REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

UEPartie skrajne lubują się w dotacjach prywatnych. "To luka transparentności"

2024-05-31 02:07, akt.2024-05-31 08:02
publikacja
2024-05-31 02:07
aktualizacja
2024-05-31 08:02
Dodaj Bankier.pl w Google

Jedna czwarta wszystkich prywatnych dotacji dla partii politycznych w Unii Europejskiej trafia do ugrupowań skrajnie prawicowych, skrajnie lewicowych i populistycznych - wynika z analizy Transparency Gap, o której pisze w czwartek brytyjski dziennik "The Guardian", będący jednym z jej współautorów.

Partie skrajne lubują się w dotacjach prywatnych. "To luka transparentności"
Partie skrajne lubują się w dotacjach prywatnych. "To luka transparentności"
fot. Kay Nietfeld / / dpa

Analizę opublikowano na kilka dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, w których, jak wynika z sondaży, duży wzrost poparcia zanotują partie eurosceptyczne. Opracowało ją, oprócz "Guardiana", kilkanaście innych redakcji, w tym grupa śledcza Follow The Money, w oparciu o roczne sprawozdania finansowe ponad 200 partii z 25 krajów. Według autorów, to jak dotąd najobszerniejsza analiza finansowania politycznego w UE.

Wynika z niej, że 150 mln euro, czyli jedna czwarta wszystkich prywatnych darowizn, przekazanych w latach 2019-2022, trafiło do partii populistycznych i tych o najbardziej skrajnych poglądach politycznych, przy czym grupy skrajnie prawicowe dostały ponad 97 mln euro, co stanowi jedną siódmą wszystkich prywatnych dotacji.

"The Guardian" pisze, że choć większość krajów UE zobowiązuje partie do deklarowania całkowitego dochodu ze źródeł prywatnych i publicznych, zasady różnią się znacznie, a finansowanie w niektórych państwach członkowskich jest niewiadomą. Trzy czwarte z nich nie publikuje żadnych informacji lub publikuje jedynie częściowe dane na temat tego, kim są osoby prywatne lub firmy przekazujące darowizny.

Jak dodaje, luka w transparentności istnieje nawet wtedy, gdy partie przestrzegają zasad obowiązujących w ich kraju. Badanie nie wykazało żadnych oznak niewłaściwego postępowania, ale duże badanie zlecone przez Parlament Europejski, dotyczące finansowania partii politycznych, wykazało, że brak przejrzystości może prowadzić do ryzyka korupcji.

Wakacje na giełdzie

"Podczas gdy wszystkie państwa członkowskie UE przyjęły przepisy dotyczące raportowania i publicznego ujawniania darowizn, to co musi być raportowane i co musi być ujawniane, znacznie się różni. Często istnieje uderzająca rozbieżność między niskimi progami raportowania i wysokimi progami ujawniania, a średni próg 2400 euro niesie ze sobą potencjalne ryzyko korupcji" - napisano w raporcie.

Według analizy, po uwzględnieniu innych form finansowania, w tym składek członkowskich i darowizn dokonanych przez własnych polityków lub urzędników partii, do partii skrajnych i populistycznych trafiła jedna piąta pieniędzy zebranych w latach 2019-2022, czyli prawie 500 mln euro, przy czym w przypadku partii skrajnie prawicowych suma ta wyniosła blisko 200 mln euro - 1 euro z każdych 11 euro przekazanych.

Z analizy wynika, że w sześciu krajach UE ponad połowa prywatnych dotacji trafiła do partii skrajnych lub populistycznych. Na wyraźnym pierwszym miejscu jest Grecja, gdzie ten odsetek przekracza 80 proc., przy czym niemal w całości te dotacje trafiły do partii zaliczonych do skrajnej lewicy bądź skrajnie lewicowych populistów, a do samej Komunistycznej Partii Grecji - ponad połowa. Pozostałe państwa z tej szóstki to kolejno: Węgry, Polska, Portugalia, Włochy i Słowenia.

Wysokie miejsca Węgier i Polski to efekt uznania rządzących w tych krajach przez całość lub część badanego okresu ugrupowań - Fideszu oraz Prawa i Sprawiedliwości - za skrajnie prawicowych populistów. "The Guardian" wyjaśnia, że w projekcie wykorzystano tę samą klasyfikację partii, co grupa badawcza The PopuList, która definiuje ugrupowania skrajnie prawicowe jako posiadające ideologię nacjonalistyczną i autorytarną.

W analizie zwrócono też uwagę na bardzo duży wzrost dotacji dla partii skrajnych lub populistycznych, jaki nastąpił w badanym okresie. Np. we Francji trzy partie skrajne - dwie prawicowe i jedna lewicowa - w 2019 roku otrzymały 13 proc. niepublicznych dotacji, a w 2022 roku - już 38 proc. Na Łotwie odsetek ten wzrósł z 9 proc. do 36 proc.

Podkreślono też, że w większości krajów UE środki pochodzące od państwa są obecnie najważniejszym źródłem dochodu dla partii. Środki niepubliczne stanowią mniej niż jedną czwartą dostępnego finansowania w Hiszpanii, na Węgrzech i w Portugalii oraz zaledwie około 15 proc. w Irlandii i Belgii.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ zm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
samsza
Zgadza się PL2050 napisało, że wpływy partyjne były zero, a partia działała, wystawne konwencje organizowała.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki