Ceny na stacjach benzynowych idą w dół. Średnio w ostatnim tygodniu spadły o 7 groszy na litrze, a olej napędowy staniał o 2 grosze na litrze. - W konsekwencji obniżek cen hurtowych paliw w przyszłym tygodniu średnie ceny detaliczne mogą spaść o kolejne 2-4 grosze na litrze - oceniają eksperci z biura Reflex.
Obniżkom sprzyjał spadek notowań ropy naftowej i paliw gotowych na światowych rynkach. Rafinerie mogą sobie pozwolić na obniżki w hurcie dzięki umacniającemu się złotemu.
Wydaje się, że do obniżek przyczyniły się też zarzuty ze strony rządu, że rafinerie stosują za wysokie marże i w ten sposób zarabiają na klientach, rekompensując sobie wyższe koszty importu ropy. Być może krajowe rafinerie trochę się wystraszyły perspektywy zlustrowania ich polityki cenowej. Może chodziło też o zapowiedź wstrzymania procesu prywatyzacji Grupy Lotos i wymiany zarządu w Orlenie. - W interesie spółki leży dbanie o możliwie najniższy poziom cen. Niskie ceny gwarantują wyższy popyt na paliwa i tym samym dobre efekty działalności firmy - napisała niedawno w komunikacie Grupa Lotos SA.
Jedynym paliwem, którego ceny wzrosły, jest auto gaz. Podwyżki wynikają z nadejścia sezonu grzewczego i większego popytu na gaz w butlach. Z roku na rok zwiększa się także liczba samochodów z instalacją gazową. Rosnące zapotrzebowanie na to paliwo stwarza warunki do wzrostu cen.
Dziennik Bałtycki
Jacek Klein






























































