Należąca do PGE Kopalnia Węgla Brunatnego Turów przewiduje, że od 1 listopada osiągnie pełną zdolnością wydobywczą - podała PGE w komunikacie prasowym. To pozwoli na osiągnięcie pełnej mocy wytwórczej Elektrowni Turów i powrót do trybu pracy sprzed wystąpienia osuwiska w kopalni.
"Dostawy węgla do Elektrowni Turów są stabilne i sukcesywnie zwiększane - w obecnych warunkach mogą umożliwić pracę jednostek wytwórczych z maksymalną mocą zainstalowaną w godzinach szczytowych, w zależności od zadysponowanych do pracy jednostek wytwórczych i potrzeb systemu energetycznego" - napisano w komunikacie.
W nocy z 26 na 27 września w kopalni Turów doszło do osuwiska. PGE podała, że sytuacja w tym rejonie pozostaje stabilna.
"Wykonywane regularnie pomiary geotechniczne nie wykazują przemieszczeń osuwiska. Obecnie na odkrywce pracują 3 fronty wydobywcze, z których węgiel dostarczany jest bezpośrednio do elektrowni oraz magazynowany w zasobniku" - napisano.

Od 7 października w kopalni działa front zwałowy, co umożliwiło zdejmowanie nadkładu przykrywającego pokłady węgla brunatnego. Uruchomiony układ zwałowy nie jest zagrożony. W kopalni przywrócono także zdolność odbierania popiołów z elektrowni.
"Wystąpienie osuwiska w Kopalni Turów nie wiąże się z żadnymi zmianami w strukturze oddziału. Miejsca pracy oraz inwestycja spółki w budowę nowego bloku energetycznego Elektrowni Turów nie są zagrożone" - podała PGE. (PAP)
pel/


























































