REKLAMA

Ośrodki ruchu drogowego zarabiają na oblanych egzaminach "na prawko"

Maciej Kalwasiński2013-10-28 13:31analityk Bankier.pl
publikacja
2013-10-28 13:31

Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego zamiast rzetelnie oceniać umiejętności osób przystępujących do egzaminu na prawo jazdy wolą na nich dobrze zarabiać - wynika z raportu Forum Obywatelskiego Rozwoju. Im więcej oblanych egzaminów, tym wyższe przychody WORD-ów.

Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego funkcjonują na absurdalnych zasadach - mają monopol na egzaminowanie osób zabiegających o uprawnienia na prowadzenie pojazdów i równocześnie dysponują środkami, które uzyskują od tych osób. Zdaniem FOR skutkuje to wyjątkowo niską zdawalnością egzaminów na prawo jazdy.

Tylko jeden na trzech kursantów zdaje egzamin praktyczny za pierwszym razem. W porównaniu do innych przebadanych krajów jest to wartość bardzo niska.

Średnia zdawalność egzaminu praktycznego na prawo jazdy kategorii B


Źródło: "Jak wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego maksymalizują własne przychody i utrudniają życie Polakom", Forum Obywatelskiego Rozwoju

Nie przekłada się to jednak na bezpieczeństwo na drogach. Polska ma jeden z najwyższych wskaźników śmiertelności w wypadkach drogowych w Unii Europejskiej. Umiejętności kierowców nie są jedynym czynnikiem determinującym bezpieczeństwo na drogach, ale, jak pokazują przykłady innych krajów, mają spore znaczenie.

Śmiertelność w wypadkach drogowych w UE na milion mieszkańców w 2008 roku


Źródło: "Jak wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego maksymalizują własne przychody i utrudniają życie Polakom", Forum Obywatelskiego Rozwoju

WORD-y uzyskują aż 90% swoich przychodów z opłat za egzaminy na prawo jazdy. W głównej mierze składają się na to kwoty od osób zabiegających o możliwość legalnego prowadzenia samochodów osobowych.

Najbardziej znamienny jest jednak odsetek budżetu WORD-ów uzyskany z egzaminów poprawkowych - stanowi bowiem aż 70% przychodów.


Źródło: "Jak wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego maksymalizują własne przychody i utrudniają życie Polakom", Forum Obywatelskiego Rozwoju

FOR proponuje, by oddzielić dwie sfery działalności Wojewódzkich Ośrodków Egzaminacyjnych - publiczną i quasi-prywatną. Opłaty za egzaminy na prawo jazdy powinny wpływać do budżetu państwa bądź samorządu terytorialnego. WORD-y mogłyby być finansowane przez ministerstwo transportu, wojewodę lub samorząd wojewódzki, na podstawie wcześniej zaproponowanych budżetów.

Maciej Kalwasiński
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Advertisement

Komentarze (19)

dodaj komentarz
~luttla
Dlatego ja na kurs zapisałam sie do jednej z lepszych szkoł w Krakowie do OES i naprawde ze zdaniem za pierwszym razem nie miałam najmniejszych problemów.
~MirabirelkaPoznań
jesli jestescie przed nowym egzaminem warto poćwiczyc na www.Ltesty.pl, bardzo duzo pytan na prawko, wyjasnienia, podstawa prawna, polecam!
~yansik
A ja się nie zgodzę z tym stwierdzeniem. Pojawienie się kamer nagrywających przebieg egzaminu (w Bydgoszczy także na placu) wyeliminowało właśnie "widzimisię" egzaminatorów - już nie można przymknąć oka na jakieś tam błędy, czy dać w łapę jak coś się odmaluje - wszystko się nagrywa. Obnażyło natomiast prawdę o fatalnym A ja się nie zgodzę z tym stwierdzeniem. Pojawienie się kamer nagrywających przebieg egzaminu (w Bydgoszczy także na placu) wyeliminowało właśnie "widzimisię" egzaminatorów - już nie można przymknąć oka na jakieś tam błędy, czy dać w łapę jak coś się odmaluje - wszystko się nagrywa. Obnażyło natomiast prawdę o fatalnym poziomie nauczania większości szkół jazdy oraz idiotyzm bezstresowego wychowania pokolenia "gimbazy". Prawdą jest też to,że 30h jazdy na kat B i 20h na A, to stanowczo za mało. Co do teoretycznego egzaminu: pomijając trafiające się idiotyczne pytania o rozmiar tablicy czy drążka, większość pytań jest prosta jeżeli zna się przepisy oraz wymagająca odrobinę myślenia. Uprzedzając pytania: nie, nie pracuję w WORD, sam w zeszłym tyg zdawałem na kat A (mając już B od kilkunastu lat) - teoria poszła za I razem, praktyka za II - odwaliłem numer na mieście). Siedząc w poczekalni w oczekiwaniu na egzamin teoretyczny miałem okazję poobserwować kandydatów na kierowców- ręce opadają. Puste blondyny, które (autentycznie) patrząc w kodeks nie wiedziały kto ma pierwszeństwo na skrzyżowaniu, oraz wyżelowani kolesie typu "jestem zajeb.sty" zdjący po 4-5 raz...może i dobrze, może ktoś się zniechęci i jednego tępaka mniej na ulicy.
~miro
Dlaczego tymi bandytami nie zajmie sie CBŚ?
~OO
Podzielę się odmienną opinią, syn zdawał egzamin (WORD Okęcie W-Wa) i byłem zaskoczony obiektywizmem i profesjonalizmem egzaminatora. Syn zrobił jakieś błędy, ale miał możliwość poprawy w drugich próbach i zdał za pierwszym razem.
Nie wiem czy to szczęście, ale może trafił na normalnego człowieka, co u nas nie jest normą.
~zbik
szybko się skapneliście :d podziwiam
~marekmarecki
Nie ma takiej możliwości żeby kursant na prawo jazdy stał się doświadczonym kierowcą poprzez dwu albo trzykrotne podejście do egzaminu! Wypadki na polskich drogach są spowodowane katastrofalnym stanem tych dróg , złym oznakowaniem , brakiem poboczy i dróg dla rowerów , złymi rozwiązaniami komunikacyjnymi. Wpuśćcie na polskie Nie ma takiej możliwości żeby kursant na prawo jazdy stał się doświadczonym kierowcą poprzez dwu albo trzykrotne podejście do egzaminu! Wypadki na polskich drogach są spowodowane katastrofalnym stanem tych dróg , złym oznakowaniem , brakiem poboczy i dróg dla rowerów , złymi rozwiązaniami komunikacyjnymi. Wpuśćcie na polskie drogi Niemców , Szwedów i Holendrów to się wszyscy pozabijają w pierwszy miesiąc ! Głupie są tłumaczenia że kierowcy po pijoku jeżdżą - a co , za granicą to się nie pije ? Tam mogą mieć nawet więcej promilków (i często mają) . Oczywiście że egzaminy są tak prowadzone żeby zdzierać pieniądze z egzaminowanych ( czytaj - jeleni) . Po to są w testach pytania o rozmiar tablic rejestracyjnych . długość drążka do zmiany biegów albo jak wysoko podnieść auto żeby koło zmienić ....Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest robić prawo jazdy za granicą - podobno w Anglii można się zmieścić w 300 funtach razem z podróżą . Na Ukrainie podobno 200 dolarów , słyszałem że na Słowacji też łatwo i niedrogo . Olejcie tych pasożytów w WORD-ach . Mentalność polskiego urzędasa jest taka że zaczyna myśleć dopiero wtedy jak do domu bez wypłaty pójdzie bo już nie ma z czego mu dać . Czego gorąco im życzę . Pozdrawiam . ps - jesienią zeszłego roku zdawałem na A i zdałem za 1 razem ....ale mam prawie 20 lat doświadczenia w prowadzeniu samochodów
~nowy88
Możesz być zajebisty a i tak oblejesz ;) kaska liczy sie kaska.
~Jurek
Przecież o tej patologii wszyscy wiedza i wszyscy to tolerują. Przede wszystkim organy scigania i nasze kochane państwo polskie.
~kategoriaAiB
potwierdzam, ostatnio jak zdawałem na A to "wąsaty CH" mnie oblał, jak po sprawdzeniu stanu technicznego, już wsiadłem na motocykl i jeszcze przed przystąpieniem do zadania (ósemka) chciałem sprawdzić jak pracuje sprzęgło (byłem jeszcze przed linią startową zadania) lekko puściłem sprzęgło podjeżdzając pod start (około potwierdzam, ostatnio jak zdawałem na A to "wąsaty CH" mnie oblał, jak po sprawdzeniu stanu technicznego, już wsiadłem na motocykl i jeszcze przed przystąpieniem do zadania (ósemka) chciałem sprawdzić jak pracuje sprzęgło (byłem jeszcze przed linią startową zadania) lekko puściłem sprzęgło podjeżdzając pod start (około 2m), zatrzymuje się, gotowy do zadania, patrze na niego "czy już można zaczynać", a ten do mnie proszę zsiadać bo nie rozejrzał się Pan dookoła :D ok rozumiem, to jest część zadania i w ósemce czy przed każdym innym trzeba się rozejrzeć, no ale nie przed podjechaniem pod start.... problem w tym, że uwalają legalnie (albo bardzo blisko) często za takie pierdoły..

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki