REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PiS chce znieść możliwość odmowy przyjęcia mandatu

2021-01-08 22:11, akt.2021-01-10 16:33
publikacja
2021-01-08 22:11
aktualizacja
2021-01-10 16:33
Dodaj Bankier.pl w Google

Propozycję rezygnacji z ewentualności odmowy przyjęcia mandatu karnego na rzecz możliwości zaskarżenia nałożonego mandatu do sądu - przewiduje poselski projekt nowelizacji Kodeksu postępowania ws. o wykroczenia autorstwa PiS zamieszczony w piątek na stronach Sejmu.

PiS chce znieść możliwość odmowy przyjęcia mandatu
PiS chce znieść możliwość odmowy przyjęcia mandatu
fot. Quatrox Production / / Shutterstock

"Propozycje zawarte w projekcie odnoszą się do dwóch zasadniczych kwestii: nakładania kar wolnościowych za wykroczenia przez referendarzy sądowych oraz zaskarżania mandatów karnych" - podkreślono w uzasadnieniu propozycji, która otrzymała już numer druku sejmowego.

W odniesieniu do tej drugiej kwestii - mandatów karnych - autorzy projektu zaznaczyli, że "w konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucenia ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu". "Ponadto proponowane postępowanie odciążyłoby funkcjonariuszy od składania dużej liczby wniosków o ukaranie, na rzecz przekazania do sądu materiałów sprawy" - uzasadniono potrzebę zmiany.

Obecnie - w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego - organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie.

"Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego. Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie" - ocenili autorzy projektu.

Wakacje na giełdzie

Dlatego - jak głosi uzasadnienie - "z tych względów proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu". Jak w nim dodano ukarany będzie mógł zaskarżyć w ciągu siedmiu dni do sądu rejonowego nałożony mandat karny - w zakresie zarówno co do winy, jak i co do kary.

"Warunkiem formalnym odwołania byłoby wskazanie, czy ukarany zaskarża mandat co do winy, czy co do kary. Nadto odwołanie powinno wskazywać wszystkie znane skarżącemu dowody na poparcie swych twierdzeń, pod rygorem utraty prawa do powoływania tych dowodów w dalszym postępowaniu. Ukarany nie może w postępowaniu sądowym powoływać innych dowodów, niż wskazane w odwołaniu, chyba że dowód nie był mu znany w chwili wniesienia odwołania" - zaznaczyli autorzy projektu. Po wniesieniu odwołania sąd mógłby wstrzymać wykonanie zaskarżonego mandatu karnego.

Po rozpoznaniu odwołania sąd orzekałby o utrzymaniu zaskarżonego mandatu w mocy albo go uchylał. "Sąd może w szczególności wymierzyć karę surowszą lub surowszego rodzaju, jak również orzec środek karny. Od wydanego w pierwszej instancji wyroku zapadłego w wyniku rozpoznania odwołania przysługiwałaby apelacja do sądu okręgowego" - zaznaczono.

Z kolei w odniesieniu do kwestii referendarzy sądowych - jak poinformowano - projekt zmierza do umożliwienia referendarzom wymierzania kar nagany albo grzywny w postępowaniu nakazowym. "Kompetencja ta ma być w założeniu fakultatywna, w zależności od możliwości kadrowych w danym sądzie, i niezależna od możliwości wydawania wyroków nakazowych przez sąd" - dodano.

"Aktualnie zdecydowana większość spraw o wykroczenia rozpoznawanych przez sądy zostaje zakończona prawomocnie wyrokiem nakazowym. Oznacza to, że wprowadzenie projektowanych rozwiązań spowoduje istotne odciążenie sędziów od rozpoznawania spraw o wykroczenia i – w razie całościowego zastosowania ich w danym sądzie – spowoduje, że do kompetencji sędziów zaliczać się będą jedynie sprawy, które muszą zostać rozpoznane na rozprawie" - uzasadniono potrzebę takiej zmiany.

Projekt - jak wynika z informacji na stronach sejmowych - wpłynął do Sejmu w piątek. Według zapisów proponowanej nowelizacji nowe przepisy miałyby wejść po upływie 14 dni od ich ogłoszenia.

Gowin: Porozumienie przeciwko tym planom

"Porozumienie, jako środowisko wolnościowe i proobywatelskie, sprzeciwia się planom zakładającym zniesienie możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego. Istnieją bowiem wątpliwości dotyczące zgodności proponowanych zmian z polskim porządkiem prawnym" - oświadczenie tej treści, pod którym widnieje nazwisko Jarosława Gowina, zamieszczono w niedzielę na profilu Porozumienia na Twitterze.

Rzeczniczka Porozumienia Magdalena Sroka powiedziała w niedzielę PAP, że proponowane w projekcie rozwiązania nie były konsultowane z jej ugrupowaniem. "Nawet nie wiedzieliśmy, że ten projekt będzie przedłożony. Skierowaliśmy ten projekt do konsultacji z zespołem prawników, tak, żebyśmy mogli się do niego merytorycznie odnieść. W tej chwili nie ma zgody Porozumienia na to, żeby w takiej formie te zapisy przyjąć" - podkreśliła posłanka.

Według rzeczniczki Porozumienia, proponowane przez PiS zmiany mogą prowadzić do nadużyć i ograniczenia praw obywatelskich. "Nałożenie mandatu przez policjanta, nawet w razie przekroczenia przez niego uprawnień, czyni taką osobę z góry winną, wbrew konstytucyjnej zasadzie domniemania niewinności. To jest w naszej ocenie największe zagrożenie" - powiedziała rzeczniczka Porozumienia.

Jak dodała, nowe rozwiązanie dotyczące nakładania mandatów spowoduje, iż obowiązek udowodnienia niewinności będzie spoczywał na obywatelu, a nie na instytucji do tego powołanej.

Swe wątpliwości wyraził też w niedzielę na Twitterze poseł Porozumienia Michał Wypij. "Nie ma zgody na ograniczanie podstawowych wolności obywatelskich. Odmowa możliwości przyjęcia mandatu działała nawet w PRL-u. Nie idźmy w tę stronę, bo tam czeka na nas tylko absurd" - napisał polityk.

Szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski zapowiedział w rozmowie z PAP, że ta kwestia będzie wyjaśniana w ramach Rady Koalicji, najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.

Pytany o dalsze losy projektu, Sobolewski zapowiedział, że PiS będzie namawiał Porozumienie do jego poparcia. "Projekt niedawno trafił do Sejmu, więc byłoby to cokolwiek dziwne gdybyśmy go teraz wycofali" - dodał.

Dopytywany, czy zdziwił go sprzeciw koalicjantów wobec projektu, odpowiedział: "Nie. W przypadku tych koalicjantów, nie".

Spychalski: To kwestia dyskusyjna w samej Zjednoczonej Prawicy

Projekt budzi zastrzeżenia wielu prawników, m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Krytykują go także politycy KO i Lewicy. Wątpliwości - jak twierdzi portal wp.pl - ma także koalicjant PiS - Porozumienie. "Przesłaliśmy do naszego zespołu prawnego tekst nowelizacji z prośbą o opinię, ale mamy pewne obawy, czy nie narusza to podstawowych praw obywatelskich - powiedziała portalowi rzeczniczka Porozumienia Magdalena Sroka.

O propozycję PiS został w niedzielę rano w radiu Zet zapytany rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy Błażej Spychalski. "My z zasady odnosimy się do ustaw, które są już przez parlament uchwalone. Tutaj mamy do czynienia z projektem, który dopiero co został złożony do laski marszałkowskiej. Z tego, co widzimy, co słyszymy, w samym obozie Zjednoczonej Prawicy jest to kwestia dyskusyjna, a więc myślę, że trzeba spokojnie poczekać do czasu kiedy ten proces legislacyjny się w tym zakresie zakończy. Wtedy będziemy się do niego odnosili" - powiedział minister.

Jak dodał, "od tego jest proces legislacyjny - prace w komisjach merytorycznych, na poziomie plenarnym Sejmu, później Senatu, żeby te rozwiązania wypracowywać jak najlepsze". "Dopiero wtedy, jak ten projekt zostałyby już w pełni uchwalony, trafiłby do Pałacu Prezydenckiego, to tak, jak każda inna ustawa, poddany byłby w tym momencie wnikliwej analizie przez zaplecze legislacyjne w Pałacu Prezydenckim" - powtórzył Spychalski.

autor: Marcin Jabłoński, Marta Rawicz

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (90)

dodaj komentarz
pstrzezek
No demeryt próbuję ze wszystkich sił ale jak nie idzie to nie idzie;))
Gdzie jest grzesiu i przemo którzy tak bardzo lubią tą władzę. Dziś serwer im padł czy nie ma jak wybronić tej głupoty?
pozhoga
Nic nowego: w prawie podatkowym zasada domniemania winy (w Polsce) obowiązuje od dawna -po prostu socjaliści rozciągają ją na tzw. zwykłych ludzi.
po_co
Czy ktoś w tym kraju pamięta jeszcze o Konstytucji?
Każdy rząd ją łamał ale ten przejdzie pod tym względem do historii.

Art. 42 par. 3
"Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu"
demeryt_69
Myślisz, że w przypadku wejścia w życie te zamiany będą łamać Konstytucję?
eagleeye odpowiada demeryt_69
W imię % od mandatu tak bo za chwilę komendanci Polocji/Milicji będą wymagać "wykazania się" ;-)
karbinadel odpowiada demeryt_69
Tak, gdyż o winie będzie decydował stójkowy, a nie sąd
minirekin
Głupota i arogancja Pisu nie zna granic! Jeśli faktycznie chcą aby dać narzędzie możliwości podważenia przez obywatela nałożonego i przyjętego mandatu, to można wprowadzić takie rozwiązanie bez konieczności rezygnacji z odmowy przyjęcia mandatu. Obywatel miałby zarówno prawo nie przyjęcia mandatu i jak dotychczas sprawę do sądu kierowałby Głupota i arogancja Pisu nie zna granic! Jeśli faktycznie chcą aby dać narzędzie możliwości podważenia przez obywatela nałożonego i przyjętego mandatu, to można wprowadzić takie rozwiązanie bez konieczności rezygnacji z odmowy przyjęcia mandatu. Obywatel miałby zarówno prawo nie przyjęcia mandatu i jak dotychczas sprawę do sądu kierowałby organ ścigania lub zaskarżenia nałożonej grzywny już po jego przyjęciu. Proste i obnaża faktyczne intencje idiotów (medyczne) co to złożyli!
po_co
Przyjęcie mandatu oznacza przyznanie się do winy - koniec kropka tyle w temacie.
Jak chcesz przed sądem bronić swojego stanowiska skoro chwilę wcześniej sam przyznałeś się do złamania prawa?
To jest pozbawione logiki i będzie oznaczać tyle, że zamiast udowadniać Ci winę Ty będziesz musiał udowodnić niewinność.
W sytuacji
Przyjęcie mandatu oznacza przyznanie się do winy - koniec kropka tyle w temacie.
Jak chcesz przed sądem bronić swojego stanowiska skoro chwilę wcześniej sam przyznałeś się do złamania prawa?
To jest pozbawione logiki i będzie oznaczać tyle, że zamiast udowadniać Ci winę Ty będziesz musiał udowodnić niewinność.
W sytuacji gdy na środku ulicy zatrzyma Cię dwóch funkcjonariuszy to w jaki sposób masz zamiar udowodnić, że wystawiony mandat jest bezprawny? Jak udowodnisz swoją niewinność - NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI!
Dokładnie tak samo działa to w drugą stronę, funkcjonariuszy jest dwóch aby nie było sytuacji "słowo przeciwko słowu" co zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej oznaczałoby, że brak dowodów na Twoją winę. Dlatego drugi funkcjonariusz poświadcza, że doszło do złamania prawa.
Natomiast jest to nadużycie które w wielu sytuacjach można podważać i dzięki temu, że mandatu nie przyjąłeś możesz się bronić, a to na służbach spoczywa obowiązek udowodnienia Twojej winy.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki