warto je sledzic jesli ktos lubi latac tanio: www.fly4free.pl , mlecznepodroze.pl , www.loter.pl , supertanielatanie.pl , www.skytrip.pl , www.gorest.pl , tanieloty.in, skikam.pl , www.lowcy-lotow.pl. Dobra wyszukiwarka linii tradycyjnych to Skyscanner albo Kayak.
~Leszek
Jest serwis w którym znajdziecie wszystkie jednodniówki z Polski w jednym miejscu.
Dzisiaj nawet polecali powyższy artykuł (na profilu fb). Uwaga, podaje link: http://www.samolotemtaniej.pl/tanie-loty/z-Polski/gdziekolwiek/jednodniowy
~Agna
Jestem fanką jednodniówek. To taki zastrzyk energii, koncentrat wyjazdu, podany w bardzo wygodnej formie. Przy wylocie z Poznania mogę polecić przetestowane Sandefjord i Beauvais. Moje relacje i zdjęcia na blogu: http://citybreakpopolsku.blogspot.com/2013/11/sobotni-spacer-po-sandefjord.html oraz http://citybreakpopolsku.blogspot.Jestem fanką jednodniówek. To taki zastrzyk energii, koncentrat wyjazdu, podany w bardzo wygodnej formie. Przy wylocie z Poznania mogę polecić przetestowane Sandefjord i Beauvais. Moje relacje i zdjęcia na blogu: http://citybreakpopolsku.blogspot.com/2013/11/sobotni-spacer-po-sandefjord.html oraz http://citybreakpopolsku.blogspot.com/2014/02/voulez-vous-beauvais-avec-moi.html.
~hejter
"zimą w Norwegii jedynym bezpiecznym środkiem transportu w obie strony jest pociąg" - nie wiem na jakiej podstawie autor napisal taka brednie. Wszystkie drogi w Norwegii sa zima o wiele lepiej utrzymane niz w Polsce.
"Norweski McDonald’s. Cheeseburger – ok. 10 zł." - nie okolo 10zl tylko
"zimą w Norwegii jedynym bezpiecznym środkiem transportu w obie strony jest pociąg" - nie wiem na jakiej podstawie autor napisal taka brednie. Wszystkie drogi w Norwegii sa zima o wiele lepiej utrzymane niz w Polsce.
"Norweski McDonald’s. Cheeseburger – ok. 10 zł." - nie okolo 10zl tylko 10kr = niecale 5zl a na jak sie chce zjesc w lokalu to 12kr
"Płatność tylko kartą." - kolejna brednia
reszta sie zgadza przynajmniej co do Norwegii
~nenad
szukam tych lotów i szukam, generalnie jest problem żeby ustrzelić za te 39zł w jedną stronę w ten sam dzień. Zazwyczaj powrotne loty do Polski są wcześniejsze niż wylot z kraju :D więc o ile nie ma się wehikułu czasu to nie ma jak tego ogarnąć...

To jest specjalne zagranie ze strony linii lotniczej?
Bo zwykle jest tak,
szukam tych lotów i szukam, generalnie jest problem żeby ustrzelić za te 39zł w jedną stronę w ten sam dzień. Zazwyczaj powrotne loty do Polski są wcześniejsze niż wylot z kraju :D więc o ile nie ma się wehikułu czasu to nie ma jak tego ogarnąć...

To jest specjalne zagranie ze strony linii lotniczej?
Bo zwykle jest tak, że jak się uda to już 78zł nie da rady zapłacić, tylko koszt wychodzi grubo ponad 200zł...
~janmarian
Kiedys leciałem letnią porą z Dublina do Gdańska z przesiadką w Oslo. Cena biletu to było około 25 + 25 euro, była przepiekna pogoda , miałem na przesiadke czasu troche ponad 4 godziny , wiec starczyło zeby zobaczyc najbliższe miasteczko. A i z okna samolotu widok niezapomniany. Dodam że bezposrednio z Dublina do Gdańska bilet w Kiedys leciałem letnią porą z Dublina do Gdańska z przesiadką w Oslo. Cena biletu to było około 25 + 25 euro, była przepiekna pogoda , miałem na przesiadke czasu troche ponad 4 godziny , wiec starczyło zeby zobaczyc najbliższe miasteczko. A i z okna samolotu widok niezapomniany. Dodam że bezposrednio z Dublina do Gdańska bilet w tamtym okresie ponad dwa razy droższy był
~tanie loty
Takie latanie jest naprawdę fajne. Dzisiaj naprawdę można zwiedzić Europę za grosze. Polecam promocje lotnicze śledzić np. na www.skikam.pl czy www.loter.pl
~kaduceusz1
tak jednodniowa wycieczka która trwa u nie już 7 lat :)
~77 1140 2004 0000 31
jestem przekonany, że nie żałujesz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki