ZPC Otmuchów zamierzają podjąć działania w obszarze produkcji, administracji i logistyki, które docelowo mogą przynieść grupie kilka mln zł oszczędności. Spółka nadal analizuje opcję dalszej konsolidacji zakładów produkcyjnych. CAPEX na najbliższe dwa lata to ponad 20 mln zł.
"Konsolidacja grupy i działania, które mają pomóc w pełni wykorzystać jej potencjał, to dla nas proces trwały. Inicjatywy i działania oszczędnościowe to część tego procesu i one są dla nas obecnie priorytetem. W najbliższym czasie skupimy się na konsolidacji obsługi magazynowej, choć jednym z projektów jest też kolejny etap konsolidacji zakładów produkcyjnych. Ten temat jest jednak jeszcze w fazie analiz" - poinformował PAP Mariusz Popek, prezes Otmuchowa.
Dodał, że spółka ma zidentyfikowane potencjalne oszczędności w obszarach produkcji, administracji oraz logistyki.
"Chcemy obniżyć koszty osobowe, ale uniknąć jednocześnie zwolnień grupowych. Oszczędności w tym obszarze wygenerujemy poprzez naturalne odejścia z pracy, nie będziemy także przedłużać umów okresowych. Oszczędności logistyczne pojawią się przede wszystkim w związku z centralizacją nieco rozproszonej obsługi magazynowej" - poinformował.

Spółka zakłada, że pierwsze efekty tych działań powinny być widoczne jeszcze w tym roku.
"Docelowo sukces realizacji wszystkich inicjatyw, które chcemy podjąć, może przynieść oszczędności rzędu nawet kilku milionów złotych. Natomiast obniżenie bazy kosztowej, to tylko jeden z naszych celów. Chcemy tworzyć organizację, która będzie elastycznie reagować na sytuację na rynku, wychodzić naprzeciw oczekiwaniom obecnych partnerów handlowych i poszukiwać nowych obszarów biznesowych" - skomentował prezes.
Na pytanie, jakie nowe obszary biznesowe spółka bierze pod uwagę, Popek odpowiedział: "Generalnie myślimy o podniesieniu na wyższy poziom możliwości produkcyjnych w obszarach, w których już dziś jesteśmy istotnymi graczami na rynku. Oprócz tego zamierzamy postawić na asortyment atrakcyjny z perspektywy rynków eksportowych".
"Dążymy do zwiększenia udziału eksportu w całości przychodów. Poziom 20 proc. jest dla nas celem średnioterminowym i tym samym bylibyśmy bardzo zadowoleni jeśli udałoby się go osiągnąć jeszcze w tym roku. Natomiast nie jest to element prognozy, ani cel sam w sobie. Naturalnym rynkiem są dla nas kraje Unii Europejskiej, choć przyglądamy się uważnie rynkom Bliskiego i Dalekiego Wschodu" - dodał.
W minionych latach Otmuchów zlikwidował zakłady produkcyjne w Pawłowie i Gorzyczkach. Przedstawiciele spółki zapowiadali wówczas kolejne etapy konsolidacji i nie wykluczali, że będzie im towarzyszył szerszy program inwestycyjny.
"W najbliższych dwóch latach planujemy przeznaczyć na inwestycje ponad 20 mln zł, z czego większość to inwestycje rozwojowe. Nie planujemy posiłkować się kapitałem z emisji nowych akcji" - skomentował prezes.
Obecnie w ramach grupy funkcjonują cztery fabryki: w Otmuchowie (m.in. produkcja słodyczy, galaretek w czekoladzie, żelków, mleczka czy produktów śniadaniowych), w Brzegu (słodycze, cukierki w czekoladzie, czekoladki, chałwa, karmelki), we Wschowie (pellety na snacki i prażynki ziemniaczane) oraz w Nysie (prażynki ziemniaczane).
Prezes nie chciał się wypowiadać na temat wyników grupy za II kwartał 2015 r.
"Mogę jednak przypomnieć, że drugi kwartał tradycyjnie w naszej branży jest nieco słabszy od pierwszego i nie wpływa w decydujący sposób na wyniki całego roku" - poinformował.
Popek nie ujawnił również swoich oczekiwań, co do wyników Otmuchowa w całym 2015 r.
W I kwartale grupa wypracowała 0,8 mln zł zysku netto i 1,6 mln zł zysku operacyjnego przy przychodach na poziomie 63 mln zł. Wynik na wszystkich poziomach okazał się dużo gorszy, zarówno od konsensusu rynkowego, jak i w ujęciu rok do roku, co wywołało mocną przecenę akcji spółki.
Na pytanie, czy spółka zależna PWC Odra wyjdzie w tym roku na plus na poziomie netto, Popek odpowiedział jedynie: "Jesteśmy zadowoleni z tego co dzieje się w Odrze. Ostatnie trzy lata restrukturyzacji przynoszą efekty. Nadal prowadzimy szereg działań, które mają na celu pełne wykorzystanie jej potencjału".
PWC Odra odnotowała w 2014 roku 1,6 mln zł straty netto wobec ubiegłorocznej straty na poziomie 5,8 mln zł.
Jolanta Tumulec (PAP)
jow/ ana/





























































