Indeks PMI dla polskiego przemysłu wzrósł w październiku 52,2 pkt., osiągając najwyższą wartość od lipca. Rosnący PMI powyżej 50 punktów sygnalizuje szybsze tempo wzrostu aktywności gospodarczej w badanym sektorze.


Ekonomiści spodziewali się wyniku na poziomie 52,4 pkt. wobec 50,9 pkt. odnotowanych we wrześniu, gdy wskaźnik ten osiągnął 12-miesięczne minimum i po najsilniejszym spadku od niemal dekady odnotowanym w sierpniu.
Tym razem autorzy badania PMI z firmy Markit mieli dla nas kilka dobrych wiadomości. Po pierwsze, wzrost indeksu napędzany był zarówno wzrostem bieżącej produkcji jak i szybszym napływem nowych zamówień, co dobrze wróży na przyszłość. Po drugie, wyraźnie zwiększyły się zamówienia eksportowe, których wartość zmalała we wrześniu. Po trzecie, zatrudnienie wzrosło 27 miesiąc z rzędu, co jest rekordowo długą serią w historii tych badań.
Z drugiej strony nie należy popadać w przesadny optymizm, ponieważ wrześniowe tempo ożywienia w przemyśle pozostało niższe od średniej z pierwszej połowy 2015 roku. Po drugie, wrześniowy odczyt był niższy od oczekiwań większości ekonomistów. Po trzecie, „mimo przyspieszenia tempo wzrostu liczby nowych zamówień było nadal zbyt słabe, aby zwiększyć presję na wydajność producentów. Zaległości produkcyjne spadły ósmy miesiąc z rzędu i to w większym tempie” – czytamy w raporcie.
Dobrą wiadomością są za to malejące koszty przedsiębiorstw produkcyjnych. Koszty produkcji w październiku zmalały drugi miesiąc z rzędu i był to najszybszy spadek od kwietnia 2013 roku. W efekcie ceny wyrobów gotowych spadały w najszybszym tempie od 13 miesięcy.
































































