Jak zaznacza profesor Janusz Majcherek z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, Pawlakowi trudno przyszło przyjęcie porażki, ale nie dawał po sobie poznać rozgoryczenia. "To nie jest wylewny polityk, który by z serdecznością czy otwartością odnosił się do swoich politycznych przyjaciół, a tym bardziej rywali. Widać było po nim silne rozgoryczenie i poczucie zaskoczenia, na które nie był przygotowany. Tak jak większość komentatorów, bo to jest jednak sensacja"- mówił Janusz Majcherek.
Janusz Piechociński został nowym prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego przewagą 17 głosów. Jak podkreśla Janusz Majcherek, siedem lat przewodniczenia PSLowi wystarczyło, aby Pawlak zniechęcił do siebie członków partii."To jest bunt przeciwko konserwatywnej, zachowawczej, opłotkowej polityce Waldemara Pawlaka, który skupił się na reprezentowaniu interesów polskiej wsi i uznał, że to jest to poletko, które trzeba politycznie uprawiać. To mogłoby doprowadzić Polskie Stronnictwo Ludowe do zamknięcia w gettcie, które stopniowo mogłoby się spaść poniżej 5-procentowego progu wyborczego"- zaznacza.
Profesor Majcherek zaznaczył, że dobrą zasadą polskiej polityki powinno być łączenie stanowisk w partii i rządzie. Jego zdaniem, w przypadku, gdy kto inny jest w rządzie, a kto inny rządzi partią, pojawia się kwestia podwójnej lojalności takiej osoby w stosunku do premiera i w stosunku do szefa swojej partii.
Nowy przewodniczący partii pytany przez dziennikarzy o przyszłość koalicji powstrzymywał się od jednoznacznej opinii. Zapowiedział jedynie spotkanie z premierem i liderami koalicji.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Paweł Pawlica/dyd
Źródło:IAR































































