Arctic Paper spodziewa się, że sprzedaż do Rosji i na Białoruś może spaść do zera. Zarząd podkreśla jednak, że grupa nie powinna być w bezpośredni sposób dotknięta wydarzeniami za naszą wschodnią granicą - poinformował podczas czwartkowej wideokonferencji prezes Michał Jarczyński. Dodał, że wolny wolumen produkcyjny Arctic Paper skieruje do klientów Europy Zachodniej, gdzie notuje duży popyt.


"Nasza sprzedaż w 2021 r. na Białoruś, do Rosji i na Ukrainę nie przekroczyła 1,7 proc. (udziału w całej sprzedaży grupy - PAP). Moim zdaniem wprowadzenie ewentualnych ograniczeń w handlu z tymi krajami nie wpłynie w ogóle na wyniki jakie osiąga grupa Arctic Paper. W segmencie celulozy sprzedaż tam w ogóle nie istnieje, bo Rosja jest samowystarczalna (...). Myślę, że w sposób bezpośredni grupa nie będzie w jakikolwiek sposób dotknięta problemami wynikającymi z wydarzeń za naszą wschodnią granicą" - powiedział prezes Michał Jarczyński.
Prezes pytany o możliwy spadek sprzedaży w kierunku wschodnim poinformował, że jest to zależne od potencjalnych sankcji, które ograniczą wymianę handlową między Rosją a UE.
"Jeśli tak się stanie, sprzedaż do Rosji spadnie do zera. Sprzedajemy niewielkie ilości papieru do Białorusi. Z tych trzech krajów najwięcej sprzedajemy na Ukrainę - to jest sprzedaż ok. 1,2 tys. ton w roku, ale z punktu widzenia grupy to niewiele" - powiedział.
Dodał, że jeśli klienci będą zainteresowani kontynuacją współpracy, która zakłada 100 proc. przedpłatę i odbiór transportu we własnym zakresie z fabryk - grupa będzie tę współpracę kontynuować.

"Moim zdaniem sprzedaż do Rosji i na Białoruś spadnie praktycznie do zera. Natomiast nie widzę problemu, by ten wolny wolumen wykorzystać i nie sprzedać w Europie Zachodniej patrząc na popyt w tej chwili. Wczoraj nawet podjęliśmy decyzję, że zamówienia przesłane do fabryk, a nieopłacone będą w tej chwili wstrzymane. Wolne moce produkcyjne skierujemy na wyprodukowanie papieru, który bez problemu znajduje klientów w Europie Zachodniej" - poinformował Jarczyński.
Dodał, że trudno obecnie powiedzieć jaki wpływ na koniunkturę w Europie będzie miał konflikt Rosji z Ukrainą i jak się rozwinie, ale jeśli nie będzie zdarzeń nadzwyczajnych, 2022 r. powinien być dla Arctic Paper kontynuacją dobrego trendu z 2021 r.
"W dalszym ciągu odnotowujemy wysoki popyt zarówno na celulozę, jak i na nasz papier. Praktycznie portfel zamówień mamy zapełniony do końca pierwszego kwartału i nawet zaczęliśmy przyjmowanie zamówień na drugi kwartał" - powiedział Jarczyński.
"Zaplanowaliśmy w tym roku dwie podwyżki cen - jedną podwyżkę w wysokości ok. 120 euro z początkiem stycznia, a kolejną podwyżkę ok. 50-70 euro wprowadzamy od 1 kwietnia" - dodał.
Prezes wyjaśnił, że podwyżki wynikają z jednej strony z wykorzystania koniunktury, a z drugiej z konieczności rekompensowania wzrostu cen m.in. transportu.
Jarczyński pytany o wykorzystanie mocy produkcyjnych w segmencie papieru w pierwszym kwartale 2022 r. powiedział, że będzie to ok. 99 proc., czy blisko 100 proc.
"Przewiduję również podobny poziom na drugi kwartał" - dodał.
Prezes wspomniał, że jedyną perturbacją technologiczną w pierwszym kwartale będzie prawdopodobnie zeszłotygodniowy blackout w zakładzie w Kostrzynie związany z sytuacją pogodową i nie spodziewa się postojów w fabrykach spowodowanych brakiem zamówień.
W zeszłym tygodniu Arctic Paper podał szacunki za 2021 r. Grupa szacuje przychody na 3.412,6 mln zł (wzrost o 19,8 proc. rdr), a zysk netto na 175,9 mln zł (wzrost o 69,8 proc. rdr). EBITDA szacowana jest na 327,8 mln zł (wzrost o 20,8 proc. rdr), a EBIT na 244,6 mln zł (wzrost o 54,6 proc. rdr). Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wzrósł - według szacunków - o 14,5 proc. rdr do 127,15 mln zł. (PAP Biznes)
doa/ ana/




























































