REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Praktyki jak za czasów Daniela Obajtka. Orlen: spółka zawiesza publikację tych danych

Michał Kubicki2026-04-14 06:00, akt.2026-04-14 11:13redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-04-14 06:00
aktualizacja
2026-04-14 11:13
Dodaj Bankier.pl w Google

Na stronie relacji inwestorskich Grupy Orlen brak zwyczajowych miesięcznych danych o modelowych marżach rafineryjnych, petrochemicznych czy dyferencjale za marzec, które o tej porze już dawno powinny być dostępne. Biuro prasowe Orlenu początkowo nie odpowiedziało na pytania redakcji Bankier.pl o przyczyny opóźnień, ale w social mediach instruuowało byłego prezesa koncernu, że to przez turbulencje rynkowe. Po publikacji, redakcja Bankier.pl otrzymała szersze wyjaśnienie. 

Praktyki jak za czasów Daniela Obajtka. Orlen: spółka zawiesza publikację tych danych
Praktyki jak za czasów Daniela Obajtka. Orlen: spółka zawiesza publikację tych danych
fot. Jakub Porzycki / / FORUM

Miała być poprawa ładu korporacyjnego, otwartość i transparentny dialog z inwestorami, stojący w kontrze do tego, co przez lata obserwowaliśmy w Grupie Orlen za czasów prezesury Daniela Obajtka. Tymczasem w momentach próby, czyli wtedy, gdy sytuacja jest nadzwyczajna, korporacyjne praktyki się nie zmieniają, przynajmniej jeśli chodzi o modelowe marże, które Orlen znów przestał publikować, zupełnie jak przed wyborami w 2023 r. kiedy zaczęto mówić o zaniżeniu przez koncern cen paliw.

Gdy w związku z kampanią wyborczą, na stacjach brakowało paliwa i mówiono o uruchamianiu rezerw paliwowychdziałaniu prezesa Obajtka na szkodę spółki, dane o modelowych marżach ze stron relacji inwestorskich zniknęły. Orlen wrócił do ich publikacji dopiero w marcu 2024 r., gdy ze spółki odszedł już zarząd pod kierownictwem prezesa Obajtka.

Na marginesie warto przypomnieć, że doraźne obniżki cen paliw na życzenie kontrolujących Orlen polityków (Skarb Państwa posiada 49,9 proc. akcji płockiego koncernu) nie są pomysłem nowym. Orlen sztucznie zaniżał ceny paliw już przed wyborami w roku 2011. „Teraz to paliwo może być nawet i po 7 złotych” – miał już po wygranych wyborach powiedzieć premier Donald Tusk.

Orlen przestał publikować modelowe marże

Wracając do teraźniejszości, chociaż zbliża się połowa kwietnia, na stronie relacji inwestorskich Grupy Orlen ciągle nie opublikowano informacji o modelowych marżach rafineryjnych, petrochemicznych czy dyferencjale za marzec. W poprzednich 12. miesiącach dane za poprzedni miesiąc ukazywały się najpóźniej do 8 dnia miesiąca następnego (układ kalendarza sprawił, że było tak tylko w styczniu br.).

Wakacje na giełdzie

Raz, także przez kalendarz, zestaw danych ukazał się 6. dnia miesiąca (w maju), a dwa razy był publikowanego 5 dnia. Najczęściej jednak inwestorzy i analitycy mieli wgląd do modelowych marż między 2. a 4. dniem miesiąca. Rok temu dane za marzec Orlen pokazał 3 kwietnia. 7. kwietnia bieżącego roku zwróciliśmy się do biura prasowego spółki z pytaniem o termin publikacji kolejnych danych. Dzień później (8. kwietnia) zapytaliśmy, dlaczego zrezygnowano z publikacji. Do momentu ukazania się artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

[Aktualizacja, godz. 11.13] Biuro Prasowe w komentarzu do artykułu przysłało odpowiedź na zadane pytania, którą prezentujemy poniżej. 

Oświadczenia Biura Prasowego Grupy Orlen

W obecnej sytuacji geopolitycznej modelowa marża rafineryjna nie odzwierciedla rzeczywistych kosztów zakupu surowców, kosztów logistyki ani marż realizowanych na produktach.

Modelowa marża rafineryjna jest wskaźnikiem referencyjnym kalkulowanym na podstawie publicznie dostępnych notowań surowców oraz gotowych produktów. Wzór ten jest stały i nie uwzględnia różnicy pomiędzy notowaniami a realnym kosztem zakupu surowca (w tym głównych gatunków ropy Brent i Arabian Light), która w obliczu napięć geopolitycznych oraz ograniczonej dostępności znacząco się zwiększa.

Grupa ORLEN, podobnie jak inne podmioty z branży, płaci więc za ropę więcej, niż wynika z notowań, na których bazuje modelowa marża rafineryjna. Z uwagi na to, że w obecnej sytuacji wskaźnik ten znacząco wprowadzałby rynek w błąd, spółka zawiesza publikację tych danych.

Odpowiedź uzyskał były prezes koncernu Daniel Obajtek, który w swoim wpisie na platformie X publicznie pytał: dlaczego Orlen zwleka z opublikowaniem danych o marży rafineryjnej w marcu? Zostawiając już na boku wspominany wątek podobnej praktyki koncernu za jego prezesury, z odpowiedzi Biura Prasowego Orlenu, dowiedzieliśmy się, że „koncern zawiesza publikację danych makro w czasie turbulencji rynkowych, które zaburzają wyniki”.


Wygląda na to, że Orlen nie chce pochwalić się referencyjnym wskaźnikiem za marzec, który mógł bardzo mocno wzrosnąć. Podczas gdy kierowcy z frustracją patrzą na dystrybutory, rafinerie zarabiają krocie na obecnej sytuacji na rynku paliw. Wybuch otwartej wojny na Bliskim Wschodzie między współdziałającymi w porozumieniu USA i Izraelem, atakujących Iran oraz kluczowa dla globalnego transportu ropy blokada cieśniny Ormuz sprawiły, że ceny surowca przebiły psychologiczną barierę 100 dolarów za baryłkę.

Jeśli rafineria ma zapas kupionej taniej ropy i może ją szybko przerobić, sprzedaje gotowe paliwa po wyśrubowanych cenach spotowych. W takim scenariuszu (prowdopodobnym dla koncernu w marcu) modelowa marża rafineryjna rośnie. Co innego gdy nie będzie już można korzystać z tanio nabytych zapasów i przyjdzie kupować surowiec po wyższych cenach, zwłaszcza spotowych, które w odróżnieniu od "nomalnej" sytuacji związanej z contango, są znaczne wyższe od cen w kontraktach z dostawą w późniejszym czasie (backwardation).

Na razie jednak mówimy o sytuacji z marca, gdzie dobrze zaopatrzona w surowiec rafineria mogła wygenerować ponadprzeciętne zyski, na co nieco światła powinna rzucić właśnie modelowa marża. Pokazuje ona w uproszczony sposób, ile na jednej baryłce ropy jest w stanie zarobić rafineria w sytuacji, gdy sprzedaje paliwa w portach ARA (Antwerpia, Rotterdam i Amsterdam), bez innych kosztów produkcji czy kosztów transportu.

Nie jest ona wskaźnikiem bezpośredniego zysku firmy, ale pełni funkcję informacyjną i analityczną dla określonego modelu struktury produkcji rafinerii i jej wydajności. Każda spółka przerabiająca ropę ma swój własny wzór na modelową marżę w zależności od tego, w jakich proporcjach produkuje benzynę, diesla czy inne pochodne ropy. W Orlenie bierze się pod uwagę sprzedaż oleju napędowego (48 proc. przychodów), sprzedaż benzyny (33 proc.), dalej 13 proc. wpływów z ciężkiego oleju opałowego i 6 proc. z pozostałych produktów. 

Od tak skonstruowanych przychodów ze sprzedaży odjąć należy koszty, które w przypadku Orlenu w 98 proc. stanowią koszt zakupu ropy skalkulowany o ceny Brent i w 2 proc. koszt gazu ziemnego. Wszystko według stawek spot, a nie faktycznych kontraktów, które są tajemnicą przedsiębiorstwa. Referencyjna zyskowność rafinerii polskiego giganta korzysta także na umocnieniu kursu dolara w parze ze złotym.

Nie ma także dyferencjału

Nie zapominajmy także o dyferencjale, czyli wskaźniku, który także przestał raportować Orlen, pokazującym różnicę w cenie między ropą referencyjną, jaką jest Brent, a faktycznie zakupionymi gatunkami, które przerobiły rafinerie koncernu. Ropa Brent jest światowym benchmarkiem i zazwyczaj jest jedną z droższych rop na rynku. Tymczasem koncern kupuje różne gatunki: od lekkiej ropy z Morza Północnego, przez ropę saudyjską (Arab Light), po gatunki z Afryki Zachodniej i Północnej oraz obu Ameryk.

Jeśli Orlen kupuje mieszankę rop, która jest średnio tańsza od Brent, to jego dyferencjał jest dodatni i wpływa na zwiększenie modelowej marży rafineryjnej giganta. W 2025 roku całoroczny dyferencjał był ujemy, co oznacza, że teoretycznie obniżał poziom marż. Pamiętajmy jednak, że wskaźnik ten Orlen pokazuje także według cen spot, a nie cen wynikających z kontaktów. Jak wynika z dotychczasowych danych, dyferencjał w lutym wyniósł 2 dolary, a w styczniu 1,3 dolar na baryłce, zatem w tych dwóch miesiącach dyferencjał podbijał marżę.

Tajemnica i tak zostanie odkryta?

Jeśli Orlen będzie kontynuował ukrywanie danych za marzec wypracowanych podczas szoku na rynku surowców energetycznych, przyjdzie nam poczekać do raportu za I kwartał, w którym powinny znaleźć się zbiorcze dane za trzy miesiące. Oczywiście na ich podstawie będzie można wyliczyć orientacyjny poziom modelowej marży za marzec, gdyż sam referencyjny wskaźnik kwartalny, może aż tak nie szokować, z uwagi na dość niskie, jak na ostatnie miesiące, odczyty za styczeń i luty. Termin publikacji raportu za I kwartał wyznaczono na 21 maja. 

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (73)

dodaj komentarz
jack0005
Polacy czy w taki kraju chcecie żyć?Tylko Braun i KKP może cokolwiek zmienic.Chyba :)
lebski_gosc
Blokują teraz słowo p o-p is na steciowce
lebski_gosc
Ra ta tam ra ta tam gruba impra z popisem trwa ..
slawekkry
1.6 mld pln przelane na konta podejrzanych spółek przez ​Orlen Trading Switzerland
Nie do odzyskania

A gościu o marże sie pyta
hardmentol
A POwinien zapytać o dobrostan zwierząt i jak często się uśmiechają.
sajetan
Sprawca, Samer A., były członek zarządu spółki OTS Switzerland Gmbh wchodzącej w skład Grupy Orlen, został zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w 2025.
min. Żurek może się wykazać.
slawekkry odpowiada sajetan
W kwestii ekstradycji Samera A. (byłego prezesa szwajcarskiej spółki Orlen Trading Switzerland) sytuacja jest skomplikowana i – według najnowszych informacji z 2026 roku – niekorzystna dla polskich organów ścigania.
​Oto najważniejsze fakty dotyczące jego statusu:
​1. Decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA)
​Mimo
W kwestii ekstradycji Samera A. (byłego prezesa szwajcarskiej spółki Orlen Trading Switzerland) sytuacja jest skomplikowana i – według najnowszych informacji z 2026 roku – niekorzystna dla polskich organów ścigania.
​Oto najważniejsze fakty dotyczące jego statusu:
​1. Decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA)
​Mimo że Samer A. został zatrzymany w Dubaju na początku 2025 roku na podstawie czerwonej noty Interpolu, do jego wydania Polsce nie doszło.
​Odmowa ekstradycji: Władze ZEA oficjalnie odrzuciły polski wniosek ekstradycyjny w sierpniu 2025 roku.
​Powód: Sąd w Dubaju uznał, że polski wniosek „nie spełnił wymaganych warunków formalnych”. W efekcie Samer A. został zwolniony z tamtejszego aresztu i zniesiono nałożone na niego ograniczenia w poruszaniu się.
​2. Aktualna sytuacja (Stan na kwiecień 2026)
​Nowe zarzuty: W marcu 2026 roku Prokuratura Regionalna w Warszawie rozszerzyła zarzuty wobec Samera A. Śledczy oskarżają go już nie tylko o stratę 1,5 mld zł na wenezuelskiej ropie, ale także o kolejny niekorzystny kontrakt (na dostawę oleju napędowego), który miał narazić spółkę na dodatkowe 44 mln zł (12 mln dolarów) strat.
​Ponowny areszt: Polski sąd w marcu 2026 roku ponownie wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu Samera A. (na 3 miesiące od momentu zatrzymania), co jest niezbędne do dalszego ścigania go międzynarodowym listem gończym.
​Miejsce pobytu: Oficjalnie Samer A. nadal przebywa poza granicami Polski (prawdopodobnie wciąż w ZEA lub innym kraju, który nie posiada restrykcyjnej umowy o ekstradycji z Polską) i jest uznawany za osobę poszukiwaną.
​Podsumowanie
​Na ten moment ekstradycja nie została zrealizowana. Choć polska prokuratura nie odpuszcza i uzupełnia dowody, by ponowić próby sprowadzenia go do kraju, Samer A. skutecznie korzysta z ochrony prawnej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
​Sprawa ta budzi duże emocje polityczne, ponieważ wewnętrzne służby Orlenu ostrzegały przed jego zatrudnieniem już w 2022 roku, wskazując na możliwe ryzykowne powiązania międzynarodowe, co zostało wówczas zbagatelizowane przez ówczesne kierownictwo koncernu.
sajetan odpowiada slawekkry
To nawet wniosku o ekstradycję Bodnar napisać nie potrafił ? A na co czeka Żurek ?
cxc odpowiada sajetan
Dobry przykład pisowskiej hipokryzji winni Bodnar i Żurek a nie Obajtek i PiS którzy sprzeniewierzyli te pieniądze .
sajetan odpowiada cxc
To poproście Ziobrę, jak sami nie potraficie nawet wniosku o ekstradycje napisać. ROTFL !
Tak jak po aresztowaniu i zwolnieniu z resortu Karoliny K. która potem otrzymała e-mail z ofertą współpracy przy "ocenie merytorycznej ofert" w konkursach finansowanych przez Fundusz Sprawiedliwości ... BRAWO WY !

Powiązane: pknorlen

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki