Liga Państw Arabskich wytacza najcięższe działa finansowe przeciwko Iranowi, domagając się astronomicznych odszkodowań za paraliż światowego handlu ropą i ataki na infrastrukturę podczas operacji „Epicka Furia”. Szacuje się, że rachunek za blokadę Cieśniny Ormuz i zniszczenia w krajach arabskich może sięgnąć setek miliardów dolarów. Na Bliskim Wschodzie trwa jednak dyplomatyczny ping-pong – zaledwie kilka tygodni wcześniej to Teheran zażądał finansowej rekompensaty od swoich sąsiadów.


Szefowie MSZ Ligi Państw Arabskich, którzy uczestniczyli w nadzwyczajnej wideokonferencji, zażądali od władz Iranu wypłaty odszkodowań za szkody spowodowane przez irańskie ataki na kraje arabskie oraz zamknięcie cieśniny Ormuz – poinformowała turecka agencja prasowa Anatolia. Konkretne kwoty jeszcze nie padły, ale zer w nich na pewno będzie sporo.
W rezolucji przyjętej na koniec wtorkowego spotkania, któremu przewodniczył Bahrajn, stwierdzono, że Iran ponosi „pełną odpowiedzialność” za ataki wymierzone w Arabię Saudyjską, Bahrajn, Irak, Jordanię, Katar, Kuwejt, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz „jest zobowiązany na mocy prawa międzynarodowego do zapewnienia pełnej rekompensaty za wszystkie wynikające z tego straty i szkody”.
Arabowie oskarżają Iran o paraliż handlu
Potępiono również zamknięcie cieśniny Ormuz oraz groźby zamknięcia cieśniny Bab al-Mandab, która prowadzi z Morza Czerwonego do Zatoki Adeńskiej. Stwierdzono, że takie działania „naruszają prawo międzynarodowe i zasadę swobody żeglugi”.
Działania Iranu zakłóciły ruch morski, zagroziły bezpieczeństwu energetycznemu oraz dostawom żywności i leków, a także zaszkodziły światowemu handlowi i gospodarce światowej - stwierdził minister spraw zagranicznych Bahrajnu Abdullatif Al Zajani.
Dodał, że Iran musi również ponieść konsekwencje za skutki zamknięcia cieśniny Ormuz dla międzynarodowej żeglugi.
Przypomnijmy, że m.in. po operacji "Pustynna Burza" i inwazji na Kuwejt Irak musiał zapłacić 52,4 mld dolarów. Jednak tamten konflikt dotyczył zniszczeń głównie w jednym państwie. Odpowiedź na operację USA i Izraela "Epicka furia" jest nieporównywalnie większa.

Dyplomatyczny ping-pong na Bliskim Wschodzie
W odpowiedzi na rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA wojnę z Iranem, władze w Teheranie m.in. wprowadziły blokadę cieśniny Ormuz - głównego szlaku transportu ropy naftowej z krajów Zatoki Perskiej. W jej efekcie ceny surowca gwałtownie wzrosły, a sprawa trwałego odblokowania Ormuzu pozostaje jednym z głównych tematów negocjacji między Iranem i USA. W ramach odwetu Iran atakował też cele związane z USA w państwach Bliskiego Wschodu, a szczególnie położonych nad Zatoką Perską.
Agencja Anatolia przypomniała, że na początku miesiąca irańskie władze zażądały odszkodowań od Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Jordanii, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich za „udział tych państw w wojnie przeciwko Iranowi”.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że przedłuży wprowadzone dwa tygodnie temu zawieszenie broni z Iranem do czasu złożenia przez Teheran nowej propozycji zakończenia wojny i zakończenia rozmów na ten temat. Trump zapowiedział zarazem utrzymanie blokady irańskich portów.
Nie padły jeszcze kwoty, ale może chodzić dziesiątki, a nawet setki miliardów dolarów
Państwa Arabskie mogłyby spokojnie domagać się kwoty z co najmniej jedenastoma zerami. Chodzi przede wszystkim o koszty, związane z:
- blokadą Cieśniny Ormuz, przez którą transportowane jest około 20 proc. światowej ropy cztli nawet 20 mln baryłek dziennie. Jeden dzień zamknięcia tego szlaku powoduje straty rzędu kilkuset milionów do ponad miliarda dolarów dziennie;
- paraliż gospodarki Zjednoczonych Emiratów Arabskich - kluczowe było uderzenie w kompleks przemysłowy Ruwais w Abu Zabi. Wymusiło to zamknięcie największej rafinerii ropy na Bliskim Wschodzie, co generuje gigantyczne straty. Nie wspominając już o ucieczce przebywających turystów, linii lotniczych, które latają nadal "na pusto" i całą branżą związaną z podróżami;
- uderzenia w cywilów i infrastrukturę w Bahrajnie: Atak rakietowy na hotel Crowne Plaza w Manamie, który spowodował ofiary cywilne, oraz uderzenia w lokalne centra danych (m.in. firmy Amazon) to podstawa do wielomilionowych roszczeń;
- ataki irańskich pocisków i dronów na bazę lotniczą Ali Al Salem w Kuwejcie oraz bazę Prince Sultan w Arabii Saudyjskie.
piu/ ap/





























































