Kto w latach 80. odkładał pieniądze na książeczce PKO, ale nie otrzymał auta z Fabryki Samochodów Osobowych, wciąż może ubiegać się o rekompensatę – przypomina „Auto Świat”. Dziś, po waloryzacji, to nawet 19 tys. zł.
Pieniądze zgromadzone na książeczkach, a odkładane na wymarzonego fiata 126p lub fiata 125p, są waloryzowane co kwartał. Według lutowego obwieszczenia Ministerstwa Finansów osoby, które odkładały na popularnego malucha, mogą obecnie otrzymać 13 852 zł. Odkładający w latach 80. na fiata 125p mogą dziś liczyć na 19 629 zł.
Zwrot odłożonych na książeczce pieniędzy jest możliwy w oparciu o ustawę z 1996 r. Wówczas przedpłatę na malucha wyceniono na 5930 zł, a dużego fiata na 8400 zł.
Skąd wzięły się pieniądze na książeczkach? Z powodu niedoboru nowych aut na rynku w latach 80. ubiegłego wieku każdy, kto chciał kupić malucha lub dużego fiata, musiał otworzyć rachunek oszczędnościowy w banku PKO i przelać na niego pieniądze stanowiące przedpłatę. W latach 1982-1985 z tej możliwości skorzystało 1,5 mln Polaków. Zdecydowaną większość pieniędzy już wypłacono, wciąż pozostały jednak osoby, które nie skorzystały z tej możliwości.
Co zrobić, żeby dostać rekompensatę?
W celu wypłaty środków posiadacz rachunku powinien zgłosić się do placówki PKO Banku Polskiego z następującymi dokumentami:

- oryginałem „potwierdzenia przyjęcia przedpłaty”
- dowodem osobistym
- dowodami wpłat
W przypadku rachunków przedpłat samochodowych, których właściciele zmarli, wypłata środków następuje po przeprowadzeniu postępowania spadkowego.




























































