Mario Draghi po raz kolejny stwierdził, że EBC użyje wszelkich dostępnych mu środków, aby wyprowadzić strefę euro na prostą. Włoch przyznał jednak, że kierowana przez niego instytucja nie może na tym polu działać w pojedynkę.

- EBC nie jest w stanie sam wyprodukować wzrostu gospodarczego. Potrzebne są strukturalne reformy w każdym z państw członkowskich - powiedział Mario Draghi w wywiadzie dla francuskiej rozgłośni radiowej Europe1.
Włoch posłużył się przykładem młodego przedsiębiorcy, który wprawdzie „dzięki niskim stopom procentowym EBC może uzyskać tani kredyt”, ale co z tego, skoro „w niektórych krajach na uzyskanie pozwolenia na działalność gospodarczą trzeba czekać wiele miesięcy”, a na dodatek można zostać „zgniecionym przez podatki”.
Szef władz monetarnych strefy euro powtórzył, że „polityka monetarna pozostanie łagodna przez dłuższy czas”. Celem działań banku ma być przyspieszenie tempa wzrostu cen.
- Rada Prezesów EBC jednogłośnie zobowiązała się do wykorzystania wszystkich dostępnych narzędzi w celu doprowadzenia inflacji do celu na poziomie 2% - dodał Włoch.

Obecnie inflacja w strefie euro utrzymuje się na najniższym poziomie od 5 lat (0,4%). Dodatkowo EBC może być zaniepokojony utrzymującą się od ponad 2 lat ujemną dynamiką kredytu dla podmiotów spoza sektora finansowego. Dane te sprawiły, że część ekonomistów zaczęła przewidywać wystąpienie deflacji w strefie euro, a nawet powtórkę japońskiej „straconej dekady”.
- Nie widzimy ryzyka deflacji w strefie euro. Nasze ożywienie jest słabe i nierówne, ale wciąż nie jest to recesja – zapewnił Draghi.
Chcąc pobudzić akcję kredytową w strefie euro, EBC nie tylko obniżył stopy do historycznych minimów, ale też sięgnął po szereg programów interwencyjnych. W ubiegłym tygodniu w ramach pierwszej rundy operacji TLTRO, EBC pożyczył bankom komercyjnym 82,6 mld euro.
W dalszej części wywiadu dla francuskiej rozgłośni, Mario Draghi stwierdził, że jego zdaniem nie ma obecnie ryzyka rozpadu strefy euro. – Od euro nie ma odwrotu. Zrobimy to, co trzeba zrobić i czego wymaga od nas mandat – dodał.
/mz




























































