

Uszczelnienie systemu podatkowego może przynieść 52 miliardy złotych - twierdzą politycy PiS. Z kolei PO przekonuje, że PiS może mieć na realizację swoich obietnic wyborczych mniej pieniędzy - z uszczelnienia systemu podatkowego, niż zapowiada.
Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło na niedawnej konwencji partii przekonywała m.in., że straty państwa z tytułu nieszczelnego systemu podatkowego wynoszą 52 miliardy złotych. Priorytetowe projekty PiS mają - według Szydło - kosztować 39 miliardów zł. Jej zdaniem przy dodatkowych wpływach z VAT, uszczelnieniu systemu podatkowego, opodatkowaniu hipermarketów oraz banków, co także zakłada program PiS, można uzyskać 73 miliardy zł.
Rzeczniczka sztabu wyborczego PO Joanna Mucha odniosła się w piątek na konferencji prasowej do wypowiedzi posła PiS Henryka Kowalczyka i poddała w wątpliwość, kwotę 52 mld zł, jakie - według PiS - miałoby przynieść uszczelnienie systemu podatkowego.
Komentując wystąpienie posłanki PO, Kowalczyk powiedział na późniejszej konferencji prasowej, że szacunki PiS "nie są wzięte z sufitu". One są wyliczone na podstawie raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego ze stycznia 2015 roku" - powiedział Kowalczyk. Zaznaczył, że PiS w swoich obliczeniach skoncentrował się na zawartych w raporcie danych dotyczących wydajności podatkowej, czyli wpływach z podatków do budżetu państwa w stosunku do PKB.

"Wydajność podatkowa jeszcze w 2007 roku wynosiła 17,1 proc, natomiast od 2007 roku dramatycznie spada osiągając w 2013 roku 13,1 proc. Nie ma jeszcze precyzyjnych danych na 2014 rok i przewidywania za 2015 rok. Dla ostrożności uznaliśmy, że w 2014 wyniesie ona około 14 procent. Zakładamy więc wzrost. I tak różnica między tym co jest obecnie a rokiem 2007 jest 3,1 procenta" - mówił poseł PiS.
"PKB za 2014 rok wynosił około 1,7 biliona złotych, co razem daje efekt 52 miliardów. Podkreślam jeszcze raz, że jest to porównanie w stosunku do roku 2007" - dodał.
Kowalczyk zwrócił uwagę, że MFW podaje różne przyczyny spadku wydajności podatkowej w Polsce m.in. brak koordynacji kontroli podatkowych i nadzoru Ministerstwa Finansów.
"Widać wyraźnie, że można to naprawić systemem organizacyjnym. Natomiast Ministerstwo Finansów próbuje uszczelnić system kontroli (...)Szukamy pieniędzy, gdzie efekty są mizerne, bardzo mało szukamy pieniędzy w firmach, gdzie są ogromne obroty. Podatnik, którego obroty przekraczają 200 milionów zł, to jest ponad 53 procent krajowego obrotu, a koncentracja kontroli w tym wypadku to jest niecałe 2 procent. Tymczasem kontroli mikroprzedsiębiorstw z obrotem do 8,5 miliona złotych jest 78 proc. Siła kontroli jest tam gdzie nie trzeba" - mówił.
Na swej konferencji prasowej Joanna Mucha odniosła się do wypowiedzi Kowalczyka w radiu TOK FM ws. realizacji obietnic wyborczych tej partii. Dodała, że prowadząca audycję dziennikarka zaproponowała Kowalczykowi "zakład o dużą kwotę, że PiS nie zrealizuje obietnicy uszczelnienia systemu podatkowego na poziomie 52 mld zł, z którego mają być finansowane obietnice PiS".
"Dzięki temu zakładowi dowiedzieliśmy się kilku niezwykłych rzeczy" - stwierdziła Mucha. Jak mówiła Kowalczyk poinformował, że rokiem bazowym, od którego liczona jest kwota 52 mld zł ma być rok 2013. Posłanka PO zauważyła, że "był to rok wyjątkowy". Jak dodała, wpływy zarówno podatkowe jak i z podatku VAT "są najniższe w całym szeregu czasowym".
Kowalczyk mówił w TOK FM, że jest gotów się założyć, iż "będą 52 mld zł w porównaniu do roku 2013". "Bo właśnie rok 2013 był punktem wyjścia, ze wszystkich przychodów podatkowych; ale 90 proc. tego to jest VAT" - podkreślił poseł.
Według Muchy przychody z podatku VAT w roku 2013 wyniosły 113,5 mld zł, podczas gdy w roku 2015 te wpływy wyniosą 134,5 mld zł.
"Można powiedzieć, że do 2015 r., do dzisiaj, PiS rękami rządu PO i PSL osiągnęło już ze swoich obietnic 21 mld zł. Tyle, że do osiągnięcia między rokiem 2015 a 2018 - bo to ma być według pana Kowalczyka czas docelowy - zostaje 31 mld zł. Czyli na spełnienie obietnic PiS de facto ma być 31 mld zł, a nie 52 mld zł" - przekonywała Mucha.
Według niej pozostaje pytanie: z czego PiS ma zamiar sfinansować swoje obietnice. "Jeśli już na podstawie waszych założeń można pokazać, że kwota 52 mld zł jako kwota przeznaczona na realizację waszych własnych obietnic już dziś stopniała do 31 mld zł" - powiedziała Mucha.
Posłanka PO dopominała się także o wyliczenia dotyczące kosztów i sposobu sfinansowania obietnic dotyczących opieki zdrowotnej, obrony narodowej, programu mieszkań na wynajem, kopalni, stoczni, programu inwestycji, podwojenia nakładów na naukę, darmowych przedszkoli oraz obniżenia CIT-u dla najmniejszych firm.
Przypomniała, że PiS zapowiedziało, że każdego dnia będzie rozliczało się z każdej obietnicy i pokazywało koszty jej realizacji. "Wczoraj takiej konferencji nie było i na dzisiaj nie jest taka konferencja zapowiedziana" - wskazywała Mucha.
Rzeczniczka PiS Elżbieta Witek zapowiadała we wtorek, że politycy PiS podczas cyklu konferencji będą pokazywali źródła finansowania propozycji programowych Beaty Szydło. (PAP)
tgo/ wni/ mok/































































