- Jesteśmy instytucją afiliowaną przy PFR. Często jesteśmy frontem w relacjach ze średnim przedsiębiorcą. Celowo nie mówię małym, bo mali przedsiębiorcy z reguły nie mają apetytu na ekspansję zagraniczną, a duzi często radzą sobie sami - mówi Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.
- Naszym naturalnym partnerem są średnie przedsiębiorstwa. Robimy co możemy, żeby byli zadowoleni z kontaktu z nami. Staramy się ich kojarzyć z innymi agendami w ramach PFR. Wszystkimi, którzy mogą pomóc w ich przedsięwzięciach, a z drugiej strony jesteśmy odpowiedzialni za wsparcie na rynkach zagranicznych. Chcielibyśmy utrzymać tempo obsługi inwestycji zagranicznych w kraju.
Obsługujemy około 20% wszystkich inwestycji, które lokują się w Polsce. Z roku na rok ta liczba rośnie. Musimy od podstaw zbudować stronę wsparcia eksportu. Mamy wiedzę techniczną o tym, jak jest na rynkach, na które chce wejść przedsiębiorca. Przedsiębiorca potrzebuje około 2 lat aby zdobyć tą wiedzę. Przy wsparciu agenta skracają ten czas do 6 miesięcy. Chcemy być właśnie takim agentem. Polscy przedsiębiorcy nie mieli wcześniej takiego wsparcia. Chcemy, aby okres inkubacji był jak najkrótszy. W 2 miesiące otworzyliśmy 5 biur: w Singapurze, Sajgonie, Nairobi, San Francisco i Teheranie. Chcielibyśmy się rozwijać otwierając ponad 20 biur rocznie, by w 2020 roku móc powiedzieć, że mamy sieć składającą się z 70 podmiotów - mówi prezes PAIH Tomasz Pisula.


Rozmawiała Anna Drozd




























































