Przybywa prób kradzieży pieniędzy. Dominują metody socjotechniczne - informuje w środę "Rzeczpospolita". Mimo prowadzonych kampanii i działań edukacyjnych, obserwowana jest tendencja wzrostowa liczby takich oszustw - mówi Jacek Barszczewski z KNF.


Przeczytaj także
"Schemat jest prosty: oszuści dzwonią do klienta banku i informują go, że właśnie padł ofiarą przestępstwa i ktoś włamał się na jego konto lub zaciągnął kredyt. Podają się za pracownika banku, Biura Informacji Kredytowej lub nawet policji" - podaje gazeta.
Zobacz także
Później - jak dodaje - oszuści nakłaniają klienta do transferu jego pieniędzy na rzekomo bezpieczne konto, które w rzeczywistości jest kontrolowane przez nich. To tylko jedna z metod.
"Mimo prowadzonych kampanii i działań edukacyjnych, których inicjatorami są, obok UKNF, podmioty rynku finansowego oraz NBP, Ministerstwo Finansów, policja czy UOKiK, obserwowana jest tendencja wzrostowa liczby takich oszustw. Ich ofiarami są konsumenci, niejednokrotnie tracący oszczędności całego życia" – mówi "Rz" Jacek Barszczewski z KNF.
Przeczytaj także

Dodaje, że w pułapki złodziei dają się złapać także osoby świadome zagrożeń. Główną metodą ataków są działania socjotechniczne. (PAP)
pad/ robs/































































